Bronisław Komorowski może się pocieszać kampanią Trzaskowskiego

patrzymy.pl 1 month ago

Politycy od początku swojego istnienia konkurowali z błaznami, a później z satyrykami. Najczęściej ta konkurencja jest nieświadoma i wynika z braku kompetencji albo wyobraźni, czasami politycy silą się na dowcip, ale to już trochę inna kategoria. Bywa też tak, iż śmieszność jest ewidentna, jednak nie bardzo wiadomo jak do niej doszło i co tak naprawdę autor miał na myśli. Dokładnie z takim przypadkiem będziemy mieli do czynienia, gdy obejrzymy choćby fragmenty przedziwnego wydarzenia z udziałem Rafała Trzaskowskiego i losowo dobranej grupy osób.

Zanim jednak przywołamy tę osobliwą inscenizację polityczną, warto przypomnieć, iż to nie jest pierwszy raz kiedy Rafał Trzaskowski pełniąc funkcję prezydenta Warszawy udaje urzędującego Prezydenta RP. Podobna sytuacja miała miejsce 31 grudnia 2014 roku, kiedy to Polacy mieli wątpliwą okazję obejrzeć i wysłuchać Rafała Trzaskowskiego w scenerii łudząco przypominającej prezydenckie orędzie. Rzecz się natychmiast stała głośna i oprócz oczywistych złośliwości ze strony przeciwników politycznych, pan Rafał usłyszał wiele uwag krytycznych, których autorami byli zaniepokojeni wyborcy kandydata. Najwyraźniej na wiceprzewodniczącym Koalicji Obywatelskiej nie zrobiło to żadnego wrażenia i postanowił pójść za ciosem.

W takich okolicznościach narodziło się coś, co tym razem przypomina Radę Bezpieczeństwa Narodowego, zwoływaną przez Prezydenta Polski. Zobaczmy jak to wyglądało, bo największy talent literacki nie byłby w stanie tego opisać:

Nie będziemy wdrażać w Polsce paktu migracyjnego.

Prezydent @Trzaskowski_ #Trzaskowski2025 pic.twitter.com/INqik5fsWi

— Trzaskowski2025 (@Trzaskowski2O25) February 19, 2025

Wystarczy obejrzeć krótki fragment tego kuriozum, aby zadać sobie pytanie, jacy sabotażyści doradzili Rafałowi Trzaskowskiemu udział w tak dramatycznie żałosnym i jednocześnie komediowym spektaklu. Na dodatek działo się to wszystko w bardzo napiętym czasie politycznym, w którym Donald Trump bezlitośnie traktuje Ukrainę i przede wszystkim Wołodymyra Zełenskiego. Najprawdopodobniej ta parodia RBN miała być poważną reakcją na najważniejsze dla naszej części świata przetasowania polityczne, ale reżyser chyba skończył Collegium Humanum albo wziął łapówkę od konkurencyjnego sztabu, bo inaczej tego „fenomenu” wyjaśnić się nie da. Przedsięwzięcie okazało się taką dużą porażką, iż choćby sprzyjające Rafałowi Trzaskowskiemu media gwałtownie postanowiły pominąć w serwisach groteskową RBN.

Wydaje się, iż w sztabie, było nie było faworyta tegorocznych wyborów prezydenckich, znajdują się doświadczeni ludzie, którzy potrafią unikać błędów popełnionych w przeszłości. Tymczasem początkowe złośliwe porównywanie kampanii Rafała Trzaskowskiego do kampanii Bronisława Komorowskiego najpierw stało się faktem, a w tej chwili jest wręcz krzywdzące dla Komorowskiego. Podobny stan rzeczy da się wytłumaczyć jedynie na dwa sposoby, po pierwsze w sztabie Trzaskowskiego są tak zwane krety i działają na rzecz konkurencji. Po drugie z jakichś powodów zapanowała kompletna panika połączona z chaosem, a w takich warunkach do głowy przychodzą najgłupsze pomysły. Tak, czy inaczej tym „stylem” kampanii Rafał Trzaskowski raczej 51% Polaków do siebie nie przekona.

Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!

Read Entire Article