Pepe Escobar: „Barbarzyńcy znów atakują”

wiernipolsce1.wordpress.com 20 hours ago

.

„Barbaria strikes again” – Pepe Escobar; za: https://thealtworld.com/pepe_escobar/barbaria-strikes-again

Tłumaczenie maszynowe

Mimo to neoKaligula nie zamierza przestać – naśladując jego paplaninę. Imperium Chaosu pod rządami Doktryny Donroe polega na strategicznej dominacji, za wszelką cenę, nad korytarzami energetycznymi i handlowymi.

Dołącz do nas na Telegramie, Twitterze i VK. Skontaktuj się z nami: info@strategic-culture.su

Nie obwiniajcie Cezara, obwiniajcie lud Rzymu, który tak entuzjastycznie go oklaskiwał i wielbił, radował się z utraty wolności, tańczył na jego drodze i dawał mu triumfalne pochody. Obwiniajcie ludzi, którzy wychwalają go, gdy przemawia na forum o „nowym, wspaniałym, dobrym społeczeństwie”, którym teraz będzie Rzym, co oznacza „więcej pieniędzy, więcej wygody, więcej bezpieczeństwa, więcej życia na niskim poziomie kosztem pracowitych”.

Marcus Tullius Cicero

Szalejące lata dwudzieste rozpoczęły się od morderstwa: gen. Sulejmani, Bagdad, 3 stycznia 2020 r. Na rozkaz Trumpa 1.0.

Druga część Szalejących lat dwudziestych rozpoczyna się od zamachu bombowego/porwania. Mini-Shock’n Awe w Caracas, nalot Delta Force. 3 stycznia 2026 r. Na rozkaz Trumpa 2.0.

Szalejący Donald Trump powiedział, iż będzie rządził Wenezuelą.

Ten tandetny neokaligula, samozwańczy cesarz Barbarii, może ostatecznie nie rządzić niczym, zaczynając od własnej paplaniny.

Operacja w Wenezueli potoczyła się według klasycznego imperialnego scenariusza. Mordercze sankcje przez lata blokowały handel i przepływ kapitału, powodując hiperinflację i niekontrolowany kryzys humanitarny. Cel: spowodowanie tak wielkiego cierpienia Wenezuelczyków, iż wojskowy zamach stanu byłby nieunikniony.

Porwanie prezydenta w Wenezueli, w jego sypialni, do późnej nocy, rozegrało się według klasycznego scenariusza CIA. Udało im się przekupić szefa ochrony Maduro i jego bliskie otoczenie, ale nie (kursywa moja) wenezuelskie wojsko.

Maduro był chroniony jedynie przez siły wenezuelskie, a nie rosyjskie, co potwierdzają niezależne źródła w Caracas. Kiedy rosyjskie dowództwo dotarło do rezydencji Maduro, początkowo napotkało opór ze strony skorumpowanych ochroniarzy Maduro.

Po ich zneutralizowaniu i wtargnięciu Rosjan do rezydencji, Maduro został już ewakuowany przez Delta Force, z kluczową pomocą wewnętrzną. Szef ochrony Maduro został następnie zatrzymany – i należycie stracony.

Dzień po porwaniu wenezuelscy żołnierze ujawnili, iż Delta Force chciała utworzyć przyczółek na jednej ze swoich jednostek w Caracas, który stanowiłby bazę operacyjną do inwazji lądowej na wzór inwazji w Zatoce Świń. Ale jak powiedział jeden z żołnierzy: „Walczyliśmy, otworzyliśmy ogień i zmusiliśmy helikopter do odlotu, nie zabierając ze sobą jednostki wojskowej”.

Wenezuelskie Ministerstwo Obrony oświadczyło wówczas, iż większość ochrony Maduro zginęła podczas operacji, nie precyzując, kto ją zabił. Kuba ogłosiła śmierć 32 swoich bojowników – z pewnością nie wśród tych z przejętych sił bezpieczeństwa.

Rząd chavistów pozostaje u władzy – na czele z groźną Delcy Rodriguez, mianowaną na tymczasowego prezydenta zgodnie z konstytucją. Jak dotąd nie zdemaskowano żadnego członka piątej kolumny w rządzie.

Artykuł w propagandowym brukowcu „Miami Herald”, powołujący się na podejrzanego byłego wiceprezydenta Kolumbii, Santosa Calderona, i pozbawiony jakichkolwiek dowodów z Wenezueli, rozpowszechnił fikcję, jakoby Delcy Rodriguez zawarła pakt z Trumpem 2.0 w sprawie wydania Maduro.

