KSeF nie poszerza inwigilacji, KSeF zwiększa rozdzielczość (cz. 1)

prokapitalizm.pl 2 hours ago

Kra­jo­wy Sys­tem e-Fak­tur nie zmie­nia w istot­ny spo­sób za­kre­su pod­mio­tów go­spo­dar­czy­ch ob­ję­ty­ch ob­ser­wa­cją pań­stwa. On nie otwie­ra pań­stwu oczu. Pań­stwo już du­żo wi­dzi przy uży­ciu JPK. KSeF zmie­nia coś in­ne­go: ostro­ść wi­dze­nia.

JPK funk­cjo­nu­je od lat. Obej­mu­je to re­je­stry sprze­da­ży i za­ku­pów VAT — kon­tra­hen­ci, warto­ści, czę­sto­tli­wo­ści, se­zo­no­wo­ść. To nie je­st peł­na księ­go­wo­ść — to je­st rent­gen ryn­ku. I ten rent­gen obej­mu­je nie kil­ka firm, tyl­ko za­sad­ni­czą czę­ść re­al­nej go­spo­dar­ki.

Je­że­li mie­rzyć ry­nek nie licz­bą pod­mio­tów, ale udzia­łem w PKB, to JPK od daw­na wi­dzi prawie wszyst­ko, co istot­ne — du­że i śred­nie przed­się­bior­stwa, hurt, dys­try­bu­cję, produkcję, lo­gi­sty­kę, sie­ci han­dlo­we. To tam ge­ne­ro­wa­na je­st istot­na war­to­ść biz­ne­so­wa. To tam to­czy się kon­ku­ren­cja ce­no­wa, mar­żo­wa, kon­trak­to­wa. Mi­kro­fir­my zwol­nio­ne z VAT mo­gą być licz­ne, ale ich zna­cze­nie ma­kro­eko­no­micz­ne je­st mar­gi­nal­ne. Dwó­ch pie­ka­rzy w ma­łym mia­stecz­ku nie two­rzy glo­bal­ne­go ryn­ku, tyl­ko lo­kal­ne re­la­cje. Im ża­den JPK ani KSeF nie są po­trzeb­ne, bo kon­ku­ru­ją ja­ko­ścią chle­ba czy ob­słu­gi klien­ta, więc na­wet gdy gor­szy pie­ka­rz zna ce­ny i klien­tów kon­ku­ren­ta, to go nie po­ko­na.

Nar­ra­cja, iż KSeF dra­stycz­nie po­sze­rza za­kres in­wi­gi­la­cji, je­st w du­żej mie­rze fał­szy­wa. Zakres już był bar­dzo sze­ro­ki. Pań­stwo już mia­ło wgląd w łań­cu­chy do­staw, ob­ro­ty, za­leż­no­ści mię­dzy fir­ma­mi. JPK zro­bił coś fun­da­men­tal­ne­go — uczy­nił ry­nek wi­dzial­nym dla biuro­kra­cji. KSeF nie ro­bi te­go po­now­nie. Róż­ni­ca po­le­ga na czym in­nym. Na roz­dziel­czo­ści!

JPK po­ka­zu­je skut­ki de­cy­zji, KSeF po­ka­zu­je sa­me de­cy­zje. JPK ope­ru­je agre­ga­tem, KSeF ope­ru­je zda­rze­niem. JPK je­st spi­sem tre­ści, KSeF je­st peł­ną książ­ką wraz z przy­pi­sa­mi. To zmia­na ja­ko­ścio­wa, nie ilo­ścio­wa.

Dzię­ki KSeF zni­ka­ją nie­do­po­wie­dze­nia. Po­ja­wia­ją się po­zy­cje fak­tur, ce­ny jed­nost­ko­we, raba­ty, ko­rek­ty, wa­run­ki han­dlo­we, se­kwen­cje cza­so­we. To już nie je­st wie­dza o tym, ile firma sprze­da­ła w da­nym mie­sią­cu. To je­st wie­dza o tym, jak fir­ma sprze­da­je, ko­mu ustępu­je ce­no­wo, gdzie ne­go­cju­je, gdzie trzy­ma twar­dą li­nię, a gdzie ba­lan­su­je na gra­ni­cy opła­cal­no­ści.

W tym sen­sie KSeF nie po­sze­rza ma­py. On ją wy­ostrza. Z ob­ra­zu sa­te­li­tar­ne­go ro­bi zdję­cie lot­ni­cze. Z kon­tu­ru — struk­tu­rę. Z ryn­ku ja­ko zbio­ru sta­ty­styk — ry­nek ja­ko log zda­rzeń.

I to wła­śnie tu le­ży re­al­na zmia­na. Nie w licz­bie firm ob­ję­ty­ch sys­te­mem, ale w tym, iż firmy o naj­więk­szym zna­cze­niu go­spo­dar­czym sta­ją się opi­sa­ne znacz­nie do­kład­niej niż kiedy­kol­wiek wcze­śniej. KSeF nie spra­wia, iż pań­stwo za­czy­na wi­dzieć wię­cej firm. Sprawia, iż za­czy­na wie­dzieć o ty­ch sa­my­ch fir­ma­ch znacz­nie wię­cej.

Dla­te­go spór o to, czy JPK obej­mu­je 90%, a KSeF po­więk­szy to do 95% ryn­ku (w sen­sie udzia­łu w PKB, a nie licz­bie firm), je­st spo­rem za­stęp­czym. Istot­ne py­ta­nie je­st in­ne: czy pań­stwo, po­sia­da­jąc ta­ką roz­dziel­czo­ść da­ny­ch, po­zo­sta­je wy­łącz­nie re­gu­la­to­rem, czy sta­je się uczest­ni­kiem in­fra­struk­tu­ral­nym ryn­ku — na­wet je­śli for­mal­nie ni­ko­mu tej wie­dzy nie prze­ka­zu­je.

Bo praw­dzi­wa zmia­na nie po­le­ga na tym, iż ktoś pa­trzy. Po­le­ga na tym, jak do­kład­nie widzi!

Grzegorz GPS Świderski

Read Entire Article