
Ludzie! To się dzieje naprawdę! To nie jest kolejny program Latającego Cyrku Monty Pythona! To kolejny program Donalda Tuska, który na posiedzeniu rządu junty 13 grudnia poinformował o utworzeniu specjalnego zespołu, który ma się zająć … aferą Epsteina! Mało tego! Tusk zapowiedział, iż specjalnym zespołem ds. afery Epsteina kierować będzie prokurator Żurek, a na fali swojego oświadczenia poinformował cały świat w języku angielskim, iż chce międzynarodowego śledztwa ws. wyspy Epsteina!
Nie ulega wątpliwości, iż na czele międzynarodowej komisji – ukształtowanej na wzór komisji Sroki, czy też komisji ds. wpływów rosyjskich stanie ten, z którym liczy się cała Europa. Co ja mówię?! Z którym liczy się już cały świat! „W piekle jest specjalne miejsce dla tych, którzy brali udział, dla tych, którzy milczeli i dla tych, którzy próbowali to ukryć” - napisał w języku angielskim w mediach społecznościowych premier Donald Tusk informując, iż chce podjąć działania związane z międzynarodową aferą Epsteina. Ten wpis jest prawdopodobnie rezultatem pilnej konsultacji premiera Polski z adwokatem diabła, który od lat doradza Tuskowi…
Teraz wiecie Polacy, za co płacicie i więcej będziecie płacić, skoro premier polskiego rządu zajmuje się tak ważnymi dla polskiego narodu sprawami, jak afera Epsteina. To chyba zrozumiałe, iż w tej sytuacji junta Tuska nie ma czasu w zajęcie się sprawą likwidowanych szpitali, bezrobociem i gwałtownie rosnącym deficytem - skoro płacić trzeba grube pieniądze na komisje powoływane przez niemieckiego namiestnika a zarazem człowieka Moskwy w Warszawie. Jednak nie prędko dowiecie się ile płacił Donald Tusk swojej asystentce Kristinie Voronovskiej – szkolonej w ZSRR i walczącej o niższy VAT dla „branży beauty”…
Skoro premier Polski ma osobiste kontakty z diabłem od którego dowiedział się o specjalnym miejscu w piekle – to nie marudźcie, iż cudowne dziecko Platformy Obywatelskiej, które trzymało pięć milionów złotych w nogach od stołu zostało uniewinnione. Nie marudźcie, gdy płacić będziecie gigantyczne kwoty za prąd i iż niewinny ksiądz i dwie urzędniczki trzymane były w nieludzkich warunkach w aresztach wydobywczych - skoro to samo może czekać największe osobistości tego świata, zamieszane w aferę Epsteina.
Przecież oświadczenie Donalda Tuska o powołaniu zespołu prokuratorów pod przewodnictwem Żurka już wywołało przestrach w samej Ameryce. Oświadczenie Tuska zbiegło się bowiem z oświadczeniem Hillary i Billa Clintonów, którzy zgodzili się złożyć zeznania przed komisją ds. nadzoru Izby Reprezentantów w sprawie swoich relacji z Jeffreyem Epsteinem.
Czy w sytuacji powołania przez Tuska komisji Żurka ds. afery Epsteina - Clintonowie zeznawać będą także przed kierownikiem ambasady RP w Waszyngtonie Bogdanem Klichem? A może Żurek – na podstawie wydanego przez „niezależny” sąd Światowego Nakazu Aresztowania – ściągnie przestępców do Warszawy? choćby w bagażniku?
„Można się podpiąć pod każde wydarzenie na świecie, ale jest granica robienia z siebie kompletnego kretyna, żeby przykryć realne kłopoty” - stwierdził Stanisław Janecki, publicysta „Sieci”, zaś inny internauta dodał: „Tusk nie potrafił zbadać katastrofy samolotu z polskim Prezydentem, tylko oddał śledztwo ruskim, a aferę Epsteina będzie badał. No ludzie kochani, są jednak granice tego kręcenia korbą w fajnopolskich głowach”. Rolę w świecie coraz bardziej śmiesznego państwa, w którym rządzi kumpel diabła i były komuch podsumował kolejny internauta: „Czarzasty będzie blokował Nobla dla Trumpa, a Tusk będzie badał aferę Epsteina. Mocarstwo”…
Tragifarsą rządów niemieckiego namiestnika jest fakt, iż powołania międzynarodowej komisji ds. afery Epsteina domaga się ten moralista, pod którego nosem – przy sopockiej plaży działała Zatoka Sztuki podobna do wyspy Epsteina. W tym przypadku – także podobnie do afery Nowaka – nie podjęto żadnych działań, zaś śmierć Iwony Wieczorek – wracającej z klubu w Sopocie – do dziś nie została wyjaśniona

















