Sikorski ma rację w sprawie Rosji. Strach nie może kierować Polską [OPINIA]

dzienniknarodowy.pl 2 hours ago
Zdjęcie: Sikorski ma rację w sprawie Rosji. Strach nie może kierować Polską [OPINIA]


Radosław Sikorski podczas konferencji Yalta European Strategy w Kijowie 12 września 2026 roku stwierdził, iż NATO gwałtownie pokonałoby Rosję w razie jej napaści, a Europa ma przewagę w powietrzu. To słuszny sygnał odstraszania. Dla Polski oznacza jednak obowiązek przełożenia mocnych słów na wojsko, obronę powietrzną i własną odporność państwa.

Odstraszanie zaczyna się od wiarygodności

Wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zabrał głos podczas konferencji Yalta European Strategy w Kijowie. Jak relacjonowała Wirtualna Polska, ocenił, iż w przypadku rosyjskiego ataku państwa NATO gwałtownie pokonałyby agresora. Wskazał przy tym na przewagę europejskiego lotnictwa, także w scenariuszu bez udziału Stanów Zjednoczonych.

Sikorski zaproponował również duże ćwiczenia NATO wokół obwodu królewieckiego. Ich skala miałaby zmusić Moskwę do związania części sił przy granicy Sojuszu, zamiast wykorzystywania ich na Ukrainie. Ten postulat i odpowiedź Kremla pokazują, iż rosyjskie władze rozumieją język presji znacznie lepiej niż uspokajające deklaracje.

Kreml chce zarządzać polskim lękiem

Na słowa polskiego ministra zareagowali przedstawiciele rosyjskiej władzy, w tym Dmitrij Pieskow i Maria Zacharowa. Nikołaj Patruszew posunął się do groźby, iż polska państwowość mogłaby przestać istnieć w ciągu dwóch lub trzech dni, gdyby Polska podjęła działania wojskowe przeciw Rosji. Tak wygląda moskiewska odpowiedź na przypomnienie o potencjale obronnym NATO: zastraszyć, przerysować własną potęgę i wymusić autocenzurę u przeciwnika.

Polska nie może prowadzić polityki zagranicznej według pytania, czy Kreml się obrazi. Rosja prowadzi wojnę przeciw Ukrainie i otwarcie domaga się szczególnego prawa do dominowania nad sąsiadami. Uległość nie kupi nam bezpieczeństwa. Może jedynie przekonać Moskwę, iż presja działa.

W tym punkcie Sikorski ma rację. Państwo, które okazuje strach przed każdą rosyjską groźbą, samo obniża próg dalszego nacisku. Spokój i twardość są częścią odstraszania, o ile przeciwnik wie, iż stoją za nimi realne zdolności.

Mocne słowa muszą mieć pokrycie

Jest jednak granica między odstraszaniem a polityką prowadzoną samą retoryką. Polska nie potrzebuje efektownych pojedynków na groźby. Potrzebuje armii zdolnej do długiego wysiłku, zapasów amunicji, szczelnej obrony powietrznej, ochrony infrastruktury i sprawnego systemu mobilizacji. Bez tego choćby trafne słowa ministra pozostaną komunikatem na konferencję.

Nie wolno też budować poczucia bezpieczeństwa na założeniu, iż sojusznicy zawsze wykonają za nas całą pracę. NATO ma chronić Polskę, ale wiarygodność artykułu 5 rośnie wtedy, gdy państwo frontowe samo potrafi przyjąć pierwszy cios i utrzymać zdolność działania. Sojusz jest narzędziem polskiej racji stanu. Nie może być jej zamiennikiem.

To również odpowiedź na częsty fałszywy wybór: albo lekceważenie Rosji, albo paraliżujący strach przed wojną. Odpowiedzialna polityka odrzuca oba odruchy. Trzeźwo ocenia przeciwnika, wzmacnia własne państwo i komunikuje gotowość obrony bez pustej brawury.

Polska potrzebuje twardego realizmu

Rząd nie powinien wykorzystywać rosyjskiego zagrożenia do krajowej gry wizerunkowej. Obywatele mają prawo znać stan przygotowań państwa, koszty wzmacniania obrony oraz konkretne terminy dostaw uzbrojenia. Mocna wypowiedź szefa dyplomacji nabiera wartości dopiero wtedy, gdy towarzyszy jej rozliczalny plan bezpieczeństwa.

Polska racja stanu wymaga dwóch rzeczy naraz: odrzucenia rosyjskiego szantażu i zachowania pełnej kontroli nad własną polityką. Nie możemy być ani klientem Moskwy, ani biernym przedmiotem decyzji mocniejszych sojuszników. Mamy działać jako świadomy swoich interesów naród, który współpracuje z NATO, wspiera opór Ukrainy przeciw agresji i samodzielnie buduje siłę.

Sikorski słusznie nie spuścił wzroku przed kremlowską groźbą. Teraz państwo musi dowieść, iż za tą postawą stoją radary, żołnierze, zapasy i decyzje. Dla Polaków stawką nie jest satysfakcja z ostrej riposty. Stawką jest wolność życia bez rosyjskiego dyktatu.

Źródło: Wirtualna Polska

Źródło: WP Wiadomości

Read Entire Article