"Dlaczego DeSantis uważa, iż AI potrzebuje surowej regulacji już teraz"

grazynarebeca5.blogspot.com 2 hours ago

autor: Tyler Durden

Sobota, 07 lutego 2026 - 01:15

Autorkami: Nanette Holt i Natasha Holt za pośrednictwem The Epoch Times (podkreślenie nasze),

Podczas gdy ustawodawcy Florydy debatują nad ustawami w stolicy stanu, gubernator Ron DeSantis podejmuje pełną parę na celu do końca.

47-letni Republikanin jest w ostatnim roku swojej drugiej czteroletniej kadencji jako gubernator, co czyni go nieuprawnionym do ponownego startu .

Więc wydaje swój kapitał polityczny, gdy "przegląda taśmę" – powiedział The Epoch Times podczas wywiadu w rezydencji gubernatora Florydy.

Ma nadzieję na tę nagrodę — na to, iż ustawodawcy uchwalą jego proponowaną Kartę Praw AI. Powiedział, iż jest to konieczne, aby chronić mieszkańców Florydy i zasoby naturalne stanu przed potencjalnymi zagrożeniami wynikającymi z nieograniczonego i gwałtownego rozwoju sztucznej inteligencji.

Projekt ustawy senacki nr 482, zwany Aktą Praw AI, oraz identyczny projekt ustawy Izby 1395 przechodzą osobno przez legislaturę Florydy, rozpatrywane przez komisje obu izb. Ustawodawcy mają czas do połowy marca na uchwalenie ustawy.

DeSantis ma nadzieję, iż zostaną przyjęte, połączone w jedną ustawę i wysłane na jego biurko do podpisu, wraz z kolejną ustawą mającą regulować rozwój centrów danych potrzebnych do zasilania AI.

Gubernator zdaje sobie sprawę, iż ten nacisk legislacyjny może wystawić go na starcia z prezydentem Donaldem Trumpem, który wezwał stany, by nie ingerowały zbytnio w regulacje AI. On i Trump, były mentor polityczny, który pomógł DeSantisowi zdobyć elekcję w 2018 roku, wahali się między byciem sojusznikami a przeciwnikami, a relacje w ostatnim roku się ocieplały.

Ale DeSantis, prawnik wykształcony na Harvardzie, były kongresmen i ojciec trójki małych dzieci, mówi, iż ograniczenie zagrożenia AI nie może czekać.

Obecnie potrzebne są barierki, które pozwalają chronić mieszkańców, miejsca pracy, gospodarkę i środowisko przed szkodami.

W grudniu 2025 roku DeSantis ogłosił swoją propozycję dotyczącą Karty Praw AI, która obejmuje ochronę danych, kontrolę rodzicielską dotyczącą interakcji dzieci z AI, wymogi powiadamiania konsumentów podczas korzystania z AI oraz wiele więcej.

Środek ten jest potrzebny, powiedział, ponieważ gwałtownie rozwijająca się technologia AI już przenika codzienne życie – od zakupów detalicznych po opiekę medyczną. I często ludzie nie zdają sobie sprawy, iż mają do czynienia z narzędziem technologicznym, a nie z człowiekiem, powiedział.

"Każda nowa technologia, w miarę jak jest rozwijana, musi być rozwijana w sposób etyczny, moralny, i musi wzmacniać nasze wartości jako Amerykanów" – powiedział DeSantis. "I nie może to być coś, co dąży do zastąpienia ludzkiego doświadczenia. Musi wzbogacić ludzkie doświadczenie.

"Bardzo się denerwuję, gdy słyszę, jak ci ludzie mówią o transhumanizmie jako o tym, iż ludzie nie będą kontrolować, a AI będzie rządzić światem" – powiedział.

To stoi w sprzeczności z tym, co znaczy być Amerykaninem, powiedział.

"Nasi Ojcowie Założyciele, 250 lat temu — oni ustanowili zasadę: Jesteśmy obdarzeni przez naszego Stwórcę pewnymi niezbywalnymi prawami, a nie przez maszyny."

Powiedział, iż "innowacje technologiczne mogą przynieść wiele dobrego", na przykład w medycynie i obronie narodowej. "W tych konkretnych obszarach to akceptujemy, ale są też naprawdę duże minusy."

