Co się dla mnie wiąże z pojęciem polskości? Wszystko.
Jarosław Marek Rymkiewicz
Poniżej artykuł dorzeczy.pl komentujący wypowiedź prof. Andrzeja Nowaka - żeby nie powtarzać obelżywych słów zawartych w jego tytule, unikam jego podawania...
Eksperyment Ascha - pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Ascha
Z tak zredagowanego tytułu można wnioskować, iż takie jest zdanie pana profesora na temat polskości - nie, nie jest.
Z kontekstu wypowiedzi wynika, iż te słowa to: "podpowiedź z Moskwy, albo z innych stolic".
Z reguły jest tak, iż w tytule artykułu zamieszcza się jakby streszczenie treści, ujmuje się sam rdzeń tematu, tutaj efekt wzmacniają zwrot "kolejne mocne słowa prof. Nowaka". Zwyczajowa hasłowość tytułu trafia do czytelników zwartym jednoznacznym komunikatem i może się utrwalać, więc kłamliwe, krzywdzące, obrażające nas słowa nie powinny być tak wybiórczo traktowane i umieszczane w tytułach...
Prof. Andrzej Nowak był gościem Roberta Mazurka. Dziennikarz poprosił historyka z Zakładu Historii Europy Wschodniej Instytutu Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego, o ocenę kondycji polskiej debaty historycznej. Rozmówca wskazał na nazwisko Piotra Zychowicza, którego ostro skrytykował. Prof. Nowak zarzucił Zychowiczowi, iż jego książki są pisane dla taniej sensacji i współgrają z propagandą Kremla oraz Berlina.
Prof. Nowak: Wyraziłem swoją krytyczną opinię
Teraz popularny historyk wraca do tematu. We wpisie zamieszczonym w mediach społecznościowych stwierdził, iż punktem wyjścia do rozmowy w Kanale Zero była "zabawa", jaką urządzili sobie w karnawale włodarze miasta Radomia z okazji zbliżającej się, 50 rocznicy pacyfikacji protestu robotniczego w Czerwcu 1976. Przy okazji nawiązał do swojego sporu z Piotrem Zychowiczem.
[...]
Historyk nie odniósł się jednak do oświadczenia, jakie wczoraj wieczorem wystosował Piotr Zychowicz.
"Kto skuteczniej opluje polską przeszłość?"
W dalszej części wpisu historyk stwierdził, iż w rozmowie skrytykował też o "tzw. elitach współcześnie dominujących nad światkiem polskiego filmu i serialowych treści".
Jego zdaniem świat kultury nagradza w tej chwili jedynie prace ukazujące Polskę w ciemnych barwach. "Polskość [dla elit – red.] to nienormalność. Polska walka o wolność – szyderstwo (jak z tym Czerwcem 1976 w Radomiu, jak z całkowicie zaprzepaszczoną pamięcią o wielkiej w skali światowej Solidarności, albo o rzeczywistym polskim wkładzie w pokonanie Niemiec hitlerowskich). Polskość to głupota, albo faszyzm – jak podpowiadają z Moskwy, albo z innych stolic. Dlaczego mamy to powtarzać, konkurować w dyscyplinie: kto skuteczniej opluje polską przeszłość, naszą tożsamość? Oczywiście to plucie zawsze nazwane jest „krytycznym namysłem”… Cóż, zatem ja pozwalam sobie na krytyczny namysł nad takimi krytykami" – dodał.
----
"Kto skuteczniej opluje polską przeszłość?" - nie widzę tego zwrotu w wypowiedzi pana profesora na fb - skąd redaktorzy to wzięli? A może to ich opinia? Dlaczego jest w cudzysłowiu?
"Polskość to nienormalność" - ta fraza jest cytatem z Donalda Tuska.
Profesor Andrzej Nowak
20 godz. ·
https://www.youtube.com/embed/VZce4z82t3Q&t=5645s
W ponad dwugodzinnej rozmowie w programie redaktora Roberta Mazurka na Kanale Zero mieliśmy poruszać tematy tylko historyczne. Punktem wyjścia była „zabawa”, jaką urządzili sobie w karnawale włodarze miasta Radomia z okazji zbliżającej się, 50 rocznicy krwawej pacyfikacji protestu robotniczego w Czerwcu 1976. „Wesołe” przebieranki w zomowców, żarty z pałowania, z ofiar. Czy tak powinniśmy się bawić historią, naszą historią? A może tak, jak proponuje red. Piotr Zychowicz w swoich książkach? Tu „lekka” teza, iż to „Polacy uratowali bolszewizm i zmarnowali szansę na budowę imperium” w roku 1919, w innej książce żal, iż jednak Polska nie sprzymierzyła się z Hitlerem i nie poszła na Moskwę (może wczesniej razem na Paryż)? Cóż, wyraziłem swoją krytyczną opinię o tym sposobie żonglowania przeszłością. Ba, pozwoliłem sobie także na krytyczną opinię o tzw. elitach współcześnie dominujących nad światkiem polskiego filmu i serialowych treści – elitach nagradzających niezmiennie nudne, zawsze takie same produkcyjniaki o tym, jak patologiczna jest polska rodzina, jak ohydna, a w najlepszym razie groteskowa jest polska historia, jak obrzydliwe w każdym aspekcie jest „polactwo”.
