
Niedawno opisałem sytuację z marketu, gdy Nikt. Tak, Nikt nie zająknął się w obronie Ojca Narodu.
Teraz? Wychodzi iż coraz więcej z naszych, tak, stają się PO- woli Naszymi, przegląda na oczy.
Znów jestem w markecie. Innym. Przede mną inna, tym razem Pani, tym z pełnym koszem.
Nie wygląda na kogoś w kryzysie lub z widmem owego nad głową.
Karta, kasjerka: jeżeli chce Pani dorzucić darowiznę Na Owsiaka( Dosłowne brzmienie. ) czerwony krzyżyk i kwota.
Tamta- znaczące spojrzenie w kier.kasjerki i poszła. Gratuluję, rzuciłem w jej kierunku. Odwróciła się, odwzajemniła lekki uśmiech.
Kasjerka mnie kasuje. Wrzucam zakupy, odliczam a jednocześnie: dobrze iż wie Pani o co naprawdę chodzi. choćby jeżeli to błąd freudowski.( Spojrzenie niezrozumienia. ).
Może Pani sprawdzić w necie. Spokojnego Nowego Roku.
Cóż. Coś się zmienia, Młyny Boże mielą wolno ale nieubłaganie.
Oby i nas nie zmieliły.
Czego wszystkim Tu życzę.

















