Orlen ocenia, iż unijny mechanizm CBAM może być dobrym narzędziem ochrony europejskiego rynku. W praktyce jednak – jak wskazują przedstawiciele spółki – nowe przepisy są często omijane i wymagają dopracowania.
– Mechanizm CBAM może być dobrym systemem ochrony rynku i przemysłu europejskiego. Nie widzimy jednak pełnych efektów jego działania. Regulacje są niedopracowane – mówi Witold Literacki, wiceprezes Orlenu ds. korporacyjnych.
Czym jest CBAM
CBAM (Carbon Border Adjustment Mechanism) to mechanizm wprowadzony przez Komisja Europejska. Ma on wyrównywać koszty emisji CO₂ między producentami z UE i spoza niej. Obejmuje wybrane towary importowane do Unii, m.in. nawozy, cement, żelazo i stal, aluminium, energię elektryczną oraz wodór.
Celem jest ograniczenie tzw. ucieczki emisji. Chodzi o sytuację, w której firmy przenoszą produkcję do państw z mniej restrykcyjną polityką klimatyczną, a potem sprzedają towary na rynku unijnym. CBAM ma sprawić, iż importowane produkty również będą ponosiły koszt emisji.
Problemy w branży nawozów
Zdaniem Orlenu w sektorze nawozów mechanizm nie działa wystarczająco skutecznie. Spółka wskazuje na duży napływ produktów z Rosji i Białorusi.
Z danych Eurostat wynika, iż w III kwartale 2025 roku Rosja była drugim największym dostawcą nawozów do UE. Jej udział w imporcie spoza Wspólnoty wyniósł 13 proc., choć kwartał wcześniej przekraczał 33 proc.
Niektóre nawozy z Rosji i Białorusi – w tym azotowe, fosforanowe i potasowe – do połowy ubiegłego roku nie podlegały ograniczeniom ani cłom. Dopiero później Unia wprowadziła dodatkowe opłaty i kontrole.
Według Witolda Literackiego napływ tańszych nawozów produkowanych poza unijnymi normami klimatycznymi uderza w europejskie zakłady, w tym w Anwil należący do Grupy Orlen. Jego zdaniem ograniczenie importu ze Wschodu mogłoby wzmocnić unijną branżę chemiczną.
Spadek importu i spór o przyczyny
Dane Komisji Europejskiej pokazują, iż import nawozów do UE spadł z blisko 2,5 mln ton w styczniu 2025 roku do 1,1 mln ton w styczniu 2026 roku. Organizacje rolnicze wskazują, iż to efekt wprowadzenia opłat w ramach CBAM.
Z kolei organizacja Fertilizers Europe ocenia, iż na spadek wpływ miało kilka czynników, w tym bardzo wysoki napływ nawozów w grudniu 2025 roku.
Również Polska Izba Przemysłu Chemicznego zwraca uwagę na ryzyko obchodzenia przepisów. Postuluje wzmocnienie kontroli i skuteczniejsze mechanizmy weryfikacji.
Nie dla podatku na energię?
Przedstawiciel Orlenu zaznacza, iż CBAM nie powinien obejmować wszystkich sektorów. Jego zdaniem objęcie mechanizmem ropy naftowej czy gazu mogłoby przełożyć się na wyższe ceny dla konsumentów.
– To narzędzie trzeba stosować mądrze. W niektórych branżach powinno działać skuteczniej, w innych nie powinno być wprowadzane wcale – podkreśla Witold Literacki.
Obawy o skuteczność systemu zgłasza także branża cementowa. Stowarzyszenie Producentów Cementu szacuje, iż w ubiegłym roku do Polski mogło trafić 1,7 mln ton cementu z importu, w tym około 1 mln ton z Ukrainy.
Debata o przyszłości CBAM była jednym z tematów wydarzenia „Polska 2026. Horyzont zmian”, organizowanego przez Komisję Europejską, Parlament Europejski i agencję Newseria. Zdaniem przedstawicieli przemysłu mechanizm może być skuteczną tarczą dla europejskiej gospodarki, ale wymaga uszczelnienia i lepszego dopasowania do realiów rynku.

















