Rosyjski atak przy granicy. Ewakuowano Dorohusk i rejon Hrubieszowa

dzienniknarodowy.pl 5 days ago
Zdjęcie: Rosyjski atak przy granicy. Ewakuowano Dorohusk i rejon Hrubieszowa


Rosyjskie uderzenia na Ukrainie przy polskiej granicy doprowadziły w czwartek 24 września do ewakuacji przejść w Dorohusku i rejonie Hrubieszowa. Straż Graniczna podała, iż odprawy w Dorohusku i Zosinie wstrzymywano dwukrotnie, po czym ruch przywrócono. Dla Polski oznacza to zakłócenia transportu i konieczność stałej ochrony wschodniej granicy.

Ewakuacja po rosyjskich uderzeniach

Premier Donald Tusk poinformował o sytuacji w czwartek podczas spotkania z szefem bułgarskiego rządu Rumenem Radewem. W czasie rozmów Rosja ponownie uderzyła w cele na Ukrainie położone blisko granicy z Polską. Tusk mówił o konieczności ewakuacji przejść w Hrubieszowie i Dorohusku oraz o stratach i napięciu wywoływanych przez kolejne alarmy. Nie podał rodzaju zaatakowanych obiektów ani użytych środków.

Informacja operacyjna Straży Granicznej precyzuje, iż około godziny 3 wstrzymano odprawy w Dorohusku i Zosinie, położonym w powiecie hrubieszowskim. Oba przejścia ewakuowano w czwartek dwukrotnie i dwa razy przywracano na nich ruch. Po zakończeniu alarmu były otwarte. Pozostałe drogowe przejścia w województwie lubelskim, czyli Dołhobyczów i Hrebenne, pracowały normalnie.

Granica działa w podwyższonej gotowości

Czwartkowa akcja nie była improwizacją od zera. Dwa dni wcześniej Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poinformowało, iż sześć przejść w województwach lubelskim i podkarpackim postawiono w stan podwyższonej gotowości. Przyjęte procedury ograniczają liczbę ludzi i pojazdów przebywających jednocześnie na terenie przejść. W rejon skierowano także wojsko.

To odpowiedź na powtarzające się rosyjskie ataki w pobliżu polskiej granicy. W połowie września uderzenia pod Dorohuskiem zakłóciły również polski transport. Po tamtym alarmie rząd zapowiedział wyznaczenie punktów schronienia i dalsze wzmacnianie ochrony przejść. Każda kolejna ewakuacja jest praktycznym testem tych procedur.

Rosja wywołuje koszty także po polskiej stronie

Nawet bez naruszenia polskiej granicy Rosja potrafi wymuszać konkretne działania po naszej stronie. Trzeba zatrzymać odprawy, wyprowadzić ludzi, zabezpieczyć teren i skierować dodatkowe siły. Kierowcy oraz przewoźnicy czekają, a służby pracują w warunkach stałego ryzyka. Taki nacisk ma znaczenie gospodarcze i psychologiczne.

Polskie państwo musi reagować spokojnie, ale twardo. Potrzebne są sprawne alarmy, miejsca schronienia, obecność wojska i jasne informacje dla mieszkańców. Stan gotowości na sześciu wschodnich przejściach powinien być utrzymywany tak długo, jak wymaga tego realne zagrożenie, a każdą akcję należy dokładnie ocenić po jej zakończeniu.

Bezpieczeństwo Polski jest miarą decyzji

Tusk ocenił, iż Moskwa nie pokazuje dobrej woli i ostrzegł przed trudnymi tygodniami oraz miesiącami. Ta diagnoza wymaga działań wykraczających poza konferencje prasowe. Polska powinna rozwijać obronę przeciwlotniczą, zabezpieczać infrastrukturę graniczną i wymagać od europejskich partnerów realnego udziału w ochronie wschodniej flanki.

Wsparcie Ukrainy leży w polskim interesie wtedy, gdy pomaga zatrzymać rosyjską agresję z dala od naszego terytorium. Nie zwalnia to władz z pierwszego obowiązku, którym jest ochrona Polaków i ciągłości działania państwa. Czwartkowe ewakuacje przypomniały, iż wojna tocząca się za granicą już narzuca Polsce koszty. Na takie próby nacisku odpowiedzią musi być przygotowanie, odporność i pełna kontrola nad własnym terytorium.

Źródło: Bankier.pl, TVP Info, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji

Źródło: Bankier.pl

Read Entire Article