Zełenski i Trump spotkają się w Nowym Jorku. Stawką warunki pokoju

dzienniknarodowy.pl 11 hours ago
Zdjęcie: Zełenski i Trump spotkają się w Nowym Jorku. Stawką warunki pokoju


Wołodymyr Zełenski i Donald Trump uzgodnili w niedzielę 20 września spotkanie w Nowym Jorku, ale nie podali jego dokładnej daty. Rozmowa ma dotyczyć kroków deeskalacyjnych oraz bezpieczeństwa energetycznego i żywnościowego. Dla Polski stawką jest kształt pokoju na wschodniej flance i zachowanie podmiotowej roli regionu.

Spotkanie po rozmowie telefonicznej

Komunikat prezydenta Ukrainy z 20 września potwierdza, iż Wołodymyr Zełenski rozmawiał telefonicznie z Donaldem Trumpem. Przywódcy uzgodnili spotkanie w Nowym Jorku. Ukraiński prezydent ocenił, iż rozmowy mogą wiele zmienić, i wskazał na widoczne przyspieszenie działań dyplomatycznych.

Nie ogłoszono dokładnego terminu ani programu rozmów. Według Reutersa spotkanie ma odbyć się w tygodniu, w którym obaj przywódcy będą w Nowym Jorku w związku z obradami Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Na stole mają znaleźć się propozycje deeskalacji oraz bezpieczeństwo energetyczne, żywnościowe i ochrona ludności. Zełenski określił drogę do pokoju jako swój najważniejszy priorytet.

Amerykańscy wysłannicy byli w Kijowie

Rozmowę poprzedziła wizyta Steve'a Witkoffa i Jareda Kushnera w Kijowie. Biały Dom udokumentował podróż amerykańskich wysłanników, a Zełenski podziękował Trumpowi za ich misję. Ukraińska administracja podała, iż podczas wizyty omawiano istotne szczegóły procesu negocjacyjnego oraz sytuację na miejscu.

Ten ruch pokazuje, iż Waszyngton próbuje nadać rozmowom własne tempo. Kijów z kolei zabiega o takie warunki, które nie pozostawią go bez realnych gwarancji bezpieczeństwa. W tle pozostaje codzienna potrzeba obrony przed rosyjskimi atakami. Niedawno pisaliśmy o kanadyjskim pakiecie obrony powietrznej dla Ukrainy, bo choćby najlepsza dyplomacja bez zdolności odstraszania staje się prośbą kierowaną do agresora.

Pokój nie może nagradzać rosyjskiej agresji

Samo uruchomienie rozmów jest potrzebne. Wojna na Ukrainie uderza w bezpieczeństwo całej Europy Środkowo-Wschodniej, podnosi ryzyko militarne i obciąża gospodarki państw regionu. Pokój nie może jednak oznaczać prostego zatwierdzenia zdobyczy osiągniętych siłą. Taki finał zachęciłby Moskwę do odbudowy potencjału i kolejnej próby, gdy uzna moment za dogodny.

Dlatego deklarację Zełenskiego o „poważnych krokach” trzeba mierzyć konkretem: trwałością ustaleń, możliwością ich egzekwowania oraz zdolnością Ukrainy do dalszej obrony. Spór o dostęp do zapasów systemów Patriot już pokazał, iż polityczne zapewnienia i wojskowe możliwości nie zawsze idą w parze. Bez tej drugiej warstwy każde porozumienie pozostanie kruche.

Polska musi mówić własnym głosem

Dla Warszawy ta dyplomacja nie jest odległym widowiskiem. Sposób zakończenia wojny wpłynie na bezpieczeństwo polskiej granicy, wydatki obronne, stabilność dostaw energii oraz skalę dalszych ruchów ludności. To są sprawy bezpośrednio dotyczące wolności i portfeli Polaków.

Polskie władze powinny domagać się bieżących konsultacji z Waszyngtonem i Kijowem. Interes Stanów Zjednoczonych, Ukrainy i Polski w wielu punktach jest wspólny, ale nie jest identyczny. Narodowy realizm nakazuje wspierać zatrzymanie rosyjskiej agresji, a zarazem pilnować, by rachunku za źle skonstruowany pokój nie przerzucono na państwa wschodniej flanki NATO.

Nowojorskie spotkanie będzie ważne dopiero wtedy, gdy z deklaracji wyłoni się wykonalny plan. Polska nie może biernie czekać na komunikat dwóch prezydentów. Musi wcześniej jasno powiedzieć sojusznikom, jakie rozstrzygnięcia wzmacniają nasze bezpieczeństwo, a jakie tworzą zagrożenie odłożone jedynie w czasie.

Źródła: Kancelaria Prezydenta Ukrainy, Reuters, Biały Dom.

Źródło: Gazeta.pl Wiadomości

Read Entire Article