Niecałe 48 godzin wystarczyło, by bombastyczna narracja o Białym Domu Kaliguli zaczęła się rozpadać. Dziennikarz śledczy Diego Sequera, przebywający na miejscu w Wenezueli, w dużej mierze zdemaskował tsunami bzdur zalewające media głównego nurtu i społecznościowe.

Dodatkowo, zapomnijmy o 28 milionach Wenezuelczyków wiwatujących na gadatliwego neokaligulskiego gringo jako „wyzwoliciela”. Teraz jest on zmuszony do wygłaszania osobistych gróźb pod adresem Delcy Rodriguez i – co nowego? – do obiecania, iż ​​Imperium Chaosu ponownie zbombarduje Wenezuelę.

Doktryna Donroe rozszyfrowana

Przejdźmy do sedna. Poza niesławnymi „największymi rezerwami ropy naftowej na planecie”, niezbędnymi dla Imperium w tarapatach finansowych do budowy zabezpieczeń, istnieje kilka głównych powodów ataku na Wenezuelę.

1. Bellum Judaica. Poza nawiązaniem bliskich relacji z członkami BRICS, Rosją, Chinami i Iranem, Caracas jednoznacznie opowiedziało się po stronie Palestyny ​​i potępiło plagę syjonistyczną. Tak więc za jednym zamachem mamy nie tylko praktyczne zastosowanie „wniosku z doktryny Monroe”, wyraźnie opisanego w nowej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego, ale przede wszystkim „doktrynę Donroe” przedstawioną jako „doktryna Syjonroe” przez syjonistycznego błazna dworskiego, którym jest neokaligula. Czyż można lepiej dać całemu Globalnemu Południu kolejną lekcję na temat nieograniczonego Pax Judaica – a adekwatnie Bellum Judaica, skoro teraz prowadzą nieustanną Wojnę Wieczną przeciwko wszystkim „amalekom”: a każdy, kto nie uklęknie przed ich ołtarzem, może zostać napiętnowany jako „amalek”. Nic dziwnego, iż Delcy Rodriguez od razu przeszła do sedna, podkreślając w swoim pierwszym przemówieniu „syjonistyczny wydźwięk” porwania neokaliguli.

2. Grzmot heavy metalu. Zaledwie 24 godziny po zamachu bombowym/mini-Shock’n Awe/porwaniu, i za jedyne 8 miliardów dolarów, Waszyngton zawarł gigantyczną umowę na hutę, która miała przetworzyć wenezuelskie metale szlachetne o wartości nie mniejszej niż 1 bilion dolarów.

Umowę sfinansował J.P. Morgan – który akurat ma duże kłopoty z powodu swojej ogromnej, krótkiej pozycji w srebrze. Piękno polega na tym, iż Wenezuela znajduje się w samym środku Arco Minero („Mineralnego Łuku”), który koncentruje niezliczone biliony dolarów wciąż niewydobytego złota i srebra.

3. Kwestia petrodolara. Sednem sprawy nie są same w sobie ogromne – niewykorzystane – zasoby ropy naftowej Wenezueli, wraz z neokaligulskim ślinieniem. Kluczem jest ropa denominowana w petrodolarze. Drukowanie w nieskończoność – z natury bezwartościowego – zielonego papieru toaletowego w celu finansowania kompleksu przemysłowo-wojskowego sugeruje, iż dolar amerykański jest globalną walutą rezerwową, w tym petrodolar.

Imperium Grabieży po prostu nie mogło pozwolić na sprzedaż wenezuelskiej ropy w juanach, rublach, rupiach lub koszyku walut, a w niedalekiej przyszłości w mechanizmie sankcjonowanym przez BRICS, opartym na ropie i złocie. Alarm został ogłoszony już w momencie, gdy Wenezuela włączyła się do chińskiego systemu płatności transgranicznych CIPS.

Na froncie naftowym pojawiła się kwestia kradzieży wenezuelskiej ropy z Citgo – spółki zależnej PDVSA z siedzibą w Hudson – dla zysku syjonistycznego miliardera Paula Singera i jego funduszu hedgingowego Elliot Investment Management. „Dumny syjonista” i członek zarządu AIPAC, Robert Pincus, został wyznaczony przez sąd do ułatwienia oszustwa, wynikającego z faktu, iż Citgo jest winne wierzycielom ponad 20 miliardów dolarów: kolejny toksyczny efekt lat sankcji.

