Ukraińskie roszczenia terytorialne. „Zakierzoński kraj”

wprawo.pl 5 days ago

Termin „Zakerzonie” („Zakierzonia” „Zakerzoński Kraj” „Zacurzonia”) został ukuty przez emigracyjnych historyków ukraińskich i podtrzymywany jest przez środowiska nacjonalistyczne Ukrainy.

Społeczeństwo nie jest informowane, iż reanimowana OUN dotąd nie zdystansowała się od zbrodniczej ideologii Doncowa ani od celu wyznaczonego na I Kongresie w 1929 r. mianowicie zbudowania Ukraińskiej Samostijnej Sobornej Ukrainy na ukraińskich terytoriach etnicznych. W organie prasowym ZUwP „Naszym Słowie” akcentowano od lat konieczność realizowania tego celu. Do Sobornej Ukrainy ma wejść m.in. tzw. „Zakierzonia”, taka nazwa w pojęciu geograficznym nie istnieje, ale dla redaktorów „NS” obejmuje ona Zasanie, Łemkowszczyznę i Południowo- Wschodnią Lubelszczyznę. Stanowisko ZUwP w tej sprawie godzi w żywotne interesy Państwa Polskiego.

Warto zwrócić na to uwagę w kontekście kolejnego zapisu w Uchwale Krajowego Prowidu, który zaleca:

„Zmierzać do tego, aby miarodajne czynniki polskie na emigracji zrzekły się wszelkich zamiarów i myśli rewindykacji względem Ukrainy, a sprawę Ukrainy Zacurzońskiej pozostawić otwartą, sugerując, iż zostanie ona załatwiona z korzyścią dla obu stron przez narodowe rządy w pełni suwerennych państw samostijnej Ukrainy i postkomunistycznej Polski. Najpilniejsze zadanie na najbliższą przyszłość: doprowadzić do tego, żeby władze polskie jednostronnie przyznały (złożyły deklarację), iż względem samodzielnej Ukrainy nie wysuwają i nie będą wysuwać w przyszłości żadnych roszczeń terytorialnych, a tym samym wyrzekają się wszelkich pretensji do ziem utraconych na Wschodzie w wyniku sowieckiej inwazji dokonanej na okupowane przez Polskę terytoria ukraińskie 17 września 1939 r. […] Gdy zaś do tego już dojdzie, to my odczytamy owo jednostronne oświadczenie: tak, wy nie macie roszczeń terytorialnych i mieć nie możecie, ale my je mamy. Polacy bowiem zdają sobie sprawę, iż dotąd okupują część historycznych i etnograficznych ziem ukraińskich a nie odwrotnie. Zatem będzie rzeczą sprawiedliwą dla ukraińsko-polskiego pojednania zwrócenie Ukraińcom ziem, które są przez nas nazywane Ukrainą Zacurzońską (obejmującą Zasanie, Chełmszczyznę, Podlasie i Łemkowszczyznę). Wtedy, gdy się te dwa fakty zestawi, to świat nam, a nie Polsce przyzna rację”.

„Wykazywać ukraińskość Zakurzonii aż do najdalszych sadyb Łemków, zgodnie z granicą zakreśloną przez OUN–UPA. /Patrz: artykuł Mokrego. Chodzi o artykuł pt. „Najdalszy zasięg języka ukraińskiego w Polsce” zamieszczony w “Tygodniku Powszechnym” i przedrukowany w dwóch numerach „Szlachu Peremohy” – E.P./.

W tym duchu prowadzić propagandę na rzecz historyczności i etnograficzności ziem ukraińskich okupowanych w tej chwili przez Polskę, a o które z taką determinacją z komunistyczną władzą polską walczyła UPA razem z patriotycznymi siłami polskimi WiN. Wynika z tego, iż patriotyczne siły polskie uznawały podmiotową rolę UPA i jej prawo do ziem Zacurzonii. Mocno podkreślać, iż takie też stanowisko patriotycznych sił polskich jest obecnie. Tym też siłom zależy, żeby wyciszać wszystko to, co nas dzieli, w tym także negatywne patrzenie na UPA. Podkreślać także, iż takie samo stanowisko jest Papieża i udowodnić, iż gdyby było inaczej, to nie przyznano by Mokremu nagrody im. Jana Pawła II za krzewienie przyjaźni między narodami ukraińskim i polskim. Podnosić, iż przyznano Ukraińcowi tę nagrodę za artykuły zamieszczane na łamach “Tygodnika Powszechnego” o zbrodniach popełnionych przez Polaków na narodzie ukraińskim i o przyszłych granicach zachodnich samostijnej Ukrainy, zgodnie z którymi cała Zacurzonia ze stolicą w Przemyślu należy do Ukrainy. …”.

