W Przemyślu w ramach obchodów Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej spotkali się prezydenci Polski i Węgier. Prezydent Węgier Tamas Sulyok usłyszał do Prezydenta RP Karola Nawrockiego, iż w wielu sprawach Polacy i Węgrzy myślą podobnie, ale wśród przyjaciół istnieją też różnice zdań. Prezydent Nawrocki dobitnie podkreślił, iż Polacy kochają Węgry, ale nienawidzą Putina i traktują Rosję jako państwo, które stanowi zagrożenie dla Polski i Europy.
Wypowiedź prezydenta była tak dosadna i jednoznaczna, iż dało się ją zinterpretować wyłącznie jako potępienie Władimira Putina i zbrodniczej polityki Rosji, a jednak dziennikarz TVN24 usłyszał coś zupełnie przeciwnego. Po zakończeniu wspólnej konferencji prezydentów Polski i Węgier, reporter TVN24 Mateusz Półchłopek usiłował dopytać lub raczej sprowokować prezydenta Karola Nawrockiego, no i adekwatnie mu się to udało, choć niekoniecznie był zadowolony z efektów. Prowokacyjne pytanie było całkowicie sprzeczne z tym, co dosłownie przed momentem zadeklarował prezydent Karol Nawrocki i co więcej zawierało fałszywą tezę, iż prezydentowi nie przeszkadza “zażyłość” Victora Orbana z Władimirem Putinem. Prezydent Nawrocki szybkim krokiem podszedł do redaktora TVN24 i wypalił mu prosto w twarz:
Pan nie słuchał, co ja myślę o Władimirze Putinie? Robiliście materiały, iż mnie ściga Putin? Pan redaktor się ogarnie i słucha, co mówi prezydent Polski. Mówię do pana, panie redaktorze. Władimir Putin to zbrodniarz, rozumie pan redaktor?
Dyplomaci i trenerzy personalni prawdopodobnie powiedzą, iż Prezydentowi RP nie wypada wchodzić w takie interakcje, w końcu polityk i to na tak wysokim stanowisku, powinien zachować odpowiedni dystans. Generalnie można to uznać za regułę, ale czasami warto od niej odstąpić i zdecydowanie się sprzeciwić medialnym manipulacjom. Nie tylko TVN24, ale praktycznie wszystkie media głównego nurtu, w tym TVP w likwidacji, notorycznie urządzają podobne prowokacje i manipulują przekazem w wyjątkowo bezczelny sposób. Trudno uwierzyć, iż dziennikarz TVN24 nie zrozumiał tych oczywistych słów prezydenta Karola Nawrockiego:
Dla Polski Władimir Putin i Federacja Rosyjska są zagrożeniem egzystencjalnym, tak jak bolszewicy w roku 1920. Polacy kochają Węgrów i nienawidzą Putina, który jest zbrodniarzem wojennym.
A jednak pytanie sformułował tak, jakby w ogóle nie był zainteresowany tym, co wszyscy słyszeli. Dotąd prezydent Nawrocki nie dawał się wciągać w prowokacje politycznie zaangażowanych dziennikarzy, ale chyba czas najwyższy, żeby te „dziennikarskie” praktyki potraktować ostrą ripostą i dokładnie tak się stało. Postawienie do pionu przydałoby się wielu dyżurnym prowokatorom, udającym „wolne media”, bo od dawna mylą role i porządki. Zadaniem dziennikarza jest uzyskiwanie i przekazywanie informacji, prowokacje i dezinformacja, to zadanie dla propagandystów.
Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!









