
Ostatnie wydarzenia edukacyjne przyniosły m. i. Interesujące wypowiedzi znanych jutupkowych influęserów Rafała A Ziemkiewicza (dalej: RAZ) oraz Krzysztofa M Maja (dalej: KMM). Osobistości te, mimo iż lokujące się w odmiennych rejonach naszej areny światopoglądowej pod względem towarzyskim nie są zbyt odległe od siebie. Obydwaj są powiązani ze sobą poprzez Dymka i Giełzaka z Dwóch Lewych Rąk. Czyli – dzieli ich jedna para rąk. Obecne szkolnictwo opisują jednak w sposób krańcowo odmienny.
Odmiennie widzą przyczyny katastrofy. Jeden powołuje się na KROPS – Koalicję na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły. Drugi: Stowarzyszenie Umarłych Statutów czy Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży. Jeden uważa iż to uczniowie są uciemiężeni, a drugi iż nauczyciele. Mamy takie przykłady jak: gówniarz który terroryzuje całą szkołę i nie można mu nic zrobić bo rodzice się nie zgadzają. Albo wyszarpnięcie ramienia przez nauczycielkę. Mamy podkreślenie roli edukacji włączającej. Zostawianie w szkole bandytów, kiedyś kierowanych do szkół specjalnych. Dodatkowo mamy dzieci niesprawne intelektualnie i ich rolę.
O szarpaniu:
]]>https://youtu.be/lT5Bjk0b--4?si=Uc2_UMgQUJTplA7P]]>
Jak zwykle w takiej sytuacji mamy przykład nieadekwatny. Jak zawsze podkreślam: jeżeli ktoś zarobił dziennikiem w łeb słusznie, czyli należało się, to niekoniecznie poczuje się skrzywdzony. Lepiej zarobić dziennikiem niż dostawać uwagi, niż mieć rodziców wzywanych, obniżoną ocenę ze sprawowania itp. W odpowiedzi na takie uwagi zawsze będziecie mieć do czynienia z epatowaniem patologią. interesujący spór, do rozstrzygnięcia praktycznego.
Słuszne są bowiem nauki Korwina, iż szkoła musi się upodobnić do więzienia, a więzienie do szkoły. Konwergencja taka. Podobne są bowiem ich założenia. Wizja ochroniarzy w każdej szkole, w kamizelkach kuloodpornych i z bronią zbliża nas do tego ideału.
Napisałem ten tekst tak, żeby nie było do końca oczywiste kto jest za czym i co postuluje. Musicie samodzielnie odsłuchać aby się zorientować. O ile – bowiem – wspomnienia ze szkoły nie mogą być gorsze niż te z okupacji niemieckiej – o tyle bez stresu się nie da.
