„Dążyć wszelkimi środkami i sposobami do odbudowania ukraińskiego charakteru Zacurzonii podkreślając, iż samostijna Ukraina nigdy z tych ziem nie zrezygnuje i we właściwym momencie o nie się upomni. o ile Polacy będą się upierać, to Ukraina względem nich – bez najmniejszego wahania – użyje siły zbrojnej”.

Na zachodniej Ukrainie w oficjalnym obiegu są publikacje, w których choćby Kraków jest przedstawiany jako miasto rdzennie ukraińskie. Stąd słynna okupacja pomnika Adama Mickiewicza.

Szowiniści głoszą hasła budowania „Wielkiej Ukrainy” w myśl zasady: nie udało się w czasie wojny i po wojnie, uda się teraz poprzez włączenie do tego państwa wszystkich historycznych ukraińskich ziem etnicznych, nie wykluczając także m.in. części obecnej Polski. W wypadku Polski oznacza to sięgnięcie po kilkanaście powiatów dzisiejszej Polski wschodniej. Rejony pogranicza wypełniły się dziesiątkami tysięcy niechcianych przybyszów, których w osiedlaniu i nabywaniu nieruchomości wspierali i wspierają przedstawiciele dobrze usadowionej w lokalnych władzach mniejszości ukraińskiej. Trwa tam w tej chwili za przyzwoleniem władz proces „reukrainizacji”. Ukraińcy opanowali przedsiębiorstwa m.in. monopolizując graniczny handel przez eliminacje Polaków, których szykanują, weszli do samorządów, uczelni, placówek medycznych, masowo i w sposób niekontrolowany wykupują polską ziemię, nieruchomości. Z tym procederem mamy do czynienia na szeroką skalę w całej Polsce.

Czołowi działacze ukraińskich nacjonalistów i niektórzy historycy twierdzą, iż „Zakerzonia” to etniczne ziemie ukraińskie.

Witalij Prociuk w książce „Knyha pamiati” na str. 3 stwierdza:” Niechaj wiedzą swoi i obcy, iż potomkowie nigdy i nigdzie nie wyrzekną się swego prawa do swych ziem historycznych, które zaborcy zabrali przy poparciu moskiewskich patroszycieli i przy amerykańsko-angielskiej milczącej zgodzie w Jałcie podczas konferencji 4-11 lutego 1945 r.”.

Bogdan Zubenko pisze na stronie 100 w swojej książce „Polsza i Ukrajina”: „Polacy zagarnęli i przetrzymują w tej chwili do 20 tysięcy kilometrów kwadratowych etnicznych ziem ukraińskich. Polska musi zwrócić te ziemie Ukraińcom, którzy je stracili w trakcie kolonizatorskich przesiedleń, dać odszkodowanie materialne i moralne. Niech Moskwie odbiorą Königsberg( Królewiec) , a nam oddadzą Przemyśl”.

Eugeniusz Misiło, ukraiński historyk z Warszawy, który twierdzi, członkowie UPA byli, są i będą bohaterami dla Ukraińców w Polsce, pisze: „Nowa polska granica odcinała od Ukrainy najdalej na zachód wysuniętą część jej ziem etnicznych. Kilkaset wsi zamieszkałych w przytłaczającym stopniu przez Ukraińców, ciągnących się zwartym pasem wzdłuż 16 przygranicznych powiatów województw krakowskiego, rzeszowskiego lubelskiego i białostockiego wytyczyło naturalną etnograficzną granicę polsko-ukraińską”.

Na Facebooku opublikował on post zatytułowany „Mój dekalog”. Jak twierdzi, przedstawił w nim „zbiór prawd”, którymi kieruje się w życiu prywatnym i zawodowym. Oskarżył w nim Polskę o okupowanie ukraińskich ziem, a rzeź wołyńską nazwał ceną, jaką Polacy zapłacili za prześladowanie Ukraińców.

