
Tysiąc ukąszeń kontra mur dronów. Kto wygrywa na Ukrainie?
Dobiega końca czwarty rok wojny, który nie przyniósł przełomu na ukraińsko–rosyjskim froncie. Nie doszło też do rewolucyjnych zmian na polu walki, zarówno w taktyce, jak i uzbrojeniu – pisze płk rez. Piotr Lewandowski.
(Cz.1)
Nie znaczy to, iż do takich zmian nie doszło; linia frontu, choć powoli, uległa przesunięciu. Również w sztuce prowadzenia wojny trwała ewolucja, zauważalna szczególnie na niższych poziomach dowodzenia. W artykule autor omówi kilka obszarów dotyczących Sił Zbrojnych Ukrainy na poziomie strategicznym, operacyjnym i taktycznym.
Poziom strategiczny
Zmiany na poziomie strategicznym dotyczyły nie tyle zmiany postawionych sobie celów, co sposobu ich realizacji, ze względu na ograniczenia posiadanych zasobów.
W przypadku Ukrainy rząd w Kijowie oraz Dowództwo Naczelne Sił Zbrojnych Ukrainy pozostały na stanowisku odzyskania ziem utraconych w wyniku rosyjskich działań po 2014 roku. Przekładało się to jednak prawie wyłącznie na działania w obszarze politycznym, ponieważ pod względem militarnym ukraińskie siły zbrojne nie były w stanie odtworzyć zdolności, które pozwoliłyby na odzyskanie inicjatywy strategicznej na polu walki.
Brak możliwości podjęcia lądowych działań ofensywnych na poziomie wyższym od taktycznego (lokalnego), ukraińskie siły zbrojne starały się kompensować atakami powietrznych bezzałogowców dalekiego zasięgu oraz dronów morskich, w tym również podwodnych. W 2025 roku Kijów znacząco rozbudował zdolności w rażeniu strategicznej głębi Federacji Rosyjskiej zarówno pod względem wyszukiwania luk w rosyjskim systemie obrony przestrzeni powietrznej, jak i liczby użytych środków oraz ich zaawansowania technologicznego. Celami ataków dronów dalekiego zasięgu, w tym również z napędem odrzutowym, były przede wszystkim rafinerie i wielkopowierzchniowe magazyny paliw, ale również bazy sił powietrznych czy zakłady przemysłowe produkujące na potrzeby rosyjskich sił zbrojnych. w tej chwili Ukraina jest w stanie przeprowadzać zmasowane ataki na dystansie ponad tysiąca kilometrów, jednocześnie ponad 300 bezzałogowcami dalekiego zasięgu.
Kijów podjął również starania o pozyskanie zachodnich systemów rakietowych dalekiego zasięgu, szczególnie pocisków manewrujących Tomahawk. Działania, jak dotąd, zakończyły się całkowitym niepowodzeniem. Równocześnie Ukraińcy rozpoczęli produkcję własnego pocisku balistycznego Sapsan, jednak jego użycie bojowe było sporadyczne.
Ukraińskie służby specjalne odnotowały znaczące sukcesy, prowadząc działania niekonwencjonalne. Należą do nich atak na bazy bombowców w ramach operacji Pajęczyna czy też przeniknięcie podwodnego bezzałogowca do portu wojennego w Noworosyjsku i zaatakowanie okrętu podwodnego typu Kilo II.
Ukraińskie działania mające wzmocnić własną obronę powietrzną (i wsparcie sojuszników) okazały się niewystarczające wobec rozwoju rosyjskich zdolności jakościowych i ilościowych rażenia powietrznego. W wyniku tego państwo ukraińskie poniosło w 2025 roku dotkliwe straty w infrastrukturze energetycznej, ciepłowniczej i przemysłowej.
Nowa rzeczywistość, nowe rozwiązania
Kijów podjął działania mające na celu scentralizowanie systemu zaopatrywania w bezzałogowce, nie rezygnuje jednak z modelu oddolnego, który ukształtował się w odpowiedzi na potrzeby żołnierzy na polu walki. System scentralizowany, oparty o państwowe zamówienia ramowe zarówno z kontrahentami krajowymi, jak i zagranicznymi, ma umożliwić większą standaryzację co do typów dronów oraz umożliwić planowanie produkcji i gromadzenia ich zapasów na potrzeby planowanych operacji. Jednak scentralizowany system przedłuża czas reakcji na bieżące potrzeby, stąd Kijów przyznał prawie 700 jednostkom wojskowym środki budżetowe na dokonywanie zakupów bezpośrednio u producentów.
