
SIEDZI DONALD NA KANAPIE...
Siedzi Donald na kanapie
I telefona trzyma w łapie:
Smartfon Tuska jest narzędziem,
Którym krajem rządzić będzie!
Donald opluł już Kaczora,
Co uwielbia Tuska sfora,
Teraz z posta czyta lajki,
Które ślą mu junty fanki:
Jakieś babcie – choć bez dzieci,
Stare pudła po ubecji,
Po komunie woda czysta:
Na rządowych stanowiskach!
Dalej siedzi na kanapie
I po łysej głowie drapie…
Sprawa bowiem jest napięta:
Musi opluć prezydenta!
Namiestnika Niemca boli,
Że Prezydent wśród kiboli
Pojawił się w Częstochowie -
Tego dość jest szkopskiej głowie!
Nuż komuna się zbuntuje?
Z Peeselu stare wuje,
Kasta i wściekłe lewaczki -
Podstawią na Tuska taczki?!
Choć już nie ma w ręku różdżki –
Nie są straszne mu pogróżki!
Kiedy w ręku ma smarfona -
Nic już Tuska nie pokona!
W Prezydenta rzucił błotem,
Tak jak rzucił Palikotem!
Aresztuje opozycję,
W KRS posłał Policję!
Jeden dekret i powołał
Krajowego prokuratora!
Spełni swoje obiecanki-
Dla każdego ma kajdanki!
Kogo zechce to wywali,
Od dwóch lat go Unia chwali!
I na Tuska Unia liczy,
Gdyż na Niemca Tusk jest smyczy…
Tusk ma przecież broń - telefona,
Nic go zatem nie pokona!
Niech odczują polskie chamy,
Że robimy – nie gadamy!