Co więcej, wbrew fikcji neokaliguli, iż „to nasza ropa”, wenezuelski historyk Miguel Tinker Salas jednoznacznie udowodnił, jak kraj znacjonalizował przemysł naftowy w 1976 roku: „Był kontrolowany przez Wenezuelczyków. Był zarządzany przez Wenezuelczyków”. Firmy zagraniczne, w tym „najbardziej dochodowa spółka zależna” ExxonMobil, otrzymały pełne odszkodowania, „znacznie przekraczające to, co już wydobyły”.

Do tego dochodzi najważniejszy wątek chiński.

Rozpętało się tsunami absurdalnie głupich spekulacji, iż Chiny nic nie zrobiły, aby „uratować” Wenezuelę. Chiny są zbyt wyrafinowane, by wdawać się w bójki. Pekin będzie walczył z Imperium Chaosu w sądzie.

Po cichu, bez rozgłosu, Pekin jasno dał do zrozumienia, iż ​​każdy amerykański atak na projekty Inicjatywy Pasa i Szlaku (BRI) sfinalizowane umowami w krajach Globalnego Południa – co najmniej 150 uczestniczących w niej państw – spotka się z międzynarodowym arbitrażem w każdym sądzie od Caracas po Dżakartę. W tłumaczeniu – w jedynym rozumieniu zachodnich barbarzyńców: koszty prawne amerykańskich operacji zmiany reżimu staną się zaporowe.

Już niedługo może nadejść test. Zakładając, iż neokaligula „rządzi” Wenezuelą – a to jest najważniejsze „jeśli” – Pekin potrzebuje jedynie skutecznego wyegzekwowania jednego roszczenia umownego od Wenezueli rządzonej przez Trumpa. Zobaczymy, czy neokaligula będzie miał odwagę, by powstrzymać sprzedaż wenezuelskiej ropy Chinom. Powodzenia w narzucaniu zmian reżimu.

Moja Siła ma rację

Mimo to neoKaligula nie przestanie – naśladując jego paplaninę. Imperium Chaosu w ramach doktryny Donroe polega na strategicznej dominacji, za wszelką cenę, nad energetycznymi i handlowymi korytarzami. Nie ma możliwości, aby neoKaligula został zmuszony do zaprzestania działań w sprawie wenezuelskiej ropy. Ponieważ będzie to najwyższy precedens strategiczny nowego paradygmatu: Moja Siła ma rację rządzi nowym międzynarodowym niepokojem, nie opierając się na żadnych zasadach.

Więc cokolwiek wydarzy się dalej w Wenezueli, bezpośrednio dotyczy całego Globalnego Południa/Globalnej Większości.

Przynajmniej teraz wszystko jest jasne jak słońce. Prawo międzynarodowe jest dla frajerów. Przeszukujemy i niszczymy, bombardujemy, porywamy, cokolwiek – bo możemy. Nie ma ograniczeń dla połączenia Barbaria/Bella Judaica.

Co dalej?

Iran. Zbrodniarz wojenny z Tel Awiwu już wydał rozkazy Bellum Judaica. Nawet jeżeli jedyną „wojną”, jaką Trump 2.0 i jego Sekretarz ds. Wiecznych Wojen mogą prowadzić, jest próba zdobycia „przyczółka” przez grupę sił specjalnych i bezładne miotanie ładunków broni dalekiego zasięgu, Waszyngton jest żałośnie niezdolny do przeprowadzenia zakrojonej na szeroką skalę operacji zbrojeń łączonych gdziekolwiek.

Grenlandia. Nie z „powodów obronnych”, jak chwalił się neokaligula, ale z powodu grabieży zasobów naturalnych w trybie imperialnej przestrzeni życiowej i wojny o arktyczne cele. Trump dał marnej Danii akurat tyle czasu, żeby to przetrawiła: „Będziemy się martwić o Grenlandię za dwa miesiące”.

Jest jeszcze Kuba – ulubiony projekt gusano Marco Rubio, który w swojej mrocznej przeszłości był dość blisko elit narkotykowo-terrorystycznych.

Kilka dodatkowych węzłów Globalnego Południa – Kolumbia, Meksyk. A jeżeli kilka węzłów BRICS nie zachowa się przyzwoicie (?). A duet Empire of Chaos/Bellum Judaica „będzie to oglądał jak serial telewizyjny”. Globalne Południe musi się gwałtownie ogarnąć.

Artykuł oryginalny: Strategic Culture Foundation

Read Entire Article