Dodatkowo zakupy dronów dla konkretnych jednostek wojskowych mogą być finansowane przez władze samorządowe. Omijanie formalnego łańcucha zamówień zapewnia bezpośredni kontakt między producentem a użytkownikiem, co zapewnia większą elastyczność i skraca czas pozyskania potrzebnych typów dronów, ale uniemożliwia koordynację na wyższych szczeblach dowodzenia, uniemożliwia standaryzację oraz jest korupcjogenne ze względu na brak nadzoru finansowego. w tej chwili oferta dla ukraińskiego wojska obejmuje aż 550 typów dronów, z których wiele nie jest zintegrowanych z systemami rozpoznania i rażenia.
Ukraińskie Ministerstwo Obrony poświęciło sporo uwagi ograniczeniu biurokracji, na którą mocno skarżyli się dowódcy szczebla taktycznego. W ich ocenie choćby 70 procent czasu musieli poświęcać na pracę biurową. Ministerstwo Obrony Narodowej wprowadziło do powszechnego użytku (ponad 800 tysięcy użytkowników) mobilną aplikację „Armia+”. Szyfrowany system pozwala żołnierzom składać raporty i wnioski w formie elektronicznej, w oparciu o szablonowe formularze.
W wojskach lądowych kurczące się rezerwy osobowe oraz brak rezerw sprzętowych pozwalają w ograniczonym wymiarze uzupełniać ponoszone straty, natomiast nie zapewniają rozbudowy armii do przewidzianej liczebności 1 miliona żołnierzy. Etatowo Siły Zbrojne Ukrainy liczą milion żołnierzy, przy czym z analizy publikowanych na internetowych stronach ogłoszeń rekrutacyjnych wynika, iż rzeczywista liczebność armii ukraińskiej nigdy nie przekroczyła 750 tysięcy. Kolejnym problemem jest poziom motywacji do walki rekrutów, z których wielu wcielono do armii przymusowo, w ramach powszechnej mobilizacji obejmujących mężczyzn w wieku 25 do 60 lat. Przekłada się to bezpośrednio na rosnącą liczbę dezerterów i żołnierzy samowolnie opuszczających szeregi na okres od kilku do kilkunastu dni.
Według opublikowanych w ukraińskich mediach informacji dotyczy to co najmniej 70 tysięcy żołnierzy, natomiast problem nasilił się w ostatnich miesiącach roku i w tej chwili można przyjąć, iż dotyczy znacznie ponad 100 tysięcy żołnierzy. Ponadto w wielu ukraińskich brygadach, szczególnie tych sformowanych w 2024 i 2025 roku, nasilił się problem z egzekwowaniem rozkazów. Z wypowiedzi ukraińskich dowódców szczebla kompania/pluton wynika, iż często zaledwie co piąty z podległych im żołnierzy jest gotów podjąć bezpośrednią walkę z wrogiem. Znacząco lepsza jest sytuacja w ukraińskich jednostkach kadrowych i ochotniczych sformowanych w 2022 i 2023 roku. To na ich bazie ukraińskie dowództwo rozpoczęło formowanie korpusów. Ich powstanie ma zaradzić problemom w zarządzaniu polem walki na szczeblu operacyjnym.
Poziom operacyjny
W Siłach Zbrojnych Ukrainy trwa reforma struktur dowodzenia, której głównym celem jest poprawa koordynacji działań między związkami taktycznymi (brygady) i oddziałami (pułki) oraz rodzajami wojsk. W 2022 roku ukraińska armia opierała się na strukturach brygadowych i pułkowych, które bezpośrednio podlegały dowództwa regionalne. W łańcuchu dowodzenia nie występowały więc pośrednie związki operacyjne, takie jak dywizja lub korpus (armia). Co prawda powstało kilka struktur określanych mianem korpusu, jednak miały one tylko formę administracyjną. W wyniku tego ukraińskie dowództwa od początku wojny miały problemy z C2 (ang. command and control).
Dowództwom regionalnym podlegało kilkanaście jednostek, co znacząco utrudniało organizację współdziałania, zabezpieczenia bojowego i logistyki. Ponadto bezpośrednie zarządzanie walką na tak dużym obszarze przy braku pośrednich szczebli dowodzenia doprowadzało do braku świadomości sytuacyjnej wśród oficerów sztabów i dowódców wyższego szczebla.