Nauczyciel używa Google Gemini w klasie liceum, na obrazie pliku. Gubernator Florydy Ron DeSantis apeluje do ustawodawców o uchwalenie jego proponowanej Ustawy o Prawach AI, aby chronić mieszkańców Florydy i zasoby naturalne stanu przed ryzykiem związanym z szybkim rozwojem AI. Damian Dovarganes/AP Zdjęcie

Ochrona prywatności

Niektóre z proponowanych przepisów wzmocniłyby ochronę Florydy przed tzw. "deepfake'ami" i jawnymi materiałami tworzonymi przez AI, w tym tymi przedstawiającymi nieletnich.

Deepfake'i to realistycznie wyglądające obrazy, filmy lub nagrania audio zmodyfikowane tak, by wyglądały, jakby ktoś zrobił lub powiedział coś, czego nie zrobił lub nie powiedział. Dzięki AI deepfake'i mogą na tyle dobrze naśladować wizerunek lub głos danej osoby, by oszukać innych, by uwierzyli, iż są prawdziwe.

Przepisy zakazywałyby używania AI do przedstawiania osoby bez zgody, na przykład w reklamie czy w ramach przestępstwa. Wymagałoby też powiadomienia, gdy ktoś wchodzi w interakcje z AI, na przykład w przypadku chatbota.

Chatboty symulują rozmowy międzyludzkie, często w formie rozmów telefonicznych z obsługą klienta lub narzędzi do komunikacji.

Nowy przepis zakazałby agencjom rządowym i stanowym korzystania z narzędzi AI stworzonych przez "zagraniczne kraje budzące niepokój", takie jak Chiny. Wymagałoby to również, by to, co użytkownicy wprowadzają do platform AI, pozostawało prywatne i blokowałoby sprzedaż.

Propozycja DeSantisa zakazałaby również firmom oferowania tzw. "licencjonowanej" terapii lub poradnictwa zdrowia psychicznego klientom, którzy mają kontakt ze sztuczną inteligencją w tym zakresie.

Ustanowiłaby też kontrolę umożliwiającą ograniczanie rozmów dzieci z AI i ich monitorowanie przez rodziców. jeżeli dziecko "wykazuje niepokojące zachowania" podczas interakcji z AI, przepisy wymagałyby powiadomienia rodziców.

Ustawa ograniczyłaby również sposób, w jaki firmy ubezpieczeniowe wykorzystują AI do decydowania o wypłacie roszczeń ubezpieczeniowych.

Wymagania dotyczące centrów danych

Na całym świecie panuje powszechne obawy, iż obiekty niezbędne do obsługi AI mogą negatywnie wpływać na środowisko, zasoby naturalne i zdrowie osób zamieszkałych w pobliżu.

Cyfrowe centra przetwarzające AI zużywają ogromne ilości zasobów. Centra danych zużywały 4,4 procent energii elektrycznej kraju w 2023 roku, według Departamentu Energii USA. Do 2028 roku popyt w centrach danych ma wzrosnąć do 12 procent całkowitego zużycia energii elektrycznej w całym kraju.

Duże centra danych zużywają do pięciu milionów galonów wody dziennie. To mniej więcej tyle, ile zużywa miasto liczące 10 000–50 000 mieszkańców, według Instytutu Badań nad Środowiskiem i Energią z siedzibą w Waszyngtonie.

DeSantis przyznał, iż hiperskalowe centra danych, jak je nazywają, mogą przynosić miejsca pracy i dodawać dużo pieniędzy podatkowych do budżetu stanowego. Ale wymagają one starannej regulacji, powiedział.

Powiązana ustawa, którą promuje, zakazywałaby subsydiów podatników dla Big Tech, ograniczałaby koszty energii i dawała lokalnym władzom możliwość odrzucenia proponowanego rozwoju ogromnych obiektów potrzebnych do obsługi AI w zakresie pracy.

Ta ustawa wzmocniłaby ochronę środowiska naturalnego Florydy. Zakazałby też dostawcom energii elektrycznej, gazu i wody pobierania wyższych opłat mieszkańcom Florydy, ponieważ rosnące centra danych wymagają więcej energii i wody.

Wraz ze wzrostem wykorzystania AI mieszkańcy Florydy prawdopodobnie stracą miejsca pracy – dodał. Amazon ogłosił 28 stycznia, iż zlikwiduje 16 000 miejsc pracy. Firma coraz częściej wykorzystuje AI w swoich działaniach.

Jednak podatnicy tracący pracę przez AI często są zmuszeni wspierać rozwój AI poprzez federalne dotacje dla centrów danych, powiedział DeSantis.

