Jastrzębski: W pułapce rusofobii

myslpolska.info 4 hours ago

Szerokim echem w rosyjskich mediach odbija się sprawa dewastacji tablic upamiętniających radzieckich żołnierzy na wojskowym cmentarzu w Warszawie. 18 i 22 października 2026 roku podczas monitoringu prowadzonego przez Ambasadę Rosji w Polsce ujawniono akty wandalizmu na terenie Cmentarza Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich w Warszawie przy ul. Żwirki i Wigury. Na trzech mogiłach zbiorowych rozbito tablice pamiątkowe z nazwiskami poległych żołnierzy Armii Czerwonej. Ambasada Federacji Rosyjskiej w Polsce opublikowała wypowiedź rzecznik MSZ Rosji Marii Zacharowej, która padła podczas briefingu prasowego. Maria Zacharowa powiedziała: „Niestety, tego typu incydenty stały się w dzisiejszej Polsce codziennością. Skutecznym sposobem walki z tym złem byłoby zaprzestanie fałszowania historii i podsycania rusofobii. Poziom szacunku okazywanego pamięci historycznej oraz miejscom pochówku wojskowego jest istotnym wyznacznikiem poziomu cywilizacyjnego państwa (…) Stanowczo żądamy, by strona polska przywróciła cmentarz do adekwatnego stanu, ustaliła i ukarała sprawców oraz podjęła kompleksowe działania zapobiegające powtórzeniu się takich incydentów”. Rzecznik MSZ Rosji dodała: „Kim byli sprawcy? Obywatelami Polski czy „przybyszami” z Ukrainy albo jeszcze skądś? Nie wiem. Wstyd, iż nie wiedzą tego władze Warszawy ani polskie organy ścigania (…) Stanowczo potępiamy systematyczne szerzenie przez oficjalne władze w Warszawie zaciekłej rusofobii, której bezpośrednim następstwem są świętokradcze akty wandalizmu wymierzone w radzieckie miejsca pamięci wojennej. Fałszowanie historii po polsku odbywa się dzięki młotów i koparek. Teraz oni również poczuli smak krwi”. Ambasada Federacji Rosyjskiej przekazała, iż skierowała swoje żądania do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz wojewody mazowieckiego. Chciałbym zaprzeczyć słowom pani Zacharowej – ale niestety nie mogę …

Media w Polsce, Rosji i Azerbejdżanie poinformowały, iż młodzieżowa reprezentacja Polski odmówiła wspólnego przejazdu autobusem z młodymi rosyjskimi sportowcami. Podczas turnieju sportowego U-15 organizatorzy przydzielili reprezentacjom Polski i Rosji wspólny autobus. Polska ekipa jednak nie chciała podróżować z Rosjanami i domagała się o zmiany planu. Organizatorzy na to ostatecznie przystali i obie drużyny pojechały osobnymi pojazdami. Sytuacja jest związana ze stanowiskiem Polskiego Związku Piłki Nożnej dotyczącym rywalizacji z reprezentacjami Rosji i Białorusi. Federacja zapowiadała wcześniej, iż polskie drużyny nie będą rozgrywać z nimi spotkań, również na szczeblu juniorskim. Prezes PZPN Cezary Kulesza stwierdził: „W przypadku trafienia na Rosję lub Białoruś reprezentacja Polski nie wyjdzie na boisko. Przekazaliśmy już nasze zdecydowane stanowisko do FIFA”. Naprawdę ręce opadają …

