POLSKA: PONURY SKANSEN KOMUNY

niepoprawni.pl 3 hours ago

Tuskowi wystarczyły dwa lata, by zamienić Polskę w ponury skansen komuny. Tego skansenu nie zdołała ocieplić „radosna potańcówka w klimacie PRL” urzędników Radomia - zorganizowana w ramach obchodów 50-lecia Radomskiego Czerwca '76 oraz uroczystości w Kostrzynie ku czci prusaka – architekta rozbiorów Polski…

Brutalnego rozprawienia się komuny z robotnikami Radomia w 1976 roku nie ocieplił na potańcówce przebrany za ormowca prezydent Radomia, Radosław Witkowski, skoro w państwie Tuska prawdziwy były ormowiec stał się rzecznikiem koordynatora służb specjalnych! Ponurego skansenu komuny, gdzie marszałkiem Sejmu jest stary komuch, który nie zamierza się poddać weryfikacji przez służby, których rzecznikiem jest były ormowiec nie ociepli swojski Żurek, który wynalazł stalinowskich zwyrodnialców na nielegalne stanowiska w Prokuraturze Krajowej. Okrutne areszty wydobywcze – bez żadnego wyroku, to tylko fragment ponurego skansenu komuny, który stworzył nienawidzący polskości Donald Tusk.

Bo ten sam Żurek – wzorując się na sowieckich prokuratorach – tak dobiera składy sędziowskie, by wyroki nie były niespodzianką dla Namiestnika na Polskę i dla prawa takiego, jak je Namiestnik rozumie. Wybiera ich spośród Kasty Niezwykłych Ludzi, którzy już nie klękają przed prawem i Konstytucją ale przed Namiestnikiem i juntą, która stała się źródłem „praworządności” w skansenie komuny.

Ci tchórze, którzy boją się niezawisłych sądów i prawa wynikającego wprost z Konstytucji RP, uchwalonej za postkomunisty Kwaśniewskiego – dziś wyzywają od miękiszonów tych, którzy nie zmierzają w skansenie komuny stanąć przed sądem kapturowym. Bo w tym skansenie można torturować księdza i niewinne urzędniczki, zaś morderców, gwałcicieli i zboczeńców a także członków partii uwolnić od kary tylko dlatego, iż wyrok wydał sędzia nie związany z sędziowską kastą.

Dziś stary komuch Czarzasty wraz z towarzyszem Siwcem, który w 1986 roku został zarejestrowany jako tajny agent SB o ps. „Jerzy” a teraz został szefem kancelarii Sejmu RP(sic!) - mogą grać na nosie Polakom. Stare komuchy przecież wiedzą, iż bez nich, bez esbeków, byłych ormowców, zomowców i agentów, oraz bez „resortowych dzieci” i aparatczyków PSL-u, których partia rządziła Polską już od czasów ZSL-u - junta Tuska rozpadła by się w jeden dzień. Oni wszyscy drżą o swe stołki, na które tak się nadają jak Czarzasty na marszałka, Siwiec na kancelarię Sejmu a Motyka na ministra – iż nie wymienię innych „fachowców”, którzy zdążyli zadłużyć Polskę na 2 biliony złotych w zaledwie dwa lata.

Ponury skansen komuny Tuska tym się jednak różni od prawdziwej komuny, iż zniszczył wszystko, co stara komuna zbudowała – a teraz tylko cuchnie trupami komunistycznego reżimu. Ten skansen komuny nie jest w stanie zbudować elektrowni atomowej, CPK, czy terminalu kontenerowego – więc się zdecydowanie różni choćby od władz II Rzeczypospolitej, która w siedem lat po odzyskaniu Niepodległości zbudowała Gdynię – miasto, port, stocznię i Marynarkę Wojenną! Historia m.Gdynia obnaża całą nędzę junty Donalda Tuska, która nie jest w stanie niczego zrobić bez akceptacji Niemców…

Fetor zalatuje choćby za Bobasem – resortowym dzieckiem, którego ojciec – generał cieszył się najwyższym zaufaniem władz sowieckich, gdyż chronił sowieckie atomowe silosy w Polsce! Nic więc dziwnego, iż notable skansenu komuny nie mają czego szukać w Ameryce, która chroni swe tajemnice.

Ja – przed wyjazdem do Waszyngtonu – na skromne stanowisko radcy handlowego i kierownika Biura Radcy Handlowego – przeszedłem całą procedurę dostępu do informacji niejawnych, wypełniając ankietę bezpieczeństwa, odbywając szkolenie, by uzyskać certyfikat NATO – uznawany przez USA. Miałem zatem wstęp do wszystkich urzędów w USA – włącznie z Białym Domem i z Pentagonem oraz do tajnych laboratoriów na pustyni w Nowym Meksyku i do wszystkich montowni samolotów F-16 i F-35. Byłem więc tam, gdzie nigdy nie postanie noga członka junty Tuska, który z Polski zrobił skansen komuny.

Skoro Marszałek Sejmu Najjaśniejszej RP nie musi poddać się weryfikacji, więc wcale mnie nie dziwi, iż jest „persona non grata” w USA. Podobnie do premiera - strzelającego z paluszków w plecy prezydenta USA oraz szefa dyplomacji, który już tylko jeździ na zagraniczne wycieczki u boku swej małżonki, która porównała prezydenta Trumpa do Hitlera! Ale choćby w Indiach – szef dyplomacji skansenu komuny został potraktowany tak - jak na to zasługuje…

Ten paradoks powrotu komuny dostrzegły władze Radomia, organizując potańcówkę w „radosnym klimacie PRL-u” z okazji rocznicy stłumienia Radomskiego Czerwca ‘76 wiedząc, iż poza salą balową uśmiech zamarł na ustach ofiar komuny i wszystkich walczących o wolną Polskę. I to pomimo tego, iż towarzysz Czarzasty nas wszystkich lubi - tak jak Stalin lubił dzieci…

To one, widząc Stalina pozdrowiły go radosnym okrzykiem: „Zdrastwujcie tawariszcz Stalin!” A Stalin im odpowiedział: „Zdrastwujcie rebiata!” – choć przecież mógł je rozstrzelać!

Read Entire Article