Ostatnie dni obozu Auschwitz

myslpolska.info 8 hours ago

Kiedy 27 stycznia 1945 r. do obozów Auschwitz-Birkenau-Monowitz wkroczyli żołnierze Armii Czerwonej pozostało w nich tylko kilka tysięcy chorych i wycieńczonych więźniów (mężczyzn, kobiet i dzieci) różnych narodowości, którzy przeważnie nie byli w stanie już uczestniczyć w morderczych, pieszych marszach ewakuacyjnych, zwanych Marszami Śmierci.

W dniu 12 stycznia 1945 r. Armia Czerwona rozpoczęła operację rozbicia wojsk niemieckich w centralnej i zachodniej części okupowanych przez Niemców terenach Polski. Częścią tego natarcia były działania prowadzone przez żołnierzy 1. Frontu Ukraińskiego, mające na celu zajęcie okręgu przemysłowego na Górnym Śląsku. Zadanie to realizowała m.in. 60. Armia, która po zdobyciu Krakowa w dniu 19 stycznia stopniowa zbliżała się do Oświęcimia.

O istnieniu KL Auschwitz, zarówno jej żołnierze, jak i dowódcy nic nie wiedzieli i nie posiadali żadnej informacji na ten temat, co wynika z zachowanych meldunków operacyjnych i sztabowych komunikatów bojowych. Wiedzy na ten temat nie tylko brak w dokumentach 60. Armii, ale także w gazetach, które były wydawane dla żołnierzy 1. Frontu Ukraińskiego.

Jego dowódca marszałek Iwan Stiepanowicz Koniew o istnieniu KL Auschwitz dowiedział się dopiero po zajęciu obozu zagłady przez podległe mu wojska, co tak zrelacjonował swoim dzienniku (I. S. Koniew, Zapiski komandujuszczego frontom, Moskwa 2015): „Na drugi dzień po oswobodzeniu tego strasznego obozu, będącego dzisiaj na całym świecie symbolem faszystowskiego barbarzyństwa, znalazłem się stosunkowo niedaleko od niego. Pierwsze wiadomości o tym, czym był ten obóz, już mi zostały przedłożone. Nie zobaczyłem jednak tego obozu śmierci swoimi oczami – nie dlatego, iż nie chciałem, ale po prostu świadomie sobie na to nie pozwoliłem. Działania bojowe były w pełnym toku i kierowanie nimi wymagało takiego napięcia, iż uważałem, iż nie mam prawa trwonić sił psychicznych i czasu w osobiste przeżycia”.

Z tych zapisków z pewnością wynika, iż obóz oświęcimski nie był priorytetem, wyznaczonym wcześniej przez sowieckie władze wojskowe jako istotny cel do zdobycia. Stąd też trzeba przyznać słuszność historykom, którzy twierdzą, iż obóz oświęcimski został zajęte niejako po drodze, po której przetaczał się walec sowieckiej ofensywy.

Ewakuacja obozu

W połowie stycznia 1945 r. Niemcy rozpoczęli ostateczną likwidację KL Auschwitz i jego podobozów, skąd łącznie od 17 do 21 stycznia wyprowadzono około 58 000 osób. Wówczas zdjęto także posterunki niemieckie z wież wartowniczych, otaczających obóz Auschwitz-Birkenau i od tej pory jego teren był tylko patrolowany przez esesmanów. Kolumny ewakuacyjne więźniów i więźniarek, pod strażą esesmanów, kierowane były przede wszystkim do Wodzisławia Śląskiego i Gliwic, skąd dopiero konwojowani więźniowie wywożeni byli w głąb Trzeciej Rzeszy koleją, w otwartych wagonach towarowych, do Mauthausen, Buchenwaldu i innych niemieckich obozów koncentracyjnych.

Jedynie około 2200 więźniów z dwóch podobozów KL Auschwitz – „Eintrachthütte” w Świętochłowicach i „Laurahütte” w Siemianowicach – wywieziono 23 stycznia bezpośrednio transportem kolejowym.

Najdłuższą trasę przebyło ponad 3000 więźniów z podobozu w Jaworznie. Prowadziła ona do KL Gross-Rosen na Dolnym Śląsku i wynosiła około 250 kilometrów. Marsz Śmierci do Wodzisławia Śląskiego przebywały wraz z dorosłymi także małoletni więźniowie. Podczas wszystkich Marszów Śmierci konwojenci strzelali zarówno do więźniów podejmujących ucieczki, jak i zabijali tych, którzy nie nadążali za współtowarzyszami z powodu krańcowego wyczerpania fizycznego.

Trasy Marszów Śmierci, zarówno piesze, jak i kolejowe, usłane zostały tysiącami zwłok więźniów, którzy zastrzeleni zostali przez esesmanów lub zmarli z wycieńczenia i przemarznięcia. Historycy szacują, iż tylko na Górnym Śląsku zginęło około 3000 ewakuowanych więźniów. Ocenia się także, iż w trakcie całej ewakuacji śmierć poniosło co najmniej 9000 więźniów KL Auschwitz.

Niszczenie śladów zbrodni

W dniu 20 stycznia 1945 r. na polecenie władz obozowych wysadzono w powietrze krematoria oznaczone numerami II i III, a w nocy z 26 na 27 stycznia – ostatnie z nich oznaczone nr V, które do końca było zdatne do użytku. W tych dniach podpalono również tzw. Kanadę II, składającą się z baraków, w których znajdowało się mienie pozostałe po ofiarach ludobójstwa.

W kompleksie obozowym pozostało blisko 9000 więźniów, w większości chorych i skrajnie wyczerpanych, których esesmani nie zdążyli wymordować. Oswobodzono ich w obozie macierzystym (Stammlager, Auschwitz I), Birkenau (Auschwitz II), Monowitz (Auschwitz III) i jego podobozach. Uniknęli oni zagłady. SS zdążyła jedynie wymordować w obozie – m.in. w podobozach: „Fürstengrube” w Wesołej, „Tschechowitz-Vacuum” w Czechowicach i „Blechhammer” w Blachowni Śląskiej – około 700 więźniów żydowskich.

Wyzwolenie

W dniu 27 stycznia 1945 r. wkroczyli do Oświęcimia żołnierze 60. Armii 1. Frontu Ukraińskiego, którzy pojawili się we wschodniej części Oświęcimia, na terenie podobozu KL Auschwitz III-Monowitz. Do obozu macierzystego Auschwitz I oraz obozu Auschwitz II-Birkenau dotarli dopiero kilka godzin później około godziny 15-tej. Opór cofających się oddziałów niemieckich napotkali jedynie przy pierwszym z tych obozów w Monowicach.

Więźniowie witali żołnierzy Armii Czerwonej jak autentycznych wyzwolicieli. Paradoks polegał jednak na tym, iż żołnierze sowieccy będący formalnie przedstawicielami totalitaryzmu stalinowskiego wyzwolili więźniów totalitaryzmu hitlerowskiego.

W walkach z wojskami niemieckimi na Ziemi Oświęcimskiej poległo lub zmarło z powodu odniesionych ran dwustu trzydziestu jeden żołnierzy Armii Czerwonej, którzy są pochowani w zbiorowej mogile na cmentarzu parafialnym w Oświęcimiu. Wśród nich znajduje się także kilku Polaków wcielonych z poboru do Armii Czerwonej w 1944 r. Byli oni sowieckimi żołnierzami 100. Lwowskiej Dywizji Strzeleckiej, wchodzącej w skład 60. Armii 1. Frontu Ukraińskiego.

W obozie macierzystym w Oświęcimiu, w Birkenau i w Monowitz doczekało wyzwolenia około 7000 więźniów. Około 500 z nich żołnierze sowieccy wyzwolili przed 27 stycznia 1945 roku i niedługo potem w podobozach: Starej Kuźni, Blachowni Śląskiej, Świętochłowicach, Wesołej, Libiążu, Jawiszowicach i w Jaworznie.

W Auschwitz-Birkenau znaleziono kilkaset zwłok więźniów zastrzelonych oraz zmarłych z wycieńczenia w czasie wycofywania się esesmanów z terenów obozowych. Ocaleni więźniowie, będący we względnie dobrym stanie fizycznym opuszczali obóz i wracali w swoje rodzinne strony. Dla pozostałych zorganizowano pomoc medyczną na terenie wyzwolonego obozu.

Ocalić ocalonych

Sowiecka służba medyczna, w miarę swoich możliwości, udzieliła pomocy oswobodzonym chorym więźniom, których było około 4500, współdziałając z ochotniczą ekipą Polskiego Czerwonego Krzyża, w ramach utworzonego przez nią tzw. „Szpitala obozowego PCK”. Część z nich była jednak w takim stanie, iż nie zdołano ich uratować.

Do nich należał Tadeusz Sękowski (na zdjęciu), który urodził się 24 maja 1924 r. i był uczniem gimnazjum w Łodzi. Podczas okupacji niemieckiej wraz z ojcem i matką działał w konspiracji ZWZ/AK aż do czerwca 1943 r., kiedy to wszyscy zostali aresztowani przez gestapo w Łodzi i wywiezieni do KL Auschwitz.

Po wyzwoleniu obozu jako ciężko chorego jeden z polskich lekarzy przewiózł go do szpitala w Krakowie, skąd niedługo na kilkanaście dni przed śmiercią napisał list do swojej siostry Teresy, mieszkającej w tym czasie Milanówku.

Warto przytoczyć jego fragment: „Jestem wolny! Muszę Wam jednak teraz zakomunikować pewną smutną wiadomość, której z obozu w Oświęcimiu nie mogłem napisać ze względu na cenzurę. Mianowicie w czerwcu 44 r. zachorowałem na płuca. (…) Gdy Rosjanie zbliżali się (w połowie stycznia 45 r.) nastąpiła ewakuacja obozu. Wszyscy więźniowie wymaszerowali na piechotę z obozu pod eskortą SS. Zostali tylko chorzy

w szpitalu. Dnia 21 stycznia 45 r. opuściło SS obóz, pozostawiając chorych na łasce losu. (…) w tej chwili leżę w szpitalu dla płucno-chorych na Prądniku (przedmieście Krakowa)”.

List ten, przesłany siostrze polską pocztą wojskową, jest dokumentem na temat okoliczności wyzwolenia KL Auschwitz przez żołnierzy sowieckich 27 stycznia 1945 r. Jego autor zmarł miesiąc później po oswobodzeniu obozu w krakowskim szpitalu, mając niecałe dwadzieścia jeden lat.

Pogrzeb ofiar KL Auschwitz

W dniu 28 lutego 1945 r. w Oświęcimiu odbył się uroczysty pogrzeb więźniów zamordowanych podczas ewakuacji obozu, pochowano wówczas 470 ciał przyniesionych w kondukcie pogrzebowym z Birkenau. W zbiorowym grobie złożono również zwłoki więźniów zgromadzone w bloku nr 11 na terenie byłego obozu macierzystego Auschwitz I. Cmentarzyk ten znajduje się dzisiaj w pobliżu Centrum Obsługi Odwiedzających Miejsce Pamięci Auschwitz, spoczywa w niej około 700 ofiar ostatnich dni istnienia obozu Auschwitz-Birkenau.

dr Adam Cyra

Myśl Polska, nr 5-6 (1-8.02.2026)

Read Entire Article