O Alternatywie dla Niemiec i Zjednoczeniu Narodowym

myslpolska.info 8 hours ago

Alternatywa dla Niemiec zwyciężyła w wyborach w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, zdobywając 38,2 proc. głosów. Z kolei Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna (CDU), czyli chadecka partia rządząca krajem, z której wywodzi się kanclerz, balansowała początkowo na granicy progu wyborczego z wynikiem 5,5 proc. głosów, bo finalnie spaść do poziomu 4,9 proc. i pierwszy raz w historii nie przekroczyć progu wyborczego. Drugie miejsce zajęło socjaldemokratyczne SPD z wynikiem na poziomie 35,5 proc. W parlamencie w Schwerinie znajdzie się także Lewica (6,5 proc.) oraz Zieloni (5,7 proc.). Wyniki pokazują jasno odzwierciedlają nastroje. Społeczeństwo niemieckie jest zmęczone niezwykle kosztownym wspieraniem Ukrainy i błędną polityka migracyjną.

Mylnie interpretują te wyniki jednak ci komentatorzy, którzy widzą w tym zwycięstwie trwałą postawę antywojenną i stawiającą na negocjacje z Federacją Rosyjską. Oczywiście wygrana AfD w jakiś sposób blokuje na dzisiaj siły prowojenne. Ale to nie będzie ani stałe, ani długotrwałe. Poseł Alternatywy dla Niemiec Ruediger Lucassen po powrocie z Kijowa powiedział „patrząc trzeźwo, nie widać, by strona rosyjska chciała negocjować”. Dodając, iż charakter ataków, w tej chwili także głęboko na zachodzie Ukrainy, oraz prowadzenie wojny hybrydowej na terytorium NATO rodzą uzasadnione wątpliwości co do woli prowadzenia negocjacji przez Rosję. Wielu się dziwiło stanowisku posła Lucassena. Ja zdecydowanie nie …

Liderzy Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen oraz Jordan Bardella krytykują Rosję. Liderzy Zjednoczenia Narodowego stwierdzili: „Żadna prowokacja, żadna operacja tajna ani żadna akcja destabilizująca nie może skłonić Francji do ułatwiania Rosji osiągnięcia jej celów wojennych na Ukrainie„. W oświadczeniu francuskich suwerenistów czytamy: „Decyzja władz rosyjskich o objęciu tymczasowym zarządem rosyjskich oddziałów i aktywów kilku francuskich i europejskich przedsiębiorstw stanowi wrogi akt wymierzony w interesy Francji i państw Europy. Decyzję tę, która bezpośrednio godzi w interesy i prawa naszych przedsiębiorstw, należy stanowczo potępić”. Politycy podkreślają, iż od kilku tygodni nasila się liczba wrogich działań podejmowanych w Europie przez rosyjską agenturę. Liderzy Zjednoczenia Narodowego wskazują tutaj na sabotaż w Lipsku oraz dodają, iż Francja nie jest wolna od podobnych zagrożeń. Na koniec swego komunikatu politycy podkreślili, iż opowiadają się za dyplomatycznym rozwiązaniem konfliktu na Ukrainie. Wielu się dziwiło stanowisku posła Lucassena. Ja zdecydowanie nie …

Dlaczego nie jestem zdziwiony wypowiedziami polityków Alternatywy dla Niemiec i Zjednoczenia Narodowego? To bardzo proste …

1) Ani Alternative für Deutschland, ani Rassemblement National wbrew opinii wielkich mediów nie są formacjami prorosyjskimi. Nie są również formacjami pacyfistycznymi. To typowe partie prawicy – dzisiaj określane mianem narodowych, ale kilkanaście lat temu byłyby formacjami centrowymi. Są formacjami dodatkowo akceptującymi neoliberalizm. Liberalno-lewackie media przypinają im mające budzić lęk etykiety, by promować stronnictwa na które postawili ich sponsorzy. Dodajmy stronnictwa jawnie prowojenne. Obie formacje czyli FN i AfD są bliższe Konfederacji Sławomira Mentzena, niż Koronie Grzegorza Brauna.

2) Wojna w Europie z dnia na dzień staje się bardziej realna. Obie formacje są już stronnictwami głównonurtowymi. W wypadku bardzo prawdopodobnej wojny z Rosją, społeczeństwa państw Unii Europejskiej się zradykalizują i zakotwiczą na długi czas w postawie antyrosyjskiej. Orientacja prorosyjska i neutralna wobec Rosji zostanie mocno zmarginesowana. Inaczej będzie w państwach uznanych za wschodnią flankę NATO – tutaj formacje propokojowe zostaną uznane wręcz za agenturalne. Alice Weidel, Tino Chrupalla, Le Pen i Jordan Bardella nie chcę być poza głównym nurtem polityki. Zorientowali się, iż nie ma wiekszych szans na proces pokojowy. Stąd delikatne dystansowanie się RN-u i AfD od wcześniejszej krytyki polityki europejskiej względem Ukrainy.

Suwereniści choćby jeżeli się jeszcze umocnią, to raczej nie skorygują samobójczego kierunku obranego przez elity w Paryżu i Berlinie. To fatalna informacja dla Polski. Wynika z niej jasno, iż wojna w Europie stała się zupełnie realna. Suwerenistyczne formacje zachodnioeuropejskie stawiające do tej pory na dwa płuca na naszym kontynencie uznały, iż przez najbliższe dziesięciolecia nie ma szans na współprace i pokój z Rosją. To może oznaczać, iż mainstream jest głęboko przekonany, iż czeka nas czołowe zderzenie. W tym kontekście wypowiedzi premiera Donalda Tuska i szefa MSZ Radosława Sikorskiego nie są tylko fantasmagoriami, ale programem geopolitycznym.

Rosji nie można położyć na łopatkach. Przekonała się o tym armia francuska w 1812 roku, przekonała się o tym armia niemiecka w 1943 i 1945 roku. Prawdą jest, iż Federacja Rosyjska jest zbyt słaba by pokonać z dnia na dzień konwencjonalnie Ukrainne sprzymierzoną z NATO. Ale jest zbyt silna, by przegrać taką konfrontację. Pamiętajmy, iż dzisiejsza Rosja jest państwem nuklearnym. W propagandowym filmie w reżyserii Władimira Sołowjowa zatytułowanym „Porządek świata 2018” prezydent Rosji Władimir Putin mówi: „Jeśli ktoś podejmie decyzję o zniszczeniu Rosji, mamy pełne prawo odpowiedzieć. Tak, dla ludzkości będzie to globalna katastrofa, dla świata również. Ale jako obywatel Rosji i szef rosyjskiego państwa chcę zadać pytanie: po co nam taki świat, jeżeli nie będzie w nim Rosji?”. Mnie bardziej martwi to, iż w takim świecie nie będzie Polski.

PS. Mój polityczny Przyjaciel w wiadomości prywatnej napisał: „Powinno się urządzić obowiązkowe pokazy filmu „Nazajutrz” z 1983 roku, najbardziej realistycznego filmu o zagładzie atomowej ludzkości, pokazującego koniec z punktu widzenia szarego człowieka. I to pokazującego ten koniec bez unikania obrazów dramatycznej i szybkiej, biologicznej degradacji tych, którzy przetrwają same eksplozje”

Łukasz Jastrzębski

Read Entire Article