Hiszpański rząd przyjął przepisy umożliwiające legalizację pobytu około 500 tys. nielegalnych imigrantów. Władze w Madrycie podkreślają, iż decyzja ma opierać się na prawach człowieka i wspierać rozwój gospodarki. Część mediów i ekspertów ostrzega jednak przed negatywnymi skutkami.
Dziennik „ABC” ocenia, iż nowe regulacje mogą zachęcać do nielegalnego przekraczania granic. Gazeta wskazuje, iż taki sygnał sprzyja działalności grup przestępczych zajmujących się handlem ludźmi. Popularny szlak migracyjny do Hiszpanii prowadzi przez morze i jest bardzo niebezpieczny. Migranci często próbują go pokonać prymitywnymi łodziami.
Eksperci cytowani przez „ABC” zwracają uwagę, iż w mediach społecznościowych już pojawiają się przekazy zachęcające do podróży do Hiszpanii. Ich zdaniem może to zwiększyć liczbę prób nielegalnego wjazdu. „Nie można faworyzować tych, którzy nie przestrzegają prawa, bo to wysyła fatalny sygnał” – podkreśla jeden z rozmówców gazety.
Z danych organizacji Caminando Fronteras wynika jednak, iż w 2025 roku liczba ofiar śmiertelnych na południowym szlaku migracyjnym spadła o 70 proc. Rok wcześniej zginęło tam ponad 10 tys. osób.
„ABC” zaznacza też, iż faktyczna skala legalizacji może być znacznie większa. W wyniku łączenia rodzin nowe przepisy mogą objąć choćby do 2 mln imigrantów, a nie tylko deklarowane przez rząd pół miliona.
To nie pierwsza taka decyzja w Hiszpanii. Największą legalizację przeprowadzono w 2005 roku za rządów Jose Luisa Rodrigueza Zapatero. Objęła ona ponad 575 tys. osób. Obecne przepisy są pierwszym tego typu rozwiązaniem w czasie rządów premiera Pedro Sancheza.
Według raportu ośrodka analitycznego Funcas w 2025 roku w Hiszpanii przebywało około 840 tys. osób bez uregulowanego statusu i bez dostępu do podstawowych usług.









