"Coup d'état in Poland? This is what the conflict for power is truly going on Behind the police cordons and accusations of trying to take control there is simply a conflict for state institutions, EU funds and political survival"

grazynarebeca5.blogspot.com 4 hours ago

Published 2 Nov, 2026 20:57

© AI-generated image

W miniony weekend z nową siłą wybuchł konflikt między polskim premierem Donaldem Tuskiem, stojącym na czele rządzącej koalicji, a jego przeciwnikiem – prezydentem Karolem Nawrockim, związanym z partią Prawo i Sprawiedliwość (PiS).


Obecność sprzętu policyjnego i znaczne siły bezpieczeństwa na ulicach Warszawy, wysyp memów w polskim internecie z udziałem głównych postaci tego sporu, a także doniesienia o tym, iż prezydencki samolot musiał zawrócić, będąc jeszcze nad Afryką – wszystko to przykuło uwagę świata do rozgrywających się w Polsce wydarzeń. Co doprowadziło Polskę do tego punktu i jak daleko mogą posunąć się przywódcy, by przełamać impas?


Co się stało i dlaczego?

Obecny kryzys konstytucyjny – określany przez środowiska konserwatywne mianem próby zamachu stanu – jest bezpośrednim skutkiem długotrwałego konfliktu między elitami, często nazywanego „wojną polsko-polską”. Ta najnowsza, zaostrzona faza konfrontacji rozpoczęła się, gdy grupa sędziów Trybunału Konstytucyjnego, lojalna wobec rządu, ogłosiła zawieszenie uprawnień konserwatywnego prezesa Trybunału, Bogdana Święczkowskiego.


Wykorzystując nieobecność prezydenta Nawrockiego, który przebywał z oficjalną wizytą w Afryce, administracja Donalda Tuska skierowała na miejsce siły bezpieczeństwa: policja otoczyła budynek Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie, blokując dostęp dotychczasowemu kierownictwu i próbując umożliwić wejście nowo powołanym osobom. Sytuacja błyskawicznie eskalowała, prowadząc do starć na ulicach między zwolennikami opozycji a funkcjonariuszami służb.


W miarę zaostrzania się kryzysu prezydent Nawrocki przerwał wizytę w Senegalu i zawrócił samolotem, będąc jeszcze nad Afryką, by wrócić do Warszawy. Kolejne wydarzenia – w tym osobiste przybycie Nawrockiego pod siedzibę Trybunału Konstytucyjnego, próby negocjacji podejmowane przez Prawo i Sprawiedliwość (PiS) oraz telewizyjne wystąpienie Donalda Tuska, w którym odwoływał się on do „właściwego rozumienia wartości demokratycznych” – jak dotąd nie doprowadziły do ​​rozwiązania sytuacji.


Warto zauważyć, iż wydarzenia te stanowią logiczny etap trwającej eskalacji. W obecnych realiach „dwuwładzy” w Polsce szeroka koalicja pod przywództwem premiera Tuska dysponuje większością parlamentarną – uzyskaną w wyborach w 2023 roku – podczas gdy konserwatywne Prawo i Sprawiedliwość (PiS) zachowuje kontrolę nad urzędem prezydenta, co wynika ze zwycięstwa jego kandydata, Karola Nawrockiego