Sikorski, Czarzasty i Kierwinski nie chcą przedstawicieli Konfederacji Korony Polskiej na posiedzeniu zwołanej przez prezydenta Karola Nawrockiego Rady Bezpieczeństwa Narodowego ponieważ ubzdurali sobie, iż ugrupowanie monarchisty Grzegorza Brauna jest prorosyjskie. Szef MSZ i mąż publicystki „The Atlantic” Radosław Sikorski zapowiedział, iż nie zamierza rozmawiać o bezpieczeństwie Polski w obecności przedstawicieli Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna. Sikorski powiedział: „To jest poważny dylemat. Ja rozumiem, iż pan prezydent czuje miętę do tych antysemitów prorosyjskich od Brauna, bo interpretuje swój urząd nie jako strażnika konstytucji i nie jako reprezentanta Polski wobec zagranicy, tylko jako trampolinę do kariery partyjno-politycznej”. Dodał: „Ja przy ruskich onucach o sprawach bezpieczeństwa Polski rozmawiać nie będę”. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty poinformował, iż skierował do prezydenta Polski pismo z propozycją niezapraszania przedstawicieli Konfederacji Korony Polskiej na najbliższe posiedzenie RBN. Zastrzeżenia dotyczące obecności przedstawicieli ugrupowania kierowanego przez Grzegorza Brauna zgłosił także szef MSWiA Marcin Kierwiński. To się dzieje na prawdę …

To jest szaleństwo! Dzieje się to w momencie gdy administracja prezydenta USA Donalda Trumpa czyli najistotniejszego państwa NATO dąży do rozmów pokojowych i stabilizacji stosunków z Federacją Rosyjską. Dzieje się to w momencie gdy Chiny i Turcja wzywają do rozmów pokojowych. Dzieje się to w czasie przedstawiciele państw europejskich Norwegii i Finlandii rozmawiają z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Gdy Słowacja, Czechy, Węgry i Bułgaria dystansują się od bezrozumnego wspierania władz w Kijowie. W czasie gdy kiedyś mocno zaangażowana po stronie Ukrainy Korea Południowa wznawia stosunki handlowe z Rosją. I wreszcie gdy prawie wszystkie państwa Czarnego Lądu obradują w Moskwie.

Prawie cała scena polityczna i medialna w Polsce podgrzewa atmosferę rusofobiczną. Podsycana jest niechęć do wszystkiego co rosyjskie łącznie z sportem i literaturą. choćby przegrzali temat co sprawiło, ze w mediach społecznościowych obserwujemy odwrotny mocno przerysowany trend. Rosjan trzeba traktować normalnie – jak każdą inną narodowość. Rusofobia jest szaleństwem, za które będziemy my Polacy płacić długimi latami. Prawda jest taka, ze rusofobia w swojej najprymitywniejszej formie jest w Polsce powszechna po „lewej” i „prawej” stronie. W jakiś części wyrasta z naszej historii, specyficznego pojmowania naszych dziejów, a po części jest nam aplikowana przez obcych. Zdaje mi się że, ta po „lewej” w okresie wojny rosyjsko-ukraińskiej eksplodowała mocniej – bo przez lata była chowana pod płaszczykiem manifestowanej tolerancji i poprawności politycznej. Przykładem tego jest Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Wszystkich, którzy mieli na temat Rosji i Rosjan odrobinę inne zdanie od tego prezentowanego w głównych mediach natychmiastowo okrzyknięto „ruską onucą”.

Inżynierowie od tresury mas wytresowali mój naród w gorliwej nienawiści do Rosji. Przy każdej okazji rządzący Polską okazują Moskwie niechęć, nieufność, gotowość do upokarzania i jaśniepańską pogardę. Wszystko to co jest u nas prawnie zakazane i towarzysko źle widziane, wobec innych narodowości, jest milcząco pochwalane jeżeli dotyczy „ruskich”. Jesteśmy zniewoleni przez kompleks niższości wobec Zachodu i kompleks wyższości wobec Wschodu. Dwa stare kompleksy działają w ścisłym ze sobą sprężeniu. Świadomość ogromnej części moich rodaków ujęta w kleszczach tych dwóch kompleksów pozostaje trwale niezdolna do prawidłowych ocen i do kształtowania poprawnych stosunków z najistotniejszymi sąsiadami. Wojna prowadzona na terenie Ukrainy było tylko pretekstem. Wojna na Ukrainie pozwoliła przez kilka lat używać języka i argumentów, które były tłumione przez długie lata „poprawnością polityczną”. To co było potępiane, a choćby prawnie zakazane dla innych narodowości, bez problemu a choćby z poklaskiem elit przechodziło gdy dotyczyło Rosjan. Nie miało najmniejszego znaczenia to, iż było to pozbawione przyzwoitości i logiki. Gdy sprzeciwialiśmy sie temu jako „Myśl Polska” nazywano nas onucami.