W takiej sytuacji dowództwa brygad zmuszone były do przejmowania uprawnień w dowodzeniu na poziomie operacyjnym na poszczególnych odcinkach frontu. Sztab jednej brygady, najczęściej złożonej z żołnierzy zawodowych, weteranów walczących jeszcze od 2014 roku, dowodził kilkoma brygadami. Działo się to w wyniku oficjalnego dedykowania tych uprawnień przez dowódców regionalnych lub też w wyniku oddolnych inicjatyw. Dodatkowym problemem były częste zmiany dyslokacji poszczególnych brygad, które nie miały możliwości zgrać się w ramach jednego związku operacyjnego. Ponadto wiele brygad walczyło w rozproszeniu — bataliony z ich składu rozmieszczano na odcinkach frontu odległych od siebie czasem o kilkaset kilometrów. Taka sytuacja doprowadzała wielokrotnie do zakłóceń w łańcuchu dowodzenia, co kończyło się ingerencją wyższych przełożonych, często z poziomu naczelnego dowództwa.
Problemom zaradzić ma wprowadzenie szczebla korpusu. Należy przy tym zauważyć, iż „korpus” w ujęciu ukraińskim różni się od „korpusu” w strukturach NATO. W NATO korpus z reguły składa się z 3–4 dywizji okołowojskowych oraz samodzielnych brygad (np. artylerii rakietowej czy śmigłowców), natomiast dywizje z 3–4 brygad oraz pułków rodzajów wojsk (artylerii, obrony plot, inżynieryjnych, rozpoznawczych, dowodzenia, logistycznych itp.). W skład ukraińskich korpusów wchodzą brygady z pominięciem szczebla dywizji, i jest ich zauważalnie mniej niż w korpusach natowskich.
Ukraińskie siły lądowe mają docelowo liczyć od 18 do 20 korpusów przypominających raczej natowskie dywizje. Bazą ich formowania są najbardziej doświadczone ukraińskie brygady z najsprawniej działającymi sztabami. w tej chwili w strukturach armii ukraińskiej można zidentyfikować dwanaście sztabów korpusów, jednak wydaje się, iż wiele z nich nie osiągnęło jeszcze zdolności operacyjnych. Do już działających zaliczają się dwa korpusy sformowane ze składu Gwardii Narodowej: są to 1 Korpus GN w oparciu o 12 Brygadę GN (Azow) oraz 2 Korpus Chartyjski w oparciu o 13 Brygadę GN (Chartia). Wojska powietrzno-desantowe posiadają 7 Korpus Szybkiego Reagowania (funkcjonujący jeszcze przed reformą jako formacja rodzajów wojsk) i 8 Korpus Powietrzno-Szturmowy, a piechota morska jest zgrupowana jako 30 Korpus Piechoty Morskiej.
Ukraińskie brygady zmechanizowane, pancerne (ciężkie) i artylerii podzielono między 3, 9, 10, 11, 12, 14, 15, 16, 17, 18, 19 i 20 Korpusy Armijne. Dodatkowo do korpusów przydzielono pododdziały sił bezzałogowych, zabezpieczenia bojowego i logistycznego, z reguły szczebla samodzielnych batalionów. Z końcem roku ma ulec rozwiązaniu licząca cztery bataliony Legia Międzynarodowa podległa Wojskom Lądowym. Poszczególne bataliony mają wejść w skład ukraińskich jednostek szturmowych, w tym 475 Pułku Szturmowego. Restrukturyzacja nie dotyczy batalionów międzynarodowych podległych ukraińskiemu wywiadowi wojskowemu.
Poza zmianą struktur dowodzenia Kijów utworzył nowy rodzaj wojsk. Chodzi o Wojska Szturmowe, które mają stanowić kolejny krok po utworzeniu w 2024 roku Sił Systemów Bezzałogowych SZU w dostosowywaniu taktyki do wymagań zdominowanego przez drony pola walki.
za: Ewolucja pod naciskiem. Siły Zbrojne Ukrainy w 2025 roku
(Cz.2)Poziom taktyczny
W 2025 roku rosło nasycenie pola walki systemami bezzałogowymi, w tym sterowanymi światłowodowo, odpornymi na środki walki radioelektronicznej. Wydaje się, iż przewagę zaczęli zdobywać Rosjanie, szczególnie na odcinkach frontu, gdzie walczą jednostki należące do Centrum Zaawansowanych Systemów Bezzałogowych „Rubikon”.
