Każdy prezydent III RP musiał znosić krytykę, w tym mało wyszukane przezwiska. Lech Wałęsa był „Elektrykiem”, potem „Bolkiem”, Aleksander Kwaśniewski „Kwachem” i „Szklaną”, Lech Kaczyński „Kaczorem”, Andrzej Duda „Długopisem”. Prezydent Karol Nawrocki jeszcze w trakcie kampanii nie był przezywany, ale wyzywany: „alfons”, „sutener”, „ćpun”, a po wygranych wyborach powstał neologizm „wetomat”. Wszystkie te „czułe słówka” nie zrobiły większego wrażenia na prezydencie i szczególnie nie przejął się „wetomatem”, który rzecz jasna odnosi się do wetowania ustaw.
Prezydent Karol Nawrocki przyjął prostą biblijną zasadę – za złe karać, za dobre wynagradzać. Oznacza to tyle, iż dobre ustawy są podpisywane, złe wetowane. „Koalicja 13 grudnia” z godną podziwu precyzją liczy wszystkie zawetowane ustawy i jednocześnie pomija podpisane, by w ten prymitywny sposób pokazać prezydenta jako hamulcowego, ale też szantażować i stawiać pod presją. Nie przynosi to żadnych rezultatów i choćby w trudnych sytuacjach, jak to było w przypadku SAFE, prezydentowi nie drży ręka, gdy odrzuca złe dla Polski pomysły. Taka twarda postawa prezydenta wywołuje frustrację w koalicji rządzącej, co z kolei skutkuje groteskowymi prowokacjami. W piątek Sejm jednogłośnie przegłosował ustawę o obniżce VAT i akcyzy na paliwa. Przy drugiej ustawie dotyczącej cen maksymalnych paliwa również zdecydowana większość posłów była za, przeciw głosowali jedynie posłowie Konfederacji.
Przy takim rozstrzygnięciu w Sejmie było więcej niż pewne, iż prezydent Karol Nawrocki podpisze ustawę o obniżce cen paliw, jednie niewielkie wątpliwości mogła wzbudzać ustawa o cenach maksymalnych. Pomimo tych oczywistości Donald Tusk i jego ministrowie ruszyli z przekazem dnia: „my walczymy o portfele Polaków, a „wetomat” poleciał na bezsensowną konferencję do USA i dopiero po powrocie łaskawie zajmie się ustawami”. Co bardziej żarliwi propagandziści rządowi alarmowali, iż ustawy nie zostaną podpisane, chociaż doskonale wiedzieli jak mało prawdopodobny jest to scenariusz. Pierwsze riposty ze strony Pałacu Prezydenckiego poszły jeszcze przed przesłaniem ustaw na biurko prezydenta.
Od wielu, wielu lat istnieje coś takiego w Polsce, jak podpis elektroniczny i pan prezydent spokojnie dysponuje tego typu instrumentami, aby móc akceptować różnego rodzaju decyzje, znaczy, zalecam stronie rządowej, aby trochę się zupdate’owała i pomyślała, iż Polska już nie jest zacofanym państwem z lat ’90, tylko jest rozwiniętą gospodarką i administracja dysponuje instrumentami. Pokazuje to różnicę, być może pokoleniową, być może pan Donald Tusk trochę się zatrzymał już w czasie i myśli, iż Polska, cytując dawnego ministra spraw zagranicznych z tamtych czasów, jest brzydką panną na wydaniu, co to niczego nie potrafi – powiedział Marcin Przydacz Kancelarii Prezydenta.
Kilka godzin po tych słowach na portalu X pojawił się wpis rzecznika Kancelarii Prezydenta Rafała Leśkiwicza uwieczniający podpis Prezydenta RP pod obiema ustawami:
Prezydent RP Karol Nawrocki podczas lotu do Dallas podpisał ustawy obniżające ceny paliw.
Sky is not the limit ! pic.twitter.com/5vpawhEvOO
— Rafał Leśkiewicz (@LeskiewiczRafa) March 27, 2026
Prezydent i rzecznik prezydenta zakpili sobie z propagandowej akcji rządzących i nie był to jedyny taki komentarz, bo jak wiadomo Internet nie wybacza i nie ma litości. Prawdopodobnie jest to najszybszych podpis prezydenta pod ustawą w dziejach całej III RP, a przy tym kolejny dobitny komunikat wysłany do rządzących: „Dobre ustawy będą podpisywane w locie, złe wylądują w wetomacie”.
Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!
