Czarzasty miał bić lewym i prawym sierpowym, a choćby nie wyszedł na ring

patrzymy.pl 17 hours ago

Gdy polityk staje w obliczu sprawy nie do obrony, to z reguły atakuje na tysiąc sposobów i nie inaczej próbował postąpić Włodzimierz Czarzasty. Zarówno sam Marszałek Sejmu jak i jego otoczenie prześcigało się w tworzeniu brawurowych strategii, które miały przynieść prezydentowi Karolowi Nawrockiemu totalną porażkę i upokorzenie. Chyba najdalej w tych marzeniach o chwale posunął się znany z chamskich wypowiedzi poseł Tomasz Trela, nawiasem mówiąc swego czasu został zawieszony w prawach członka Nowej Lewicy, właśnie przez Włodzimierza Czarzastego.

Poseł Trela zapowiadał, iż w czasie posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego wynik konfrontacji pomiędzy pierwszą i drugą osobą w państwie będzie wyglądał następująco:

Panie Karolu, jak pan zacznie zaczepiać pana Włodzimierza, to pan dostanie lewym, prawym sierpem, i pan się położy, i nie wstanie po tej Radzie Bezpieczeństwa Narodowego, tak jak dostał pan od premiera Donalda Tuska na Radzie Gabinetowej i zwołał pan ją dwa razy – pierwszy i ostatni.

Nie był to pierwszy wyskok posła Nowej Lewicy, który zakończył się pełną kompromitacją, wcześniej odgrażał Jarosławowi Kaczyńskiemu i Zbigniewowi Ziobrze, ale gdy ci dwaj doświadczeni politycy pojawili się na komisji sejmowej, poseł Trela przeżył chyba najgorsze i pełne upokorzenia chwile, w całej swojej politycznej karierze. Włodzimierz Czarzasty na RBN być może nie doznał tak dotkliwej porażki, ale z pewnością o sukcesie mówić nie będzie. W jawnej części posiedzenia prezydent Karol Nawrocki merytorycznie i obrazowo przedstawił argumentację i powód, dla którego niejasne kontakty Marszałka Sejmu z fundacjami i firmami powiązanymi z Kremlem, to jest bardzo istotny temat dla RBN. Włodzimierz Czarzasty usłyszał, iż jako Marszałek Sejmu powinien być niczym żona Cezara, tymczasem wokół jego osoby narastają coraz poważniejsze wątpliwości.

Na ripostę Czarzasty nie miął szansy, bo w tej części nie było dyskusji, ale po zakończeniu posiedzenia niejawnego ministrowie z Kancelarii Prezydenta zorganizowali konferencję i oświadczyli, iż Marszałek Sejmu milczał niczym zaklęty w punkcie, który dotyczył bezpośredniego jego osoby. Wszyscy trzej ministrowie: Marcin Przydacz, Zbigniew Bogucki i Sławomir Cenckiewicz zgodnie potwierdzili, iż Marszałek Sejmu nie tylko nie wyprowadził żadnego ciosu, ale choćby nie robił uników, bo po prostu nie wyszedł na ring. Przed dyskusją na temat powiązań Czarzastego, salę opuścił Donald Tusk i ten gest również nie jest zwycięstwem Marszałka Sejmu. Co prawda premier miał tłumaczyć swoją decyzję napiętym kalendarzem spotkań i tym, iż w ogóle nie chce na temat podejrzanych kontaktów swojego koalicjanta rozmawiać, ale to wszystko jest wyłącznie politycznym unikiem.

Wyjaśnienie zachowania Donalda Tuska łatwo znaleźć w kolejnych doniesieniach medialnych i rosyjskich “przygodach” szefa Nowej Lewicy. Przed posiedzeniem RBN pojawił się kolejny tekst, w dodatku nie w prawicowej, ale od dłuższego czasu lewicowo-liberalnej „Rzeczpospolitej”. Artykuł opublikowany w popularnej „Rzepie” potwierdził wcześniejsze ustalenia TV Republika i „Gazety Polskiej”, ponadto dostarczył nowych informacji na temat działalności Rosjanki Swietłany Czesanych, dobrej znajomej małżeństwa Czarzastych.

Okazało się, iż Rosjanka pracuje dla Rosyjskiego Domu Aukcyjnego w Petersburgu (RAD), w którym spółka St. Petersburg CJSC Russian Jeweller, posiada 59 proc. udziałów. Spółka ta należy do dwóch innych Rosjanek: Dinary Usejnowej i Marii Marakowskaj, ale najważniejsze w tym wszystkim jest to, iż cały ten biznes zajmuje się sprzedażą majątku Federacji Rosyjskiej, w tym służb specjalnych FSB. Donald Tusk to doświadczony polityk i wie, iż spraw nie do obrony, które nie są jego sprawami, lepiej unikać niż bronić. Włodzimierz Czarzasty, w przeciwieństwie do Tuska będzie musiał bronić swojej beznadziejnej sprawy, ale nie jest w tej walce faworytem.

Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!

Read Entire Article