Po stronie ukraińskiej do najskuteczniejszych należy 414. Samodzielna Brygada Uderzeniowa Bezzałogowych Statków Powietrznych, zwana „Ptakami Madziara”. W 2025 r. rozpoczęto przeformowanie 59. Brygady Zmechanizowanej w jednostkę dronową podporządkowaną dowództwu Sił Systemów Bezzałogowych.
Obecnie wszystkie ukraińskie i rosyjskie jednostki od szczebla batalionu, a często kompanii, dysponują etatowymi lub sformowanymi doraźnie zespołami używającymi dronów do rozpoznania, walki oraz zabezpieczenia logistycznego. Niektóre z ukraińskich brygad są w stanie zapewnić dostawy na pierwszą linię walk rzędu 20-30 ton na dobę wyłącznie z użyciem dronów transportowych.
W ostatnich miesiącach br. w strefie działań bezpośrednich odnotowywano ponad 5 tysięcy ataków dronów (łącznie po obu stronach frontu) na dobę walki. Zjawisko „przejrzystości pola walki” doprowadziło do dalszego rozpraszania ugrupowań bojowych w strefie bezpośredniego rażenia dronów FPV, która w tej chwili obejmuje około 15–20 kilometrów od linii styczności wojsk. Sama linia styczności również została przedefiniowana i tak zwana strefa ziemi niczyjej dzieląca walczące strony sięga choćby 5 kilometrów.
Co więcej, pierwsza linia obrony przypomina raczej pasy przesłaniania niż obsadzone wojskami rubieże obrony czy natarcia. Koncentracja sił w strefie działań bezpośrednich, zarówno do natarcia, jak i obrony, jest praktycznie niemożliwa, chyba iż warunki pogodowe uniemożliwiają prowadzenie rozpoznania obrazowego. Wykrycie przez drony rozpoznawcze koncentracji sił większej niż kilku żołnierzy prowokuje reakcję ogniową artylerii, dronów FPV, amunicji krążącej oraz rosyjskiego lotnictwa używającego bomb szybujących. Atakowany jest każdy wykryty pojazd, niezależnie od typu.
Tak działający system rozpoznawczo-uderzeniowy doprowadził do kuriozalnej sytuacji, w której pole walki nasycone nowoczesną technologią zostało zdominowane przez działania piechoty. Jednak taktyka piechoty musiała zostać dostosowana do nowych wyzwań, którym mają sprostać wojska szturmowe. Ich domeną jest walka w ugrupowaniu głęboko rozproszonym, grupami szturmowymi po 2-3 żołnierzy wspieranymi przez operatorów dronów, z bardzo ograniczonym wsparciem pojazdów opancerzonych i czołgów.
Zadaniem wojsk szturmowych w teorii jest przełamywanie umocnionych pozycji, likwidacja zorganizowanego oporu i tworzenie luk w obronie, które mogą wykorzystać pododdziały pancerno-zmechanizowane. W przypadku Sił Zbrojnych Ukrainy, które od lat pozostają w defensywie, zadania stawiane jednostkom szturmowym są odmienne. Nowo powstały rodzaj wojsk w tej chwili składa się z pięciu pułków szturmowych (1., 24., 33., 210., 225. i 425.).
Oddziały są podporządkowane bezpośrednio Naczelnemu Dowództwu i pełnią rolę sił szybkiego reagowania używanych do kontrataków na najbardziej zagrożonych odcinkach frontu. Część ukraińskich brygad Gwardii Narodowej nosi nazwę szturmowych, jednak nie oznacza to ich formalnej przynależności do Wojsk Szturmowych.
Taktyka działania grup szturmowych obejmuje kilka następujących po sobie etapów, trwających 2–3 doby na jeden obiekt szturmu. Pierwszy to rozpoznanie wrogiego ugrupowania bojowego, drugi – izolacja poprzez ataki dronami i systemami walki radioelektronicznej. Kolejne obejmują ataki powietrzne na wykryte stanowiska broni wsparcia, systemy zagłuszające i operatorów dronów. Następnie drony FPV uniemożliwiają przeciwnikowi zmianę zajmowanych pozycji oraz koordynują ogień artylerii.
