Zięć Trumpa ujawnił plan przebudowy Gazy w kurort wypoczynkowy

magnapolonia.org 2 hours ago

Amerykańsko-izraelska propozycja przebudowy Strefy Gazy, przedstawiona przez doradcę Białego Domu, Żyda Jareda Kushnera na Forum Ekonomicznym w Davos, zakłada inwestycje rzędu 112 miliardów dolarów w przekształcenie zniszczonego podczas wojny regionu w „nowoczesne” miasto z wieżowcami, centrami danych, plażami i luksusowymi obiektami turystycznymi. Projekt przewiduje wysokie wskaźniki zatrudnienia i wzrost gospodarczego PKB, jednak pomija fundamentalne kwestie ludzkie i polityczne.

Zięć Trumpa ujawnił plan przebudowy Gazy w kurort wypoczynkowy. Czy jest on jednak realny? Przede wszystkim plan ignoruje rzeczywistość, w jakiej przez cały czas w getcie gazy żyją Palestyńczycy. Obszar ten został zniszczony w wyniku wielomiesięcznych bombardowań, które doprowadziły do olbrzymich strat w infrastrukturze, systemach usług publicznych i życiu cywilnym.

Zdecydowana większość mieszkańców została przemieszcza wielokrotnie i przez cały czas żyje w warunkach katastrofy humanitarnej. Tymczasem propozycja Kushnera prezentuje odbudowę jako szybki proces urbanistyczny bez jasnej odpowiedzi, gdzie i jak obecni mieszkańcy mieliby mieszkać w trakcie i po odbudowie, ani jakie prawa własności lub rekompensaty zostaną im zagwarantowane.

Krytycy słusznie podkreślają, iż taka wizja ma charakter neokolonialny. Przebudowa tego terytorium, którego los – zgodnie z prawem międzynarodowym – należy do jego własnej ludności, został zaprojektowany przez zewnętrznych polityków z USA i Izraela, bez realnych konsultacji z administracją Gazy i Autonomii Palestyńskiej, jako stronami zainteresowanymi. Plany ustanawiają „strefy przemysłowe” i „strefy turystyczne” na terenach, gdzie od pokoleń żyją ludzie, zaniedbując ich własną kulturę, priorytety i głos polityczny.

Ponadto wiązanie odbudowy z demilitaryzacją i realizacją politycznych celów mocarstw jest problematyczne. Projekt łączy inwestycje z warunkiem całkowitej demontażu Hamasu i akceptacji przez Palestyńczyków struktur politycznych narzucanych z zewnątrz, co w praktyce może uniemożliwić im pełne uczestnictwo w kształtowaniu własnej przyszłości. To podejście przypomina raczej planowanie strategiczne inwestycji niż proces pokojowy opartego na prawach ludności, której życie zostało zrujnowane.

W skali geopolitycznej projekt ten ryzykuje również utrwalenie dominacji USA i Izraela nad kontrolą nad terytorium, choćby po zakończeniu formalnych działań wojennych. Poprzednie prezentacje wskazywały, iż części terytorium i infrastruktury pozostają pod izraelską kontrolą, a cięcia w pomocy humanitarnej i ograniczony dostęp do podstawowych środków do życia nie zostały rozwiązane.

Takie propozycje dobrze wpisują się w szerzej krytykowany model „kapitalizmu katastroficznego”, w którym tragedia i zniszczenie służą jako okazja do zysków ekonomicznych przez prywatnych inwestorów i państwowe interesy, kosztem odbudowy społeczności lokalnej. Krytycy przypominają popularną anegdotę o cesarzu Neronie, który miał podpalić Rzym tylko po to, by ze zgliszcz wybudować go jako jeszcze wspanialszy. W rzeczywistości odbudowa Gazy powinna zaczynać się od zapewnienia bezpieczeństwa i podstawowych praw cywilnych dla ludności Gazy, a nie od spektakularnych wizualizacji luksusowych kurortów.

NASZ KOMENTARZ: Amerykańsko-izraelski plan transformacji Gazy w globalny ośrodek turystyczny jest strategią, która marginalizuje głos Palestyńczyków, ignoruje bieżące katastrofalne warunki humanitarne i może utrwalać asymetrię sił w regionie. Tego typu projekt, mimo obietnic rozwoju gospodarczego, bardziej przypomina prywatyzację odbudowy kosztem autochtonów, nie traktowanych jak ludzie, niż realne rozwiązanie konfliktu.

Polecamy również: Ukraińcy i żurkowcy tworzą poradnik donoszenia na Polaków

Read Entire Article