Ale u nas – nie. Polskość to nienormalność. Polska walka o wolność – szyderstwo (jak z tym Czerwcem 1976 w Radomiu , jak z całkowicie zaprzepaszczoną pamięcią o wielkiej w skali światowej Solidarności, albo o rzeczywistym polskim wkładzie w pokonanie Niemiec hitlerowskich). Polskość to głupota, albo faszyzm – jak podpowiadają z Moskwy, albo z innych stolic.
Dlaczego mamy to powtarzać, konkurować w dyscyplinie: kto skuteczniej opluje polską przeszłość, naszą tożsamość? Oczywiście to plucie zawsze nazwane jest „krytycznym namysłem”… Cóż, zatem ja pozwalam sobie na krytyczny namysł nad takimi krytykami. Dedykuję im mądrość mistrza Wincentego, pierwszego polskiego historyka, który zawsze podkreślał potrzebę szacunku i wdzięczności wobec tego, co zostawili nam przodkowie.
A co do krytyki? Oddajmy mistrzowi Wincentemu, głos sprzed 800 lat do nas skierowany: „[…] obawiam się, żebyśmy więcej, niż to jest słuszne, nie starali się podobać sobie samym. Boję się, byśmy nazbyt wzajem sobie nie potakiwali, żeby w chwili, gdy się głupio do siebie uśmiechamy, jeszcze głupsza przyczyna niepodobania się sobie wzajem nam nie urągała. Albowiem przymilnością wykarmiamy głupotę, a mówieniem na przekór – roztropność; ganiący jednak niech będzie przyjazny i mądry; to błędy z miłością poprawi, to łając przypomni; niech pochopnie nie obszczekuje jak bezwstydna zjadliwość, która sęka w trzcinie poszukuje i dziury w całym; niech raczej pamięta zarówno o swoim, jak i o naszym człowieczeństwie, i o tym, iż w ludzkim rozeznaniu nie ma nic doskonałego”.
---------
Poniżej będzie edytowalna wersja eseju Donalda Tuska - skopiowanie z pdf do edytora skończyło się utratą znaków diakrytycznych, co poprawiła mi AI Gemini - gwałtownie sprawdziłem tekst i niezauważyłem, żeby coś pozmieniała, więc chyba jest to dobra kopia.

demagog.org.pl:
Tusk uważa, iż „polskość to nienormalność”? Manipulacja
Słowa Donalda Tusk zostały wyrwane z kontekstu.
Słowa Donalda Tuska pochodzą z artykułu sprzed blisko 40 lat pt. „Polak rozłamany”. Na grafice widać jedynie fragment tego artykułu, w którym polityk krytycznie przedstawił postawę Polaków wobec rzeczywistości (s. 191).
Na wiosnę 1987 roku zwróciliśmy się do kilkudziesięciu osób z listem zawierającym pytanie: „Jakie wyobrażenia, stereotypy, skojarzenia historyczne, kulturowe i religijne wiąże Pan z pojęciem polskości?”, próbę uzasadnienia jego sensu i prośbę o odpowiedź możliwie krótką i ex abrupto.
W tym ambitnie sformułowanym pytaniu zabrakło nacisku na osobiste przeżywanie i kształtowanie własnego poczucia polskości. Szczęśliwie nie zabrakło tego aspektu w odpowiedziach. Poniżej drukujemy pierwszą część głosów nadesłanych do dnia zamknięcia tego numeru, ułożywszy je w alfabetycznym porządku. Wyjątek czynimy tylko dla nieco obszerniejszych wypowiedzi Emanuela Rostworowskiego i Mieczysława Porębskiego, umieszczonych odpowiednio na początku i na końcu tego bloku. Większość tytułów pochodzi od redakcji.
Jerzy Jedlicki
Andrzej Kuśniewicz
Współcześnie oznacza to kłamanie na rzecz wygranej w wyborach lub schlebianie wyborcom, np. rozdawanie tzw. kiełbas wyborczych. Za demagogię uważane są kłamstwa, składanie popularnych i efektownych, ale niedających się spełnić obietnic, albo składanie obietnic bez intencji ich realizacji, schlebianie masom, szukanie kozła ofiarnego, stosowanie nielogicznych, ale przekonujących argumentów.
Donald Tusk, „Polak rozdarty” (1987)
Polskość jako zadany temat... Wydawałoby się: tylko usiąść i pisać. A tu pustka, tylko gdzieś w oddali przetaczają się husarie i ułani, powstańcy i marszałkowie, majaczą Dzikie Pola i Jasna Góra, dziejowe misje, polskie miesiące, zwycięstwa i klęski. Zwycięstwa? Jak wyzwolić się z tych stereotypów, które towarzyszą nam niemal od urodzenia, wzmacniane literaturą, historią, powszechnymi resentymentami? Co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej cały ten wzniosło-ponuro-śmieszny teatr niespełnionych marzeń i nieuzasadnionych urojeń?
