Kolejny akt barbarzyństwa wymierzony w polską pamięć historyczną. Pomnik Armii „Poznań”, upamiętniający żołnierzy Wojska Polskiego walczących w wojnie obronnej 1939 roku, został zdewastowany przez anonimowego banderowca. Na monumencie pojawiła się czerwona farba oraz napis „Sława UPA”. Trudno o bardziej prowokacyjny symbol, szczególnie w miejscu poświęconym pamięci Polaków, którzy oddali życie w obronie ojczyzny przed niemieckimi sojusznikami Bandery.
Ukraińcy zbezcześcili pomnik Armii Poznań. Do zdarzenia doszło w czwartek, 5 listopada. Policja otrzymała zgłoszenie około godziny 19:00 i rozpoczęła czynności zmierzające do ustalenia tożsamości sprawcy. Na razie nie wiadomo, kto stoi za tym aktem wandalizmu ani jakiej jest narodowości. Nie ma również podstaw, by przesądzać, czy dewastacja była samodzielnym wybrykiem, czy elementem szerszej prowokacji. Jedno jest jednak pewne: napis, który pozostawiono na pomniku, nie jest przypadkowym zestawieniem liter.
UPA nie była żadną romantyczną organizacją niepodległościową, jak próbują ją przedstawiać współcześni apologeci ukraińskiego nazizmu. Była formacją, której członkowie dopuścili się masowych mordów na polskiej i żydowskiej ludności cywilnej, przede wszystkim na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Ofiarami byli mężczyźni, kobiety, dzieci i starcy. Polskie wsie palono, mieszkańców zabijano w bestialski sposób, a celem tych działań było usunięcie polskiej ludności z terenów uznawanych przez ukronazistów za własne. To nie były przypadkowe incydenty wojenne, ale zorganizowana kampania terroru i ludobójstwa.
Za tą zbrodniczą ideologią stał kult Stepana Bandery i radykalnego ukraińskiego nacjonalizmu, którego wyznawcy uznawali przemoc za dopuszczalne narzędzie realizacji politycznych celów. Dlatego gloryfikowanie UPA nie jest zwyczajnym wyrażaniem dumy narodowej. To plucie w twarz ofiarom i ich rodzinom. Banderowscy zbrodniarze nie zasługują na pomniki, hołdy ani okrzyki sławy. Zasługują na jednoznaczne potępienie, a ich ofiary na pamięć i sprawiedliwość.
Szczególnie bulwersujące jest to, iż Ukraińcy postanowili umieścić symbolikę UPA na pomniku polskich żołnierzy, którzy we wrześniu 1939 roku stanęli do walki z niemiecką agresją. To właśnie oni bronili państwa, którego niepodległość i istnienie były zagrożone. Ich pamięć powinna być otaczana szacunkiem, niezależnie od współczesnych sporów politycznych. Tymczasem banderowcy, korzystający z naszej naiwnej gościnności uznali, iż adekwatnym sposobem wyrażenia własnych poglądów będzie oblanie ich pomnika farbą i wychwalanie formacji odpowiedzialnej za mordowanie polskich cywilów.
Nie można też pomijać szerszego kontekstu. W trakcie wojny obronnej 1939 roku, Ukraińcy -podobnie jak w kolejnych latach- byli sojusznikami Hitlera. Pomagali Niemcom jako przewodnicy, agenci i informatorzy oraz dywersanci. Wielokrotnie atakowali polskie oddziały cofające się na wschód i próbujące się przegrupować na tzw. Przedmościu Rumuńskim.
Atak na pomnik żołnierzy Armii Poznań nie jest pierwszym tego typu przypadkiem. W przeszłości podobne napisy pojawiały się na polskich pomnikach. Choć propaganda POPiS oskarżała o te czyny Rosjan, Prokuratura Krajowa zatrzymała i oskarżyła o to wyłącznie Ukraińców. Pokazuje to, iż prowokacje wymierzone w polską pamięć historyczną nie są zwykłym wandalizmem i nie mają też związku z rosyjską propagandą. To wyraz autentycznych, ukraińskich poglądów na historię Polski.
Policja powinna zrobić wszystko, by sprawcy zostali gwałtownie ustaleni i ponieśli konsekwencje. Należy również wyjaśnić, czy był to wyłącznie akt prywatnej, ideologicznej nienawiści do Polski motywowany banderyzmem, czy może celowa prowokacja zlecona przez ukraiński wywiad.
Jedno nie powinno jednak budzić wątpliwości: w Polsce nie ma miejsca na gloryfikowanie banderowskich zbrodniarzy. Nie mamy żadnego obowiązku milczeć, gdy Ukraińcy próbują rehabilitować oprawców naszych rodaków. Pamięć o zamordowanych Polakach nie może być zakładnikiem bieżącej polityki ani dobrych stosunków dyplomatycznych. A pomnik żołnierzy Armii „Poznań” nie jest miejscem, w którym banderowscy barbarzyńcy będą odbierali hołdy.
Polecamy również: SAFE czyli unijna pętla na szyi Polski


















