Oto jak mogliśmy obronić się przed Niemcami w 1939 roku

niepoprawni.pl 6 hours ago

Gdyby ugrupowanie podobne do Konfederacji rządziło w okresie II Rzeczpospolitej to myślę, iż mielibyśmy szansę obronić się przed Niemcami w 1939 roku. Poniżej kilka rzeczy, które zmienilibyśmy jako rządzący, sami oceńcie czy to nie byłoby lepsze od tego co miało miejsce:

Gospodarka byłaby bardziej wolnorynkowa, a więc w dużo lepszym stanie, nie byłoby wielu monopoli państwowych. Oczywiście z monopoli tych pochodziła znaczna część wpływów podatkowych, ale przecież gdyby je sprywatyzować, to prywatne firmy również płaciłyby podatki.

Produkowalibyśmy dużo więcej nowoczesnych samolotów, czołgów i innych pojazdów dla oddziałów zmotoryzowanych. I nie sprzedalibyśmy za granicę naszych najlepszych samolotów myśliwskich - sprzedano ponad 100 samolotów PZL P.24, a był to jeden z najnowocześniejszych ówcześnie myśliwców. W tym czasie nasi piloci w trakcie wojny musieli latać na samolotach PZL P.11 (których 50 sztuk też sprzedano do Rumunii), które były wolniejsze nie tylko od niemieckich myśliwców, ale choćby od bombowców i PZL P.7, które były jeszcze wolniejsze i w dodatku w części z nich ich jedyna broń czyli karabiny maszynowe często się zacinały. Sprzedano także Bułgarii kilkadziesiąt sztuk lekkich samolotów bombowo-rozpoznawczy PZL.43 „Czajka” czyli eksportowej wersji polskiego PZL.23 Karaś, wyposażonej w mocniejszy silnik Gnome-Rhône, czyli tu też lepsze samoloty sprzedano, a do obrony Ojczyzny pozostawiono gorsze.

Mielibyśmy więcej armat Bofors, zarówno 40 mm armat przeciwlotniczych wz. 36 jak i 37 mm armat przeciwpancernych wz. 36.

Mniej pieniędzy wydalibyśmy na Marynarkę Wojenną, która nie mogła się i tak równać niemieckiej (dlatego 3 niszczyciele tuż przed wojną wysłano do Wielkiej Brytanii), więc jej udział w wojnie obronnej 1939 roku był niewielki. Więcej pieniędzy byśmy wydali na mocno umocnione stanowiska artylerii nadbrzeżnej dużego kalibru na Helu i w kilku innych miejscach.

Nie ukrywalibyśmy przed wieloma własnymi żołnierzami, iż mamy skuteczny karabin przeciwpancerny wzór 35, dzięki czemu byłby on używany w tej wojnie częściej i skuteczniej.

Prawdopodobnie plan obrony byłby inny - na granicach byłyby tylko oddziały szybkie w tym saperów mające ochronę z powietrza i ich celem byłoby opóźnianie marszu wroga, wysadzanie mostów, robienie przeszkód na drogach, robienie zasadzek, zaś główne siły piechoty i artylerii stałyby na linii Wisły i Narwi i to tam wraz z odwodami miałyby ostatecznie powstrzymać atak Niemców. Na obszarach gdzie nie było naturalnych przeszkód wodnych zbudowalibyśmy linie umocnień z bunkrami.

Nie opóźnialibyśmy mobilizacji na prośbę Wielkiej Brytanii i Francji, bo kilka ostatnich dni przed wojną było najważniejsze i mogło pozwolić zmobilizować choćby kilkaset tysięcy żołnierzy więcej niż to się stało w 1939 roku.

Staralibyśmy się mieć lepsze stosunki zwłaszcza z Czechosłowacją, a w sytuacji gdyby nie udało się z nią zawrzeć sojuszu obronnego i wydarzenia potoczyłyby się tak jak się potoczyły w historii może lepiej byłoby uprzedzając Niemców zając znaczną część Słowacji pod hasłem obrony Słowian, a nie tylko Zaolzie dzięki czemu mielibyśmy w 1939 roku krótszą granicę do obrony przed Niemcami.

Gdybyśmy obronili się przed Niemcami przez przynajmniej kilka miesięcy to prawdopodobnie Związek Radziecki nie zaatakowałby nas w 1939 roku, bo Stalin bałby się powtórki z 1920 roku (zresztą dlatego właśnie atak nastąpił dopiero 17 września 1939 roku), a Francja wraz z Wielką Brytanią może w końcu zaatakowałyby Niemcy od Zachodu.

Filip Stankiewicz

Read Entire Article