Mr. Arthur's Right

ekskursje.pl 1 day ago

Chyba jeszcze nigdy w życiu nie cieszyłem się tak bardzo przyznając się do pomyłki jak teraz, gdy Uroczyście Ogłaszam, iż w sierpniu 2025 w dyskusji o polityce w USA pan Artur Król miał 101% racji, a ja się wydurniłem choćby nie zerowo, tylko wręcz ujemnie. Są takie głupoty, iż przebijają skalę i nie są już tylko zwykłym brakiem mądrości – no i takie właśnie wtedy wypisywałem.

Przekroczenie skali widzę w tym, iż wtedy nie tylko błędnie przewidywałem wynik wyborów, to jeszcze banalne, ale wykazałem się jakimś fundamentalnym nierozumieniem Natury Lucka. Pan Artur odwrotnie, wykazał się jej zrozumieniem.

Nie dostrzegłem lasu, bo się skrył za drzewami. Przegapiłem zjazd z autostrady, bo go zasłaniał drogowskaz. Zapatrzony w pierwszą pochodną, nie zauważyłem drugiej. Ta matematyczna metafora oddaje to chyba najlepiej, bo widziałem wtedy nieustający marsz tryjumfalny obozu MAGA, a tymczasem marsz właśnie wytracał Impetus.

Tymczasem Już Starożytni Grecy lubili w mitach opisywać Hybris lub Hubris, czyli Pychę znamionującą upadek. Szczyt potęgi to cholernie niebezpieczne miejsce, bo wszystkie drogi prowadzą z niego w dół. Łatwiej się potknąć schodząc, niż wchodząc.

Gdyby Trump wtedy grał rozsądniej! Gdyby nie napadał na Iran! Gdyby choć trochę zadbał o własnych zwolenników, dając im jakiś odpowiednik pisowskiego 800+! Ale zaślepiony przez Hybris uznał, iż teraz już ich nie potrzebuje. Gromadę błaznów wokół siebie mając, na pomieszanie dobrego i złego.

Okazało się, iż cały szmalec obozu technofaszystowskiego nie jest w stanie kupić poparcia. Thiel, Elon i Vivek mogą sypać megabaksami, a i tak nikt ich nie polubi (dla roządnych wartości słowa „nikt”, jacyś płatni pochlebcy zawsze się znajdą). Spalili nie tylko stosy banknotów, ale i swoje polityczne kariery. Nieprędko pomysły typu „a gdyby tak wystawić technobrosa” wrócą do mody.

Okazało się też, iż gerrymandering to miecz obosieczny i często samobójczy. Znów, to wstyd („ujemna pomyłka”), iż wtedy w to nie wierzyłem. A przecież przykład mamy w Polsce: obecną ordynację ułożył u szczytu potęgi PSL, żeby tę potęgę zabetonować po wsze czasy. Hybris zaślepiła ich na zagrożenie, iż z powodu własnych głupich pomysłow, w ciągu paru lat staną się partią rozpaczliwie szamoczącą się na powierzchni.

Gdy piszę notkę na gorąco, jeszcze nie skończyli liczyć głosów. Oczywiście, nie ma szans na większość kwalifikowaną pozwalającą na impeachment ani (chyba?) na przełamywanie weta, nie powinniśmy więc robić sobie zbyt dużych nadziei.

Jakieś jednak chyba możemy mieć. Jako głupek o ujemnym IQ nie ośmielam się samemu już nic przewidywać. Wyrażę kilka hipotez i bardzo proszę o ich ocenę w komentarzach.

Wielki Impeachment Stariny Doni raczej nie nastąpi, ale może uda się odwołać pojedynczych członków gabinetu? Pete Kegsbreath wydaje mi się na tyle nielubiany choćby na prawicy, iż może by go nie bronili w Senacie? W końcu KTOŚ powinien beknąć za irańską zbrodniczą głupotę.

Może uda się przeprowadzić jakąś ustawę „Patriots For Ukraine” z dwupartyjną większością, odporną na weto Trumpa? Może sam Starina Doni przestanie być taki prorosyjski, od kiedy stanie się już jasne, iż Rosja nie może zaproponować jego rodzinie korupto-dealu typu „udział w dochodach”? (znaczy, proponować może, ale to by musiało przejść przez Kongres).

A co do samych korupto-deali – może teraz Kongres prześwietli tego i owego, a choćby skieruje jakieś wnioski do prokuratury? Proces Elona Muska to coś, co bym bardzo chciał zobaczyć, choćby gdyby Trump go natychmiast ułaskawił. Niektóre dziwne deale tych dwóch nieśmiesznych klaunów wyznaczonych przez Trumpa na „negocjatorów” też proszą się o dochodzenie kongresowe.

No i mam też duże nadzieje związane z pełnym ujawnieniem kwitów Epsteina. jeżeli to pogrąży jakichś Demokratów, proszę bardzo. Każdy, kogo ta afera może zniszczyć, zasługuje na zniszczenie. Nie zmartwiłbym się, gdyby zaszkodziła – powiedzmy – jakimś filmowcom, których cenię. No trudno, i tak nie zdążę do śmierci obejrzeć Wszystkich Fajnych Filmów Świata.

Maleje też mój pesymizm wobec przyszłorocznych wyborów w Polsce. Polska prawica wszystko postawiła na Trumpa, a więc kojarzy się z przegraną sprawą. jeżeli „my” pójdziemy jako jeden obóz, przeciwko dwóm pisom i dwóm konfedorusjom, może jednak nie będzie źle. Ale co ja tam wiem, teraz boję się choćby mieć własne zdanie.

Et vous, comment vous y pensez?

Read Entire Article