Czarna lista Adama Bielana

patrzymy.pl 3 hours ago

Tak wiele się dzieje w polskiej polityce, iż biedny suweren gubi się w zalewie informacji i sam już nie wie, czy paliwo jest po 5,19 zł, czy w ośrodku prezydenckim zawsze były konie, no i co to znaczy, iż ślubowanie składa się „wobec prezydenta”. W takim natłoku prawie przepadła czarna lista Adama Bielana, a są na niej czołowi politycy, którzy po kontrakcie ze spin doktorem PiS albo utracili swoją wysoką pozycję albo wpadali w wizerunkowy kryzys.

W 2025 roku, gdy większość Polaków wyjechała na urlopy i w polityce rozpoczął się sezon ogórkowy, Adam Bielan zorganizował głośną kolację w bardzo nietypowym składzie. W mieszkaniu eurodeputowanego miał się pojawić Michał Kamiński, Jarosław Kaczyński i Szymon Hołownia. Zrobiła się z tego straszna afera i najgorzej wyszedł na tym Szymon Hołownia, który nie tylko utracił stanowisko Marszałka Sejmu, ale też stanowisko szefa partii Polska 2050. Początkowo Hołownia wszelkie zarzuty kwitował tym, iż ma prawo się spotykać z kim chce, ale ta linia obrony na zwolenników koalicji rządzącej zadziałała jak płachta na byka i rozpętało się prawdziwe piekło. Szymon Hołownia został zdrajcą i spiskowcem, a skala ataków była tak duża, iż musiał szukać ratunku poza granicami Polski. Ambitne starania o stanowisko Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców, zakończyły się totalną porażką i depresją.

Parę miesięcy po kolacji z Hołownią, Adam Bielan zorganizował następne głośne spotkanie, tym razem z udziałem Mateusza Morawieckiego i Jarosława Kaczyńskiego. Celem tego politycznego i kulinarnego przedsięwzięcia było zażegnanie kryzysu rozłamowego w PiS i rzeczywiście na krótki czas udało się kryzys powstrzymać. Jednak ostatecznie Mateusz Morawiecki z blisko czterdziestoma posłami PiS został z partii wyrzucony i tymczasowe porozumienie zamieniło się w brutalną wojnę. Były premier w oczach byłych partyjnych kolegów nagle stał się najgorszym premierem w dziejach Polski i jeszcze na dodatek uznano go za niemieckiego agenta powiązanego z Donaldem Tuskiem. Mateusz Morawiecki mimo wszystko radzi sobie lepiej niż Szymon Hołownia, ale na pewno spotkanie u Adama Bielana nie pomogło utrzymać silnej pozycji w PiS, którą przez wiele lat posiadał.

Dwa wydarzenia o podobnym przebiegu i skutkach, to jeszcze nie seria i tym bardziej nie prawidłowość, ale dziś pojawiło się trzecie, co każe się poważnie zastanowić nad rolą Adama Bielana w polskiej polityce. Kolejną ofiarą na czarnej liście może być Władysław Kosiniak-Kamysz i ten przypadek jest szczególnie spektakularny. W marcu bieżącego roku miało dojść do spotkania Władysława Kosiniaka-Kamysza z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Grunt pod to spotkanie znów przygotował Adam Bielan i chociaż takie wydarzenie powinno pojawić się na czołówkach medialnych, to przez wiele miesięcy było utrzymywane w tajemnicy. Wszystko się zmieniło parę dni temu, gdy Bielan na portalu X poinformował o wiosennej rozmowie szefa MON z prezydentem USA. W kolejnych dniach do wpisu odniósł się Władysław Kosiniak-Kamysz i potwierdził, iż spotkanie miało miejsce, oświadczył też, iż poinformował Donalda Tuska o jego przebiegu.

Wytworzyła się bardzo dziwna i tajemnicza atmosfera, w której pojawiły się całkowicie sprzeczne komunikaty. Adam Bielan twierdził, iż rozmowa dotyczyła amerykańskich baz w Polsce, natomiast Kosiniak-Kamysz i Tusk stanowczo temu zaprzeczali. Wreszcie do akcji wkroczył Radosław Sikorski i zasugerował, iż to była próba wpływania na wewnętrzną politykę Polski. Pod koniec dnia gruchnęła plotka, iż Donald Trump miał sugerować liderowi PSL, aby ten wyszedł z koalicji 13 grudnia i jako premier stanął na czele prawicowej koalicji. Takiego kalibru sensacja musiała wywołać w obozie władzy mnóstwo podejrzliwości i kwasów, ale na razie Kosiniak-Kamysz większych konsekwencji nie ponosi i jeżeli uda mu się ten stan utrzymać, to Adam Bielan nie dopisze sobie do czarnej listy trzeciej ofiary.

Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!

Read Entire Article