Prawie nikt ma ma odwagi publicznie w dzisiejszej Polsce skrytykować tych, którzy dopuścili się obrzydliwej dewastacji na Cmentarza Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich w Warszawie przy ul. Żwirki i Wigury. Nie ma przecież znaczenia – kto to zrobił. To jest po prostu niedopuszczalne! To trzeba potępić. To powinno być potępione przez pana prezydenta, premiera, prymasa, szefa MSZ! To nie jest kwestia polityczna tylko cywilizacyjna. I potępienie tego leży również w polskim interesie narodowym.

Zachowanie młodych polskich sportowców w Azerbejdżanie jest pochodną decyzji politycznych podjętych przez działaczy sportowych. Szczególnie nie chcę krytykować tych dzieciaków, które stały się zakładnikiem ogólnej atmosfery. Wszyscy pamiętamy zachwyty mediów, bo jakiś sportowiec z Ukrainy nie podał ręki swojemu rosyjskiemu odpowiednikowi. Nie zmienia to jednak faktu, iż jest to po prostu bardzo głupie i uderza w młodych ludzi, którzy nie mają nic wspólnego z wojną toczoną na części terytorium Ukrainy. Dlaczego Ci młodzi Rosjanie mają odpowiadać za politykę przywódców swojego państwa? To jest zaprzeczeniem idei sportowych. Później będzie płacz w mediach w Polsce bo bo na przykład Władimir Sołowjow w Rosji powie, ze to metody porównywalne z „numerus clausus” lub apartheidem.

Ostatni kwestia jest już zupełnie kuriozalna. Posłowie Konfederacji Korony Polskiej są legalnie wybranymi do Sejmu przedstawicielami narodu. Stosunek do polityki Federacji Rosyjskiej, Ukrainy czy Dżibuti nie może mieć wpływu na to jak ugrupowanie jest traktowane. Tu idzie o równość wobec prawa. I nie ma miejsca tutaj na dyskusje. Inną sprawą jest to, iż trzeba być kompletnym politycznym ignorantem, by podejrzewać o prorosyjskość ugrupowanie kierowane przez autora niezwykle krytycznej wobec Rosji książki „System od Lenina do Putina” i reżysera filmu „Zamach Smoleński”. Zastosowano zasadę – jeżeli chcesz uderzyć psa, to kij znajdziesz. Próba odizolowania posłów Korony od obrad BBN pod pretekstem prorosyjskości jest jakimś rodzajem bezrozumnego maccartyzmu.

Pisząc ten tekst słyszę o kolejnym „problemie”. Czy uda się przebywającym w Atlancie Radosławowi Sikorskiemu uniknąć wspólnego zdjecia z Siergiejem Ławrowem podczas obrad ministrów spraw zagranicznych G-20. Czy moze być głupiej? Czy naprawdę nie mamy poważnych problemów?

Cieszę się z tego, iż moje środowisko polityczne czyli „Myśl Polska”, głównie dzięki postawie redaktora naczelnego Jana Engelgarda nie uległa temu szaleństwu i trzeźwo analizowała stosunki między moją ojczyzną, a naszym największym sąsiadem. Nie było to naprawdę łatwe w ostatnich latach. Praktycznie każda próba racjonalnej rozmowy o stosunkach polsko-rosyjskich, rosyjskiej kulturze czy polityce prowadzonej przez Federację Rosyjską, była utrącana argumentem „wojna na Ukrainie”. Moje środowisko polityczne, zdaje sobie sprawę z tego, ze wojna kiedyś się skończy, a Rosja pozostanie naszym sąsiadem. Ułożenie sobie normalnych stosunków z Federacją Rosyjską jest fundamentalne dla polskiego interesu narodowego. Jest niezbędne, by w przyszłości móc robić intratne interesy i wzbogacać nasz naród. Nasza postawa nie była prorosyjska czy antyukraińska. Nasz postawa była i jest propolska. Dzięki temu możemy bez problemu patrzeć w lustro.

Łukasz Jastrzębski

Read Entire Article