W tej opowieści nie ma pozytywnych bohaterów, a już na pewno nie są obsadzeni w głównych rolach, za to jest wiele ofiar znanego od lat układu. Najgorsze możliwe połączenie sił zła to: politycy, prawnicy i bankierzy. Dokładnie z takim przypadkiem mamy do czynienia w sprawie, która rozlała się po internetowych forach, bo główne media, jak zwykle, nie występują przeciw swoim mecenasom. Portal Wirtualna Polska opisał bulwersującą praktykę, jaką stosowała kancelaria Romana Giertycha, co samo w sobie nie powinno nikogo zaskakiwać, jedni doskonale wiedzą kim jest ten prawnik-polityk, inni udają, iż nie wiedzą.
Jaki tym razem szemrany interes ubił adwokat rodziny Tusków? Od wielu lat głośno jest wokół jednego z banków Leszka Czarneckiego, adekwatnie to wokół wszystkich banków i inwestycji Czarneckiego jest głośno, ale afera ujawniona przez WP dotyczy Getin Noble Banku. 20 lipca 2023 bank ogłosił upadłość i nadzór nad masą upadłościową przejął syndyk Marcin Kubiczek. Wystarczy wpisać do znanej wyszukiwarki frazę: Marcin Kubiczek, aby na pierwszej stronie ujrzeć całą serię artykułów poświęconych osobie i praktykom tej osoby. Unikalność publikacji polega na tym, iż Kubieczek jest krytykowany ponad wszelkimi podziałami. Jego szkodliwą działalność opisywały wszystkie media, od lewa do prawa, dodatkowo liczne skargi pokrzywdzonych klientów Getin Noble Banku doprowadziły do tego, iż ówczesny minister sprawiedliwości Adam Bodnar wszczął postępowanie administracyjne w przedmiocie cofnięcia licencji syndykowi.
Zarzutów wobec Marcina Kubiczka jest mnóstwo, ale dwa najważniejsze z nich to obstrukcja w prowadzonym przez niego postępowaniu upadłościowym i zatrudnianie związanych z nim kancelarii, które na obstrukcji zarabiały miliony. Proceder w głównej mierze polegał na tym, iż zatrudnione przez syndyka kancelarie celowo składały dokumentację z brakami formalnymi i odwoływały się od wyroków, w sprawach ewidentnie przegranych. Brzmi to może odrobinę dziwnie, ale gdy dodamy informację, iż chodziło o tzw. „sprawy frankowe”, to wszystko staje się jasne, ponieważ w tych sprawach 98 proc. wyroków zapada na korzyść klientów banków. Wynika to z wyjątkowo spójnej linii orzeczniczej w Polsce i TSUE, jak też z powtarzalności spraw, co z kolei jest związane z ujednoliconymi umowami, jakie banki zawierały z kredytobiorcami.
Oczywistość rozstrzygnięć zapadających w sądach była tak duża, iż sędzia komisarz zabronił syndykowi wnoszenia apelacji w sprawach o unieważnienie umów „frankowych”, jednak to nastąpiło dopiero po dwóch latach i milionach płynących do zaprzyjaźnionych kancelarii. Według ustaleń prawników reprezentujących „frankowiczów” kancelarie współpracujące z Kubiczkiem zarobiły około 200 milionów i to są oczywiście straty syndyka, który ma chronić masę upadłościową. Nie koniec na tym, bo równie wysokie są koszty procesowe, ale tych, pomimo prawomocnych wyroków sądu, syndyk wygranym stronom procesowym nie wypłaca. Co w tym wszystkim robi kancelaria Romana Giertycha, objętego szczególną ochroną przez samego Donalda Tuska?
Kancelaria Romana Giertycha była jedną z pierwszych, która robiła biznesy z Getin Noble Bank i to jeszcze wówczas, gdy bank Leszka Czarneckiego nie był objęty postępowaniem upadłościowym. Mechanizm działania Giertycha wyglądał nieco inaczej i był bardziej cyniczny. Z jednej strony kancelaria reprezentowała Getin Noble Bank, z drugiej strony współpracownik Romana Giertycha Sebastian J. ps. “Foka”, przystąpił do pozwu zbiorowego „frankowiczów”, ale tylko po to, żeby latami opóźniać postępowanie. Na całej operacji kancelaria Giertycha miała zarobić 8,5 miliona złotych i nie jest to jedyny szemrany interes, jaki na swoim koncie odnotował mecenas rodziny Tusków. Naiwnością byłoby jednak oczekiwanie, iż Roman Giertych w końcu poniesie odpowiedzialność za swoje działania. Nie poniesie żadnej, dopóki jego interesy są pod ścisłą ochroną obecnej władzy i samego Donalda Tuska.
Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!









