Państwowa Służba Graniczna Ukrainy oceniła, iż Białoruś wspiera rosyjski system dronowy używany do ataków na zachodnie regiony kraju, także obwód wołyński. 28 września rosyjski bezzałogowiec uderzył w rejonie przejścia Jagodzin, około dwóch kilometrów od granicy Polski. Dla Polaków oznacza to bezpośredni wzrost zagrożenia na wschodniej granicy.
Ukraińska służba wskazuje na pomoc Białorusi
Andrij Demczenko, rzecznik Państwowej Służby Granicznej Ukrainy, ocenił, iż Białoruś wspiera rosyjski system dronowy wykorzystywany do atakowania Ukrainy. Wskazał szczególnie na obwód wołyński, gdzie cele znajdują się w pobliżu przejść granicznych i polskiego terytorium. Jest to stanowisko ukraińskiej służby, a nie niezależne ustalenie polskich organów.
Rosyjski dron uderzył 28 września w pobliżu przejścia Jagodzin po ukraińskiej stronie granicy. Według relacji przytoczonej przez Interię miejsce zdarzenia znajdowało się około dwóch kilometrów od Polski. Polskie Radio informowało o rosyjskim bezzałogowcu i reakcji polskiego Dowództwa Operacyjnego.
Rosyjskie uderzenia zbliżają się do Polski
To kolejny wrześniowy atak w rejonie polsko-ukraińskiego przejścia granicznego. W połowie miesiąca rosyjskie drony uderzyły w infrastrukturę kolejową i stację paliw w obwodzie wołyńskim. Jeden z wcześniejszych ataków nastąpił około kilometra od polskiej granicy.
Seria zdarzeń pokazuje, iż odległość między wojną a terytorium Rzeczypospolitej staje się coraz mniejsza. choćby gdy pocisk nie przekracza granicy, lotnictwo musi reagować, służby utrzymują podwyższoną gotowość, a mieszkańcy terenów przygranicznych ponoszą ciężar alarmów i niepewności. Rosja może w ten sposób badać czas reakcji oraz odporność państw wschodniej flanki NATO. Tego ryzyka nie wolno lekceważyć.
Mińsk pozostaje zapleczem Moskwy
Zarzut ukraińskiej służby wpisuje się w szerszy obraz współpracy wojskowej Mińska z Moskwą. Białoruś od początku pełnoskalowej wojny udostępniała Rosji swoje terytorium i infrastrukturę. Dzisiejsze oskarżenie dotyczy wspierania systemu dronowego operującego przy zachodnich regionach Ukrainy.
Polska powinna prowadzić dialog z Mińskiem wyłącznie z pełną świadomością tej zależności. Ostatnie rozmowy polskiego i białoruskiego ministra spraw zagranicznych nie mogą przesłonić kwestii bezpieczeństwa. Kanały dyplomatyczne są potrzebne, ale nie zastąpią rozpoznania, obrony przeciwlotniczej i twardej ochrony granicy.
Polska potrzebuje stałej gotowości
Najważniejsza stawka dotyczy bezpieczeństwa polskich obywateli. System ostrzegania, osłona przestrzeni powietrznej i jasne procedury współpracy wojska ze służbami cywilnymi muszą działać także wtedy, gdy zagrożenie pojawia się po drugiej stronie granicy. Reakcja nie może zaczynać się dopiero po naruszeniu polskiego nieba.
Warszawa powinna domagać się od sojuszników stałego monitoringu kierunku białoruskiego i rosyjskiego, a własne zdolności rozwijać bez oglądania się na uspokajające komunikaty. Wojna toczy się na Ukrainie, ale jej narzędzia docierają pod polski próg. Państwo ma obowiązek widzieć je wcześniej i odpowiedzieć, zanim zagrożą życiu Polaków.
Źródła: Interia Wydarzenia, Deutsche Welle
Źródło: Interia Wydarzenia


