„Polskość to nienormalność – takie skojarzenie narzuca mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnej ochoty dźwigać, a zrzucić nie potrafię (nie chcę mimo wszystko?), wypaliły znamię i każą je z dumą obnosić. Więc staję się nienormalny, wypełniony do granic polskością, i tam, gdzie inni mówią człowiek, ja mówię Polak; gdzie inni mówią kultura, cywilizacja i pieniądz, ja krzyczę Bóg, Honor i Ojczyzna (wszystko koniecznie dużą literą); kiedy inni budują, kochają się i umierają, my walczymy, powstajemy i giniemy. I tylko w krótkich chwilach przerwy rozważamy nasz narodowy etos odrobinę krytyczniej, czytamy Brzozowskiego i Gombrowicza, stajemy się normalniejsi.
Jest jakiś tragiczny rozziew w polskości – między wyobrażeniem a spełnieniem, planem a realizacją. Jest ona etosem pechowców, etosem przegranych i zarazem niepogodzonych ze swą przegraną. Wolność jest w nim wartością najwyższą – [----] [Ustawa z dnia 31 VII 1981 r. O kontroli publikacji i widowisk, art. 2 pkt 6 (Dz. U. nr 20 poz. 99, zm.: 1983 Dz. U. nr 44 po,z. 204)] porywa się na czyny wielkie z mizernym zwykle skutkiem. Polskość w rzeczywistości samej jest nieadekwatną do ponurej rzeczywistości projekcją naszych zbiorowych kompleksów. Piękniejsza od Polski, jest ucieczką od Polski tej na ziemi, konkretnej, przegranej, brudnej i biednej. I dlatego tak często nas ogłupia, zaślepia, prowadzi w krainę mitu. Sama jest mitem.
Tak, polskość kojarzy się z przegraną, z pechem, z nawałnicami. I trudno, by było inaczej. „Czym jest nasze życie? – pisał Andrzej Bobkowski w Szkicach piórkiem (ile w nich trafnych uwag o polskości!). – Nawijaniem na kawałek tekturki krótkich kawałków nitki bez możności powiązania ich ze sobą. Gdzie mam szukać metryki urodzenia mojego dziadka? Gdzie odnaleźć ślad prababki? Do czego przyczepić cofającą się wstecz myśl? Do niczego – do opowiadań, prawie do legend tego kraju, który wynajął sobie w Europie pokój przechodni i przez dziesięć wieków usiłuje urządzić się w nim z wszelkimi wygodami i ze złudzeniem pokoju z osobnym wejściem, wyczerpując całą swą energię w kłótniach i walkach z przechodzącymi. Jak myśleć o urządzeniu tego pokoju ładnymi meblami, bibelotami, serwantkami, gdy błocą ciągle podłogę, rozbijają i obtłukują przedmioty? To nie jest życie – to ciągła tymczasowość życia motyla i dlatego w charakterze naszym jest może tyle cech przypominających tego owada. Jakim cudem mamy być mrówkami?..”
Gdy spisuję te luźne uwagi, czuję w każdym momencie, iż coś umyka, iż z wielkim trudem formułuję choćby banalne myśli. Refleksja zniekształcona jest nastrojem, emocją, a i te są zmienne. Bo choć polskość wywołuje skojarzenia kreślone przez historię, jest ona także przecież dzianiem się, jest niepewnym spojrzeniem w przyszłość. I szarpię się między goryczą i wzruszeniem, dumą i zażenowaniem. Wtedy sądzę – tak po polsku, patetycznie – iż polskość, niezależnie od uciążliwego dziedzictwa i tragicznych skojarzeń, pozostaje naszym wspólnym świadomym wyborem.”
Donald Tusk










dorzeczy.pl/opinie/845081/prof-nowak-wraca-do-sporu-z-zychowiczem-skrytykowal-tez-elity-iii-rp.html
argo.neon24.net/post/72663,czym-jest-polskosc
demagog.org.pl/fake_news/tusk-uwaza-ze-polskosc-to-nienormalnosc-manipulacja/
pl.wikipedia.org/wiki/Dziadek_z_Wehrmachtu
ZNAK:
old.mbc.malopolska.pl/dlibra/docmetadata?id=63063&from=publication
isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU19810200099/O/D19810099.pdf
isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU19830440204/O/D19830204.pdf
pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Ascha











![A gdyby śmierci nie było? [o „Trzecim królestwie” Knausgårda]](https://krytykapolityczna.pl/wp-content/uploads/2025/07/Szablon-rozmiaru-obrazkow-na-strone-2.png)