To może doprowadzić do "pokolenia studentów", którzy "nie będą mogli znaleźć pracy", powiedział. "To nie będzie dobre dla naszego społeczeństwa."

DeSantis opisał także swoje obawy, iż "kto kontroluje zbiory danych — będzie miał ogromną władzę, im bardziej te aplikacje będą wszechobecne w społeczeństwie."

"A ludzka natura jest taka, jaka jest — będą nadużywać tej mocy. To się stanie. Dlatego musimy mieć pewne zabezpieczenia przed nadużyciem władzy."

Ta władza, pod kontrolą "garstki firm technologicznych", może być "ważniejsza niż ten, który kiedykolwiek miał król czy prezydent", powiedział DeSantis dla The Epoch Times.

Technik pracuje w centrum danych AI Amazon Web Services w New Carlisle, Indiana, 2 października 2025 roku. Centra danych zasilane sztuczną inteligencją są zasobochłonne i według Departamentu Energii zużywają szacunkowo 4,4 procent energii elektrycznej w USA w 2023 roku. Noah Berger/Getty Images przez Amazon Web Services

Opozycja

Oficjalnie przeciw Florydzkiej Kartie Praw AI jest waszyngtońska Computer & Communications Industry Association, międzynarodowa grupa reprezentująca Google, Meta i innych.

Stowarzyszenie wysłało do członków Senatu Florydy list, w którym stwierdzono, iż proponowane przepisy "narzuciłyby rozległy i rozproszony reżim regulacyjny, który grozi chłodzeniem innowacji, podważeniem wolności słowa i znaczącym odbiegiem Florydy od zalecanych federalnych i międzynarodowych podejść do zarządzania sztuczną inteligencją."

Najważniejszym zarzutem grupy jest to, iż ustawa "zawiera zbyt szeroki i niejasny zakres regulacyjny" oraz iż polityki mogą budzić obawy dotyczące prywatności.

Trump krytykował także wysiłki stanów na rzecz wprowadzenia regulacji dotyczących AI. Nie jest jasne, czy proponowana Karta Praw AI na Florydzie oraz ograniczenia dotyczące centrów danych mogą kolidować z zarządzeniem wykonawczym, które podpisał tydzień po ogłoszeniu przez DeSantisa proponowanego prawa.

Między innymi dyrektywa Białego Domu nakazuje agencjom federalnym identyfikować stany z "uciążliwymi przepisami" dotyczącymi AI oraz ograniczać część ich federalnego finansowania. Zarządzenie koncentruje się na ustanowieniu ogólnokrajowych ram dla AI, aby różnice w przepisach stanowych nie tworzyły "mozaiki 50 różnych reżimów regulacyjnych".

Celem jest wyeliminowanie "uciążliwych regulacji" dla firm AI i wspieranie innowacji w tym obszarze, aby Stany Zjednoczone "wygrały wyścig w AI".

Dopóki Kongres nie uchwali krajowego standardu dla AI, administracja będzie kwestionować "nadmierne" stanowe przepisy utrudniające innowacje w AI, stanowi rozporządzenie Trumpa.

Ramy przyjęte przez Kongres "muszą zakazywać przepisów stanowych sprzecznych z polityką zawartą w tym zarządzeniu", a także "zapewniać ochronę dzieci, zapobieganie cenzurze, poszanowanie praw autorskich oraz ochronę społeczności."

"Wciąż żyjemy w najwcześniejszych dniach tej technologicznej rewolucji i ścigamy się z przeciwnikami o dominację w jej obrębie" – mówi rozkaz.

W zeszłym roku ustawodawcy stanowi w całym kraju wprowadzili ponad 1000 ustaw związanych z AI, a 38 stanów przyjęło przepisy skierowane przeciwko tej technologii, według niedawnego raportu Instytutu Cato. Oprócz Florydy, przepisy w Kalifornii, Nowym Jorku i Teksasie mogą zostać dotknięte przez zarządzenie Trumpa, które wyraźnie wskazuje na ustawę Kolorado zakazującą dyskryminacji algorytmicznej.

Awersja do AI

Sprzeciw wobec niekontrolowanej sztucznej inteligencji przez cały czas rośnie w Stanach Zjednoczonych i na świecie.

Na dzień 4 lutego ponad 800 artystów, pisarzy i aktorów zaangażowało się w nową kampanię anty-AI, w ramach której domagają się zakończenia "kradzieży" ich twórczości.

Przeczytaj resztę tutaj...



Perzetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.zerohedge.com/

Read Entire Article