Ołeh Płotnicki ostro o powrocie Rosji. Polska ma zatrzymać sportową normalizację

dzienniknarodowy.pl 11 hours ago
Zdjęcie: Ołeh Płotnicki ostro o powrocie Rosji. Polska ma zatrzymać sportową normalizację


Międzynarodowa Federacja Piłki Siatkowej dopuściła reprezentacje Rosji do Ligi Narodów 2027, a ukraiński przyjmujący Ołeh Płotnicki nazwał tę decyzję „niewyobrażalnie głupią”. Rosjanie wracają jako najwyżej sklasyfikowane zespoły spoza stawki. Dla Polski oznacza to spór o granice sportowej normalizacji państwa, które przez cały czas prowadzi wojnę.

FIVB otwiera Rosji drogę powrotu

FIVB ogłosiła 4 sierpnia, iż męska i żeńska reprezentacja Rosji wystąpią w Lidze Narodów w 2027 roku. Federacja uzasadniła to miejscem Rosjan w światowym rankingu. Na jedną edycję rozgrywki mają zostać rozszerzone z 18 do 19 drużyn w każdej kategorii. Oficjalny komunikat FIVB potwierdza także, iż rosyjska federacja dobrowolnie zrezygnowała z udziału męskiej kadry w mistrzostwach świata 2027.

Decyzja zapadła podczas trwającej agresji Rosji na Ukrainę. To zasadniczy fakt, którego nie da się usunąć z boiska regulaminowym zapisem. Rosyjskie uderzenia na Ukrainie pozostają bezpośrednim zagrożeniem także dla polskiego bezpieczeństwa. W tej sytuacji powrót reprezentacji państwowej do prestiżowych rozgrywek jest gestem politycznym, choćby jeżeli działacze próbują przedstawiać go jako techniczną decyzję sportową.

Płotnicki: nic się nie zmieniło

Ołeh Płotnicki, przyjmujący reprezentacji Ukrainy i włoskiej Perugii, nie ukrywa sprzeciwu. W rozmowie z WP SportoweFakty zwrócił uwagę, iż rosyjskie zespoły wracają wysoko w rankingu mimo wieloletniej nieobecności. Ocenił decyzję jako krzywdzącą dla drużyn, które przez ten czas regularnie walczyły o punkty i miejsca w rozgrywkach.

Sportowiec przypomniał, iż Rosja została odsunięta po napaści na Ukrainę, a przyczyna tej sankcji nie zniknęła. Wojna trwa. Ludzie giną, miasta są ostrzeliwane, a Rosja płaci ogromną cenę za niewielkie zdobycze terytorialne. Płotnicki podejrzewa, iż za zmianą kursu stoją pieniądze, ale nie przedstawił dowodów na ten motyw. Jego podstawowy argument jest jednak mocny: sportowa kara miała związek z agresją, a agresja się nie skończyła.

Ukraiński siatkarz wskazał też na znaczenie polskiego stanowiska. Wyraził nadzieję, iż polska federacja i polski rząd ponownie nie dopuszczą Rosjan do turnieju organizowanego w naszym kraju. To uznanie dla postawy Warszawy, ale zarazem zobowiązanie. Polska nie powinna przykładać ręki do odbudowy prestiżu rosyjskiego państwa dzięki wielkich imprez sportowych.

Polska siatkówka ma własny interes

Płotnicki mówił przed meczem mistrzostw Europy Polska-Ukraina w Sofii. Ukraińcy po czterech spotkaniach mieli komplet zwycięstw, a wcześniej pokonali Bułgarię 3:1. Przyjmujący zna polską siatkówkę od środka: gra w klubie z Kamilem Semeniukiem, występował z Wilfredo Leonem i pracował z Nikolą Grbiciem. Rywalizacja nie wyklucza szacunku.

Polski interes jest jasny. Biało-Czerwoni mają bronić pozycji lidera światowego rankingu i wygrywać na boisku, ale polskie instytucje sportowe muszą również bronić zasad. Sankcja, którą zdejmuje się bez ustania jej przyczyny, staje się pustym gestem. Taka kapitulacja działaczy zachęca Moskwę do przekonania, iż cierpliwość i pieniądze wystarczą, by świat wrócił do interesów jak dawniej.

Stawką dla Polaków nie jest jeden mecz. Chodzi o to, czy organizacje międzynarodowe mogą normalizować agresywne państwo bez oglądania się na bezpieczeństwo naszego regionu. Polska ma prawo odmówić roli gospodarza tej normalizacji. I powinna z tego prawa skorzystać.

*Źródła: WP SportoweFakty, rozmowa z Ołehem Płotnickim, FIVB, komunikat z 4 sierpnia 2026 r..*

Read Entire Article