Gest nierówny gestowi i polityk politykowi, taki mamy klimat. 13 lutego 2020 roku Joanna Lichocka, średnio lubiana choćby przez elektorat PiS, wywołała burzę połączoną z lawiną. Tego dnia atmosfera w Sejmie była wyjątkowo gorąca, bo posłowie debatowali i głosowali w sprawie przekazania dwóch miliardów dla TVP. Ówczesna opozycja próbowała torpedować ten projekt populistyczną propozycją przekazana środków na dziecięcą onkologię, nawiasem mówiąc po przejęciu władzy przekazali 3 miliardy na „czystą wodę. Zjednoczona Prawica nie uległa presji i przegłosowała finansowanie TVP z budżetu państwa.
Zaraz po głosowaniu Joanna Lichocka wyciągnęła środkowy palec i spojrzała w kierunku opozycji. Zachowanie to zostało odebrane jednoznacznie, pomimo dość rozpaczliwej obrony ze strony posłanki, która tak się tłumaczyła:
Gdybym chciała pokazać gest środkowego palca posłom PO, którzy po chamsku zachowywali się na sali plenarnej, to bym to zrobiła. Przesuwałam dwukrotnie palcem pod okiem, energicznie bo byłam zdenerwowana.
Niewiele osób dało się przekonać i Lichocka zebrała naprawdę srogie baty, również co bardziej rozsądni wyborcy PiS ostro krytykowali jej gest. Opozycja natychmiast to wykorzystała i rozesłała przekaz dnia: „PiS pokazał „faka” dzieciom chorym na raka”, co rzecz jasna nie miało żadnego odzwierciedlenia w faktach, obojętnie jak ten incydent traktować. Do dziś Lichockiej wypomina się ten incydent, niemal na każdym kroku, a memów i filmików z wyciągniętym środkowym palcem posłanki nie da się zliczyć i żaden sąd nigdy nie zakazał ich publikacji.
W styczniu 2020 roku odbył się „Marsz Tysiąca Tóg”, czyli uliczna awantura z udziałem sędziów z „najwyższej kasty”. Udział w tym politycznym spektaklu, wyjątkowo niskich lotów, wziął obecny minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny Waldemar Żurek. Na marszu nie mogło zabraknąć mediów i jednym z dziennikarzy był Michał Jelonek z TV Republika, który później opublikował zdjęcie Żurka z „gestem Lichockiej”. Minister tłumaczył się z tego jeszcze zabawniej niż posłanka PiS:
W żadnym wypadku nie chciałem pokazać obraźliwego gestu. To był tzw. znak Wiktorii, gest zwycięstwa, bardzo dla mnie cenny z czasów kiedy działałem w Konfederacji Polski Niepodległej (KPN). Pech chciał, iż zrobiłem go nieporęcznie, lewą ręką, gdyż w prawej trzymałem plakat i tekst przemówienia, które miałem wygłosić pod pałacem prezydenckim. Ludzie nas pozdrawiali, oklaskiwali. Wyciągnąłem nieumiejętnie lewą rękę by odpowiedzieć na czyjś znak Wiktorii.
Obrońcy Żurka w całym Internecie znaleźli tylko jedno zdjęcie Winstona Churchilla, na którym jego Victoria nieco przypomina „Victorię” ministra Żurka, ale legendarny premier Wielkiej Brytanii kciuka nie wystawia.

Istnieje znacznie prostsze i bardziej wiarygodne wytłumaczenie! Waldemar Żurek „zażartował”, wykonał klasycznego „faka”, a potem dołożył drugi palec i wyszła mu odwrócona „Victoria”. Bez względu na to jak było, kadr krążący po forach internetowych nie jest żadnym „fejkiem”, ale uchwyconym w ułamku sekundy autentycznym gestem, jednak każda oczywistość może być podważona, gdy trafi na wokandę do adekwatnego sądu i tak też się stało w tym przypadku.
Do dnia 30 stycznia 2026 roku Waldemar Żurek uzyskał aż cztery korzystne dla siebie rozstrzygnięcia, po wniesieniu pozwów przeciw oponentom politycznym. Sąd w ramach zabezpieczenia pozwu zakazał publikacji zdjęcia z „Victorią Żurka” następującym pozwanym: sędziemu Kamilowi Zaradkiewiczowi, prokuratorowi Michałowi Ostrowskiemu, Stowarzyszeniu Ad Vocem i Stowarzyszeniu Prawnicy dla Polski. Nie należy się w tej nadzwyczajnie jednolitej linii orzeczniczej doszukiwać jakichkolwiek spisków. Gdyby Joanna Lichocka pozwała swoich krytyków za publikację zdjęcia z „nerwowym pocieraniem pod okiem”, z całą pewnością niezależne sądy wydałyby takie same zabezpieczenia.
Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!










![A gdyby śmierci nie było? [o „Trzecim królestwie” Knausgårda]](https://krytykapolityczna.pl/wp-content/uploads/2025/07/Szablon-rozmiaru-obrazkow-na-strone-2.png)




