That was already there. and then Polish was gone

niepoprawni.pl 6 hours ago

Wracam często do sejmu grodzieńskiego 1793 r. Wszystko co tam się działo było pod dyktando Rosji. Polska od epoki saskiej zmierzała ku upadkowi. Winni byli też sami Polacy, bo społeczność mająca prawa politycznie czyli szlachetnie urodzeni – oni tylko liczyli się jako obywatele – nie chcieli sanacji państwa i ponoszenia ciężarów jego trwania. Ale ostatecznie Rosja, a w końcowej fazie upadku Rzeczpospolitej także Prusy i Austria uczestniczyły w zadaniu Polsce śmiertelnego ciosu.

Patrząc na historię jako na splot przyczyn i skutków mamy prawo i obowiązek szukać analogii do współczesności. To, co Rosja czyniła w stosunku do Rzeczpospolitej w końcu XVIII wieku, to czyni dziś Unia Europejska we władaniu lewicy i zniekształconego elementami dyktatorskimi liberalizmu. Innymi słowy narzuca Polsce coraz to nowe wymogi, choćby ustrojowe, wiodące do ostatecznej rezygnacji z suwerenności. Uchwała sejmu grodzieńskiego wymuszona przez Rosję na sejmie złożonym z posłów nie legitymujących się autorytetem politycznym oznaczała istotne zmiany ustrojowe. Władzę w państwie przekazano Radzie Nieustającej, poddając ją zgodnie z przyjętym na sejmie traktatem polsko-rosyjskim, kierownictwu ambasadora rosyjskiego. Zachowano sejm, w którym utrzymano głosowanie większością głosów, wykluczając jednak możliwość stosowania veta. jeżeli dziś w miejsce słowa Rosja użyje się Unia Europejska lub konkretniej Bruksela/Berlin, analogia widoczna jest jak na dłoni.

Tusk nie cofa się ani przed śmiesznością, powołując Domańskiego na stanowisko wicepremiera, ani przed cynizmem, rzekomo walcząc o praworządność, której deptanie jest jedyną w pełni dostrzegalną cechą rządów jego koalicji. Stowarzyszenie "Prawnicy dla Polski" komentują przyjętą wczoraj w Sejmie "ustawę praworządnościową” w ten sposób: Prawni dzikusi wzięli się za konstytucję. (…) To nie jest przywracanie praworządności, to prawniczy wandalizm dokonywany w biały dzień, na oczach całego państwa. Ustawa sprzeczna jest z konstytucją. Podważa bowiem prezydenckie powołania sędziowskie, zasadę nieusuwalności sędziów, ingeruje w podział władz, narusza zapewnienie rzeczywistej i skutecznej ochrony sądowej, a także podważa pewność prawa. Barbara Pawełczyk-Woicka, była przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa stwierdza : Jeżeli ta ustawa wejdzie w życie to będziemy mieli od czasu do czasu ustawową wymianę kadry sędziowskiej i proszę się potem nie dziwić, iż emeryturki też "szlag trafi". Sądzę, iż prezydent RP jednak wybawi kraj przed chaosem, który by powstał po wejściu w życie tej Ustawy zwanej propagandowo "praworządnościową”.

To, co się dziś dzieje, zwłaszcza wokół zamachu na Trybunał Konstytucyjny zmierza do całkowitego podporządkowania wymiaru sprawiedliwości i w ogóle porządku prawnego w Polsce Tuskowi i jego mocodawcom. To, jak i zapaść finansowa państwa musi się skończyć czymś w rodzaju Sejmu Grodzieńskiego. Dyktat w chwili obecnej będzie w rękach libertyńsko-lewackiej mafii rządzącej Europą.

Czy są jeszcze w Polsce siły mogące udaremnić proces niszczenia Polski przez ekipę Tuska? Kiedyś mylnie uznałem Hołownię za kogoś, kto gotów jest bronić Rzeczpospolitej przed zamachem stanu. Niestety, myliłem się. To człowiek, który za stołek, byle jaki, zrobi wszystko. O swojej partii, do której wrócił po tanich demonstracjach mówi: Polska 2050 będzie lojalnym, odpowiedzialnym partnerem w rządzie, ale będzie też mówiła, iż należy rozmawiać z Prezydentem Rzeczpospolitej o ważnych dla nas sprawach, a nie zwalczać go, tak jak czasami obóz prezydencki, też trzeba sobie powiedzieć jasno, bo nie sam pan prezydent pewnie najczęściej, zwalcza ten rząd. Jakże prymitywne i głupie to oświadczenie, Na wszelki wypadek przypodoba się Prezydentowi, którego zwalcza obóz prezydencki(??). Przejęzyczenie to, czy obawa, by się nie narazić Czarzastemu i klice opluwającej Głowę Państwa?

A opozycja? Przede wszystkim każdy ciągnie tam w swoją stronę. Każdy na coś liczy, bo głowy wielu za program prawicowy nie położą. Takich gotowych na to jest zbyt mało. choćby sprawa być albo nie być w prawicy nie jest jednoznaczna. A chodzi o dopuszczenie do swobodnego mordowania nienarodzonych. W czasie głosowania nad dekryminalizacją aborcji zabrakło niektórych posłów opozycji, którym nie stało odwagi, by jednym głosem sprzeciwić się bezprawiu.. Nie było choćby Jarosława Kaczyńskiego i Sławomira Mentzena. 11 posłów PiSu było nieobecnych, jedna osoba wstrzymała się od głosu. A projekt ustawy przeszedł różnicą 4 głosów. Nie wiem jak prawica wyobraża sobie wygranie wyborów w 2027 roku? Kunktatorstwo może pokazać swój pazur także w innych sprawach, jeżeli znalazło swój wyraz w przypadku przestępstwa nie mającego równego sobie.

Pamiętajmy o tym iż historia mimo wszystko się jednak powtarza, a to dlatego, iż ci co ją tworzą nie są świadomi tego, co kiedyś tak boleśnie Polskę zniszczyło.

Read Entire Article