Francuska lewica chce nadać prawa wyborcze imigrantom bez obywatelstwa

magnapolonia.org 2 hours ago

W ostatnich tygodniach w mediach społecznościowych pojawiły się komentarze internautów, szerzące obawy o „upolitycznienie prawa wyborczego” i możliwe nadanie głosu obcokrajowcom przebywającym we Francji bez legalnego statusu. Choć nie ma oficjalnej ustawy, która już przyznaje prawa wyborcze nielegalnym imigrantom, debata o rozszerzeniu prawa głosu na „osoby nieobywatelskie” wraca we Francji od lat, głównie za sprawą ugrupowań lewicowych i liberalnych, które postrzegają to jako krok do zdobycia trwałej przewagi wyborczej nad prawicą.

Francuska lewica chce nadać prawa wyborcze imigrantom bez obywatelstwa. Zgodnie z obowiązującymi przepisami francuskimi, prawo do głosowania i bycia wybieranym przysługuje obywatelom Francji, a także obywatelom państw Unii Europejskiej w wyborach lokalnych i europejskich po spełnieniu określonych warunków rezydencji. Osoby niebędące obywatelami UE (czyli „trzecimi państwami”) nie mają dziś prawa głosu w żadnych wyborach, choćby lokalnych.

Mimo to, toczy się debata publiczna wokół rozszerzenia prawa głosu na cudzoziemców spoza UE zamieszkałych we Francji od wielu lat. Już dekadę temu partie socjalistyczne proponowały przyznanie takich praw cudzoziemcom dla wyborów samorządowych, ale pomysły te spotkały się z silnym sprzeciwem centroprawicy i nie zostały wprowadzone w życie. W 2022 roku poseł z ugrupowania premiera Macrona zgłosił projekt rozszerzenia prawa wyborczego na wszystkich cudzoziemców (nie tylko z UE) w wyborach lokalnych, ale projekt ten nie zdobył większości w parlamencie.

Zwolennicy poszerzenia prawa głosu argumentują, iż osoby długotrwale mieszkające w danym miejscu — choćby jeżeli nie są obywatelami — mają prawo wpływać na lokalną politykę, bo ich życie i obowiązki (np. podatki, korzystanie z usług publicznych) są z polityką lokalną głęboko związane. To podejście spotyka się z typowymi dla lewicy postulatami integracyjnymi i „inkluzyjną” wizją demokracji.

Krytycy — i to oni dominują wśród opinii publicznej skoncentrowanych na obronie suwerenności państwa — zwracają uwagę, iż prawo wyborcze jest fundamentalną częścią obywatelstwa i nie powinno być rozszerzane automatycznie na osoby bez formalnej więzi państwowej lub pełnych praw obywatelskich. Rozszerzenie tego prawa na imigrantów bez obywatelstwa może zostać postrzegane jako sposób na zmianę układu sił politycznych, szczególnie w sytuacji, gdy partie lewicowe uważają takie osoby za swój naturalny elektorat, za pomocą którego wygrają każde, kolejne wybory.

Lewactwo doprowadzi do strasznych wojen w europie

Komisja prawna francuskiego parlamentu przyjęła projekt ustawy przyznającej cudzoziemcom spoza UE prawo do głosowania i kandydowania w wyborach lokalnych.

pic.twitter.com/PfMrPwg9cp

— Lis (@d_lisx) February 6, 2026

Obawy, iż prawo wyborcze dla cudzoziemców miałoby posłużyć jako narzędzie „zapewnienia nowych wyborców lewicy”, mają polityczne uzasadnienie. W większości debat publicznych i analiz politycznych to właśnie partie lewicowe i liberalne są bardziej skłonne popierać rozszerzenie praw wyborczych dla nie-obywateli. Co więcej, partie te często formułują retorykę inkluzyjną, podkreślając pluralizm kulturowy i integrację migrantów jako element strategii wyborczej, co może przyciągać głosy tych społeczności lub ich sympatyków.

To sprawia, iż takie propozycje są postrzegane przez część komentatorów i przeciwników idei nie tylko jako kwestia demokratyczna czy integracyjna, ale strategiczny ruch polityczny lewicy.

Większość Francuzów opowiada się za utrzymaniem status quo lub choćby za bardziej restrykcyjną polityką migracyjną, co pokazują sondaże i rosnące poparcie dla politycznych ugrupowań nacjonalistycznych, kładących nacisk na ochronę granic i priorytetowe traktowanie obywateli w dostępie do usług publicznych.

Choć obecne prawo francuskie nie przyznaje prawa głosu osobom bez obywatelstwa, debata wokół rozszerzenia praw politycznych dla cudzoziemców wraca od lat. Propozycje lewicy — szczególnie jeżeli zrównywałyby status wyborczy obywateli i osób o nieuregulowanym pobycie — podważają fundamentalne zasady obywatelstwa i suwerenności demokratycznej. Argumenty o „nowych elektoratach” dla lewicy nie są też teoriami spiskowymi, ale zimną kalkulacją polityczną.

Polecamy również: MEN pozyskuje wrażliwe dane dzieci, by uderzyć w rodziców

Read Entire Article