Żydonazistowska armia zamknęła ostatnią drogę prowadzącą do palestyńskiej miejscowości Khirbet Ras al-Ahmar na północy Zachodniego Brzegu. W rezultacie 47 rodzin zostało praktycznie odciętych od świata zewnętrznego. Mieszkańcy alarmują, iż mają coraz większe problemy z dostarczaniem żywności, wody oraz paszy dla zwierząt. Celem żydonazistów jest zmuszenie tych ludzi do przesiedlenia się. Na miejscu ich wioski mają bowiem powstać osiedla dla „rasy panów”.
Izrael gettoizuje kolejną palestyńską wieś. Jak podały Middle East Monitor i agencja Anadolu, żołnierze żydowskiego reżimu okupacyjnego wykopali rów w poprzek ostatniej drogi prowadzącej do osady. Była to wprawdzie polna trasa, ale korzystały z niej przede wszystkim traktory rolnicze i osoby zajmujące się hodowlą zwierząt. Wcześniej przez ponad dwa miesiące zamknięte miały być również inne drogi prowadzące do miejscowości.
Według Thaera Basharata, jednego z mieszkańców, ograniczenia w dostępie do wsi nasilają się od około trzech lat, a obecna sytuacja jest ich najbardziej dotkliwym etapem. Mieszkaniec określił miejscowość jako „klatkę” otoczoną rowami, murami i obszarami kontrolowanymi przez wojsko. 47 rodzin utrzymuje się przede wszystkim z hodowli zwierząt, dlatego brak możliwości dowożenia paszy oznacza bezpośrednie zagrożenie dla ich źródeł utrzymania.
Problem nie ogranicza się jednak do jednej drogi. Basharat twierdzi, iż z około 360 tys. dunamów terenów wykorzystywanych wcześniej jako pastwiska około 90 proc. zostało przejętych albo objętych zakazem dostępu. Te dane pochodzą od mieszkańców i nie zostały niezależnie zweryfikowane przez Anadolu.
Ras al-Ahmar znajduje się w tzw. Area C Zachodniego Brzegu, gdzie Izrael sprawuje kontrolę cywilną i bezpieczeństwa. Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża uznaje Zachodni Brzeg, w tym Jerozolimę Wschodnią, za terytorium okupowane i wskazuje, iż Izrael jako mocarstwo okupacyjne jest związany prawem międzynarodowego prawa humanitarnego.
ICRC podkreśla jednocześnie, iż państwo okupujące może podejmować środki bezpieczeństwa, ale ograniczenia wobec ludności cywilnej muszą być uzasadnione względami bezpieczeństwa, a ich skutki nie powinny uniemożliwiać mieszkańcom dostępu do podstawowych usług i środków utrzymania. Organizacja przypomina również o zakazie kar zbiorowych oraz przymusowego przesiedlania ludności.
Obecna sytuacja siłą rzeczy przywołuje historyczne skojarzenie z systemem gett tworzonych przez Niemcy podczas II Wojny Światowej. Podobieństwo dotyczy mechanizmu izolowania ludności cywilnej. Getta tworzone przez hitlerowców polegały na przymusowym oddzieleniu Żydów od reszty społeczeństwa, ograniczeniu możliwości swobodnego przemieszczania się oraz podporządkowaniu ich życia administracyjnej i policyjnej kontroli. Według United States Holocaust Memorial Museum Niemcy i ich sojusznicy utworzyli ponad 1300 gett, które były jednym z elementów prześladowania i eksterminacji europejskich Żydów.
W przypadku Ras al-Ahmar trudno nie zauważyć podobieństwa obrazu: ludność cywilna zostaje skoncentrowana na niewielkim obszarze, a możliwość jego opuszczenia i kontaktu z resztą terytorium zostaje ograniczona przez wojskowe bariery. Ten aspekt pozwala mówić o gettoizacji palestyńskich społeczności i to nie jako o dosłownym powtórzeniu historii niemieckich gett, ale jako o podobnym sposobie fizycznego izolowania grupy ludności.
Mieszkańcy Ras al-Ahmar twierdzą, iż kolejne ograniczenia mają doprowadzić do opuszczenia przez nich swoich domów i ziemi ojców. Basharat powiedział Anadolu, iż presja izraelska ma na celu przymusowe wysiedlenie całej społeczności.
Szerszy kontekst tej sprawy jest dobrze udokumentowany. ICRC wskazuje, iż ograniczenia ruchu, rozbudowa osiedli i ograniczanie Palestyńczykom dostępu do ziemi rolnej oraz usług medycznych mają poważne konsekwencje humanitarne. Organizacja podkreśla także, iż polityka izraelskich osiedli na Zachodnim Brzegu pozostaje sprzeczna z art. 49(6) IV Konwencji Genewskiej, który zabrania władzom okupacyjnym przesiedlania własnej ludności cywilnej na okupowane terytorium.
Przypadek 47 rodzin z Ras al-Ahmar pokazuje więc coś więcej niż spór o jedną polną drogę. Zamknięcie ostatniego przejazdu oznacza dla mieszkańców utrudniony dostęp do żywności, wody, paszy, ziemi uprawnej i usług. W praktyce decyzja wojskowa dotycząca komunikacji może decydować o tym, czy dana społeczność będzie w stanie dalej funkcjonować.
NASZ KOMENTARZ: Historia XX wieku pokazuje, do czego może prowadzić systematyczne izolowanie całych grup ludności. Dlatego wszelkie współczesne działania polegające na odcinaniu cywilów od świata zewnętrznego powinny być oceniane nie tylko przez pryzmat bieżących argumentów bezpieczeństwa, ale również przez pryzmat prawa humanitarnego i konsekwencji dla ludności cywilnej. Świat już dawno powinien nałożyć co najmniej blokadę gospodarczą na żydowski reżim nazistowski.
Tak adekwatnie, należałoby najechać Izrael w ramach misji pokojowej ONZ, jak niegdyś Irak czy Serbię. Jesteśmy przekonani, iż tylko takie działania są w stanie powstrzymać coraz bardziej agresywnych żydonazistów.
Polecamy również: Polacy znów sługami narodu ukraińskiego

















