
Pan wicepremier Radosław Sikorski z swoim expose upomniał w jego mniemaniu eurosceptyków. zarzucając im chęć Polexitu: "Jak wyrzucenie samochodu na złom bo zawieszenie wymaga serwisowania". Po tej wypowiedzi jasno widać, iż to rasowy polityk. Bo na technice zna się jak d... wołowa.
Wóz z uszkodzonym zawieszeniem stwarza realne zagrożenie w ruchu drogowym. W każdej chwili może się rozkraczyć na środku drogi, może choćby stracić sterowność i dachować w rowie lub zderzyć z innymi pojazdami. Więc jeżeli zawieszenie jest niesprawne, to wóz nie powinien otrzymać dopuszczenia do ruchu!
Pod jednym względem pan minister ma rację, jeżeli zawieszenie da się jeszcze naprawić, to samochodu nie trzeba wyrzucać na złom. Tak więc jeżeli Unię Europejską da się skutecznie zaserwisować, to może warto spróbować. Ale serwis powinien być całkowity. Wymienić wszystkie wadliwe podzespoły, zaczynając od Komisji Europejskiej, TSUE, a w konsekwencji wyeliminować takie przeróbki, jak zielone łady, ETS-y, cele klimatyczne, GENDER i inne zbędne narośle. W zasadzie najlepszym rozwiązaniem byłby powrót do pierwotnej konstrukcji, czyli wspólnoty gospodarczej (EWG) nie obwarowanej ideologicznymi naroślami. Wspólnoty gospodarczej wolnych i niezależnych narodów.
Ale zawieszenie trzeba koniecznie zmienić. Bo za dużo na nim wisi barachła...

