Niedziela Palmowa - obserwacje i pozytywne zdziwy

niepoprawni.pl 3 hours ago

Szanowni,

Mieszkam od urodzenia na Starym Mokotowie w Warszawie i zawsze to było i interesujące i dziwne miejsce. Od paru lat codziennie widuje się tu i słyszy obcokrajowców różnych ras i języków (studenci, kierowcy taxi, kierowcy garmażeryjnych rowerów, Ukraińcy, turyści (anglo/hiszpańsko/włosko/francusko języczni)) - wrażenia są różne ale jest ogólnie spokojnie...

Dziś Niedziela Palmowa (oraz niedziela handlowa). W drodze do sklepu i do kwiaciarni (po palemkę) widzę ładnie ubraną, chudziutką ale spokojną i uśmiechniętą starszą Panią (85plus). Zwalniam i pytam się, czy ewentualnie nie potrzebuje wsparcia w drodze do kościoła. Na co dostaję wesołe dictum typu "synku, dziękuję ale dam sobie radę i Tobie też jeszcze bym dała radę". I zadowolona drepce dalej.

Za chwilę widzę Murzyna (ubrany wyjściowo, szczupły, wysoki, wysportowany, twarz z czarnym, długim zarostem) i co on dźwiga? Dźwiga olbrzymią palmę ale nie tę z Afryki a naszą, Wielkanocną (trzymał ją w połowie a sięgała mu do twarzy) i idzie też w kierunku kościoła. Po doświadczeniu ze starszą Panią sprzed minuty ograniczam się tylko do podniesienia kciuka i tekstu "Hello, is it not too heavy for You on such a long way to the church? And are you sure you know the way to the church?".

A co dostaję w odpowiedzi? "Thank you Pole for your support on the proper way." I szczerząc białe zęby w uśmiechu na czarnej jak heban twarzy zamachał palmą metr wyżej, czyli już ponad swoją głową.

Świat jeszcze nie do końca upadł i trzeba być dobrej myśli i z dobrym działaniem...

Wesołych Świąt

PS. Ciekawe, czy Murzyn i Babcia otarli się palmami przed kościołem i co z tego wyniknęło...

Read Entire Article