Kolejnym etapem jest bezpośredni szturm i wyeliminowanie przeciwnika oraz zajęcie terenu. Przebieg walk jest przekazywany przez drony, zarówno na stanowisko dowodzenia bezpośredniego przełożonego, jak i dowódców wyższego szczebla, co pozwala na podtrzymanie świadomości sytuacyjnej w czasie rzeczywistym. Ostatni etap to konsolidacja sił pod osłoną własnych dronów i systemów walki radioelektronicznej w celu odparcia kontrataku przeciwnika. Na tym etapie często grupy szturmowe są zastępowane przez „zwykłą” piechotę.
Podsumowanie
W minionym roku Siły Zbrojne Ukrainy wykazywały wysoką zdolność do reagowania i adaptacji do zmian na polu bitwy. W pierwszych miesiącach wojny stanowiło to o przewadze wobec mocno sformalizowanego, a więc skostniałego funkcjonowania Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej. w tej chwili rosyjska armia równie gwałtownie i skutecznie reaguje na nowe wyzwania. Połączenie taktyki przenikania i wykorzystania wsparcia ogniowego w postaci dronów zarówno bliskiego, jak i dalekiego zasięgu oraz bomb szybujących pozwala Rosjanom na bardzo powolne, ale stałe postępy.
Ukraińcy znacząco poprawili tworzenie świadomości sytuacyjnej na poszczególnych poziomach dowodzenia poprzez cyfryzację systemów rozpoznania i dowodzenia (np. dostępny jest streaming obrazu w czasie rzeczywistym na wszystkich szczeblach dowodzenia). Jednak przez cały czas borykają się z problemami związanymi z brakiem żołnierzy, których można wysłać do bezpośredniej walki z wrogiem. Wynika to nie tylko z problemów mobilizacyjnych, ale również z niskiego morale oraz słabego wyszkolenia żołnierzy i dowódców w niektórych brygadach.
Utworzenie korpusów doprowadzi do poprawy dowodzenia i kontroli na polu walki na szczeblu operacyjnym. Jednak będzie to proces powolny i napotykający trudności ze względu na rozproszenie brygad wchodzących w skład jednego korpusu, brak jednostek zabezpieczenia logistycznego i bojowego oraz niewystarczającą liczbę oficerów z wykształceniem sztabowym. Utworzenie wojsk szturmowych pozwala na doraźne ratowanie sytuacji na zagrożonych odcinkach frontu, jednak nie przełoży się na stworzenie zdolności ofensywnych pozwalających odzyskać inicjatywę na poziomie chociażby operacyjnym.
Ukraińska koncepcja „muru dronów”, mająca skompensować braki w piechocie i ograniczenia w użyciu pojazdów, z jednej strony doprowadziła do najwyższych rosyjskich strat w porównaniu z latami poprzednimi, jednak okazała się nieskuteczna wobec taktyki „tysiąca ukąszeń” polegającej na przenikaniu niewielkimi grupami szturmowymi przez pozycje obronne. Ukraińska taktyka zmusiła Rosjan do działań wysoce nieefektywnych, o ile porównamy liczbę zaangażowanego potencjału do osiągniętych efektów, ale SZU nie mają własnego potencjału, żeby tę sytuację wykorzystać do przejęcia inicjatywy.
Za sukces należy uznać postępującą cyfryzację Sił Zbrojnych Ukrainy, zarówno w obszarze dotyczącym bezpośrednio pola walki, jak i zamówień publicznych czy administracji.
płk rez. Piotr Lewandowski – absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Rakietowych i Artylerii, Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego na kierunku pedagogika oraz studiów podyplomowych z zarządzania kryzysowego. Dowodził plutonem, kompanią i samodzielnym batalionem wyróżnionym mianem przodującego oddziału Wojska Polskiego. Pełnił również obowiązki szefa pionu szkolenia i szefa rozpoznania pułku. Siedmiokrotny uczestnik misji bojowych poza granicami kraju, gdzie wykonywał (między innymi) obowiązki oficera CIMIC, zastępcy dowódcy batalionowej grupy bojowej i dowódcy bazy. Służbę wojskową zakończył na stanowisku dowódcy bazy/dowódcy batalionu ochrony w Redzikowie.

















