SBU zatrzymała 5 listopada w Kijowie dwoje przedsiębiorców podejrzanych o dostarczenie Gwardii Narodowej Ukrainy 10 tys. koszul bojowych niespełniających wymagań. Kontrakt był wart ponad 8,6 mln hrywien. Według śledczych dostawcy próbowali przekupić oficera, a w razie skazania grozi im do ośmiu lat więzienia.
Kontrakt na 10 tys. koszul bojowych
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy poinformowała o zatrzymaniach w komunikacie z 5 listopada. Według ustaleń śledczych była założycielka kijowskiego przedsiębiorstwa produkującego wyposażenie wojskowe oraz przedstawiciel tej firmy zawarli w sierpniu 2026 roku umowę z Gwardią Narodową Ukrainy. Przedmiotem kontraktu było 10 tys. koszul bojowych. Wartość dostawy przekraczała 8,6 mln hrywien.
SBU twierdzi, iż przekazany towar nie odpowiadał specyfikacji technicznej i nie nadawał się do wykonywania zadań na froncie. Partia miała być również niekompletna. Są to ustalenia postępowania przygotowawczego, a nie prawomocny wyrok.
Oficer zgłosił propozycję łapówki
Według SBU osoby odpowiedzialne za dostawę miały zaproponować korzyść majątkową oficerowi Centralnej Bazy Zaopatrzenia Gwardii Narodowej. W zamian oczekiwały zaakceptowania wadliwego towaru. Wojskowy zgłosił propozycję przełożonym, co pozwoliło służbom udokumentować próbę przekazania pieniędzy i przeprowadzić zatrzymanie.
Podczas przeszukań miejsc pracy, mieszkań i samochodów śledczy zabezpieczyli ponad 3,5 mln hrywien, telefony oraz dokumenty. SBU podała, iż obie osoby przebywają w areszcie. Usłyszały zarzuty utrudniania legalnej działalności sił zbrojnych i innych formacji wojskowych oraz oferowania bezprawnej korzyści urzędnikowi przez grupę działającą w porozumieniu. W razie udowodnienia winy grozi im do ośmiu lat więzienia z konfiskatą mienia.
Korupcja uderza w zdolność obrony
W państwie prowadzącym wojnę wadliwa odzież dla ludzi kierowanych na front nie jest zwykłym sporem handlowym. Każda hrywna przeznaczona na wyposażenie ma służyć żołnierzowi. jeżeli śledczy potwierdzą mechanizm opisany przez SBU, mielibyśmy do czynienia z próbą zarobku kosztem sprawności formacji walczącej z rosyjską agresją.
Gwardia Narodowa korzysta zarazem ze wsparcia partnerów zagranicznych. We wrześniu informowaliśmy o 100 pojazdach Protector sfinansowanych przez Niemcy. Sprzęt, odzież i pieniądze przeznaczone na obronę tworzą jeden system. Wadliwa dostawa osłabia go bez względu na to, czy pochodzi z budżetu krajowego, czy z pomocy sojuszniczej.
To kolejny sygnał, iż kontrola zamówień wojskowych na Ukrainie musi obejmować jakość, kompletność dostaw i odpowiedzialność urzędników. W styczniu 2025 roku SBU informowała o innym postępowaniu dotyczącym 30 tys. kompletów umundurowania dla Gwardii Narodowej. Służby prowadzą też postępowania dotyczące łapówek przy mobilizacji. Obecna sprawa pokazuje znaczenie żołnierza, który zamiast przyjąć ofertę zgłosił ją dowództwu.
Dla Polski stawka jest konkretna. Nasze państwo wspiera Ukrainę, bo powstrzymywanie Rosji leży w polskim interesie bezpieczeństwa. Właśnie dlatego każda pomoc materialna i każdy kontrakt finansowany ze środków publicznych wymagają rozliczalności. Nie ma dowodu, iż opisany zakup pokryto z polskich pieniędzy. Jest natomiast jasna lekcja: solidarność nie może oznaczać rezygnacji z kontroli, bo bez niej zasoby przeznaczone na obronę mogą nie trafić tam, gdzie są najbardziej potrzebne.
Źródła: Służba Bezpieczeństwa Ukrainy, Kresy.pl.
Źródło: Kresy.pl


















