Koniec z farsą marnotrawnych organizacji międzynarodowych
10 stycznia 2026 r.
Autor: Sekretarz stanu USA Marco Rubio
Stany Zjednoczone odegrały kluczową rolę w kształtowaniu porządku międzynarodowego. Od doktryny Monroe, która umożliwiła narodom w naszym regionie rozwój wolny od ingerencji spoza naszej półkuli, poprzez naszą kluczową rolę w utworzeniu Organizacji Narodów Zjednoczonych, po rolę głównego gwaranta bezpieczeństwa w ramach Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego i największego na świecie darczyńcy pomocy humanitarnej, przywództwo Ameryki jest niekwestionowane. Przywództwo wymaga trudnych wyborów i umiejętności rozpoznawania, kiedy instytucje stworzone w celu promowania pokoju, dobrobytu i wolności stają się przeszkodą w realizacji tych celów. To, co nazywamy „systemem międzynarodowym”, jest w tej chwili przepełnione setkami nieprzejrzystych organizacji międzynarodowych, z których wiele ma nakładające się mandaty, dublujące się działania, nieskuteczne rezultaty oraz słabe zarządzanie finansowe i etyczne. choćby te, które niegdyś pełniły użyteczne funkcje, stają się coraz bardziej nieefektywnymi biurokracjami, platformami upolitycznionego aktywizmu lub instrumentami sprzecznymi z najlepszymi interesami naszego narodu. Instytucje te nie tylko nie przynoszą rezultatów, ale wręcz utrudniają działania tym, którzy chcą rozwiązać te problemy. Skończyła się era wystawiania pustych czeków na rzecz międzynarodowych biurokracji.
W tym tygodniu zgodnie z ustaleniami Rozporządzenia Wykonawczego nr 14199 prezydent Trump ogłosił wycofanie się z 66 organizacji międzynarodowych zidentyfikowanych w ramach trwającego przeglądu prowadzonego przez administrację Trumpa pod kątem nieefektywnych, nieskutecznych i szkodliwych organizacji międzynarodowych. Memorandum Prezydenckie dotyczy instytucji, które są nadmiarowe, czyli zbędne w swoim zakresie, niewłaściwie prowadzone, niepotrzebne, nieefektywne, źle zarządzane, skorumpowane przez podmioty realizujące własne cele sprzeczne z naszymi lub stanowiące zagrożenie dla suwerenności, wolności i ogólnego dobrobytu naszego narodu.
Nie ma już sensu inwestować ciężko zarobionych pieniędzy amerykańskich podatników w instytucje, które nie potrafią wykazać się wynikami, odpowiedzialnością ani poszanowaniem naszych interesów narodowych. Dalsze finansowanie i promowanie organizacji, które blokują rozwiązania problemów współczesnego świata, takich jak tania energia, wzrost gospodarczy i suwerenność narodowa, jest abdykacją Ameryki z globalnego przywództwa. Dalszy udział USA w tych organizacjach jedynie legitymizuje ich istnienie i model, który zawiódł miliardy ludzi na całym świecie.
Od długiej historii naruszeń etycznych Funduszu Ludnościowego ONZ, w tym finansowania przymusowych aborcji, po niezdolność UN Women do zdefiniowania, czym w ogóle jest kobieta, po marnotrawienie milionów dolarów przez Ramową Konwencję Narodów Zjednoczonych w sprawie Zmian Klimatu na finansowanie alarmizmu klimatycznego i antyenergetycznych inwestycji na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy, po Stałe Forum ONZ ds. Osób Pochodzenia Afrykańskiego otwarcie głoszące rasistowską politykę na rzecz globalnych reparacji – organizacje te mogą pochwalić się konsekwentną historią dysfunkcji, jeżeli nie wręcz jawnej złośliwości. Naród amerykański, nasi partnerzy i miliardy ludzi na całym świecie, którzy oczekują od Stanów Zjednoczonych przywództwa, zasługują na coś lepszego. Nasz dalszy udział w organizacjach, które nie odzwierciedlają naszych wartości ani nie służą naszym interesom, byłby porzuceniem naszego narodowego obowiązku.
Organizacje, z których zdecydowaliśmy się wycofać, zostały wybrane po gruntownej analizie ich celu, działań, efektywności, skuteczności, konieczności i, co najważniejsze, ich umiejętności wspierania nas w realizacji amerykańskich interesów narodowych. Te, z których się wycofujemy, to bynajmniej nie jedyni winowajcy. Nasza analiza udziału Stanów Zjednoczonych w organizacjach międzynarodowych jest przez cały czas w toku.
Nie oznacza to, iż Ameryka odwraca się od świata. Po prostu odrzucamy przestarzały model multilateralizmu – taki, który traktuje amerykańskiego podatnika jako globalnego gwaranta rozległej architektury globalnego zarządzania.
Administracja Trumpa domaga się realnych rezultatów od instytucji, które finansujemy i w których uczestniczymy, a my jesteśmy gotowi poprowadzić kampanię na rzecz reform. Prezydent Trump jasno dał do zrozumienia, między innymi w opublikowanym w tym tygodniu Memorandum Prezydenckim, iż nie pozwoli organizacjom międzynarodowym podważać Stanów Zjednoczonych i ograniczać naszej suwerenności narodowej, niezależności energetycznej, dobrobytu gospodarczego, demokracji i wolności konstytucyjnych. Nie pozwoli Stanom Zjednoczonym na dalsze finansowanie nieudanego modelu, którego reforma jest nieuleczalna lub wręcz niemożliwa. Opublikowane w tym tygodniu Memorandum Prezydenckie pokazało, iż Ameryka nie akceptuje już zepsutego status quo, iż naród jest gotowy przewodzić, jak zawsze, i iż czasami prawdziwe przywództwo oznacza, iż trzeba wiedzieć, kiedy się wycofać.
Marco Rubio został zaprzysiężony na 72. Sekretarza Stanu 21 stycznia 2025 roku. Sekretarz tworzy Departament Stanu, który stawia Amerykę na pierwszym miejscu.




