Mikołaj Siwicki pisze w książce „Dzieje konfliktów polsko-ukraińskich”: „Terminem Zakerzonie określa się regiony należące kiedyś do Księstwa Halicko- Wołyńskiego, które później dostały się we władanie polskie, a po drugiej wojnie światowej pozostały przez cały czas w składzie państwa polskiego. Termin ten używany jest w Polsce sporadycznie, chyba dlatego, iż oznacza właśnie ziemie ukraińskie”.

Bohdan Huk pisze:” Pomimo heroicznego oporu UPA, ukraińską cywilną ludność brutalnie wyrzucono z praojcowskiej ziemi, wsie palono albo zasiedlano polskim elementem, ocalałe cerkwie przemieniono na kościoły lub składy…Jednak -na przekór wszystkiemu- Zakerzonia odradza się”.

To tylko część wypowiedzi wrogów Narodu Polskiego, na które powołują się miłośnicy Bandery. Ani słowa o pół milionie bestialsko pomordowanych przez ukraińskich siepaczy.

Apologeci ukraińskiego nacjonalizmu ludobójstwo dokonane przez zbrojne struktury Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) na Polakach usprawiedliwiają polityką II RP, czyli „gnębieniem” Rusinów-Ukraińców choćby w czasie, gdy Polska była pod zaborami. Twierdzą, iż ludobójstwo było konsekwencją zniszczenia pozostałych po zaborze rosyjskim, nieczynnych cerkwi prawosławnych na Lubelszczyźnie. Burząc pomniki carskiego panowania władze wojskowe chciały zahamować rozwój i odrodzenie prawosławia, które sprzyjało rozwojowi nacjonalistycznego ruchu narodowego. Zdaniem wojewody lubelskiego istnienie cerkwi, w których uprawiano propagandę narodowościową: „Stanowiło stałe potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa zwiększające się z każdym krokiem”. Łącznie w jej toku według sprawozdania wojewody lubelskiego zburzono: 91 cerkwi, 10 kaplic i 26 domów modlitwy. Równocześnie Kościołowi katolickiemu przekazano 4 cerkwie i 4 przeznaczono na kostnice. W użytkowaniu Cerkwi prawosławnych w województwie lubelskim pozostało 49 cerkwi parafialnych, 5 filialnych i 1 klasztor.

Reasumując: Powyższe wydumane wypowiedzi Ukraińców zmierzają do udowodnienia, iż obszar południowo-wschodniej dzisiejszej Polski powinien wejść w skład państwa ukraińskiego. Takie samo stanowisko w sprawie „Zakerzonii” reprezentowała OUN-UPA działająca w latach 1944-1947 na ternie Polski. Zbrojne struktury ukraińskich ludobójców wypierane z Wołynia i Małopolski Wschodniej, od wczesnej wiosny 1944 r. zaczęły przenikać na tereny południowo-wschodniej Polski, gdzie prowadziły działalność mającą na celu usunięcie z tych terenów ludności polskiej oraz oderwanie tzw. „Zakerzonia” od Polski i utworzenie na tym terenie mikroskopijnego ukraińskiego państwa nacjonalistycznego. Miał to być przyczółek w postaci „Ukraińskiej Republiki Zakerzonia”, z którego z chwilą wybuchu trzeciej wojny światowe między Zachodem a Związkiem Radzieckim, można byłoby prowadzić walkę przeciwko ZSRR o zbudowanie ukraińskiego państwa nacjonalistycznego.

Tereny południowo-wschodniej dzisiejszej Polski były częścią składową II RP i po przegranej wojnie z Niemcami w 1939 r. znajdowały się pod okupacją niemiecką. Po zawarciu umowy granicznej z ZSRR weszły w skład powojennego Państwa Polskiego, które musiało zapewnić bezpieczeństwo dla obywateli spokój i porządek oraz stworzyć warunki do odbudowania Polski po tej straszliwej wojnie.

Na meczu rugby Polska-Ukraina we Lwowie, ukraińscy kibice nie tylko wymachiwali flagami OUN-UPA, ale też wywiesili rewizjonistyczny baner głoszący rzekomą ukraińskość Przemyśla i ziem południowo-wschodniej Polski, tzw. Zakerzonia.

Ukraina uchwala rewizjonistyczne prawo: „Polska czystka etniczna” i roszczenia wobec III RP

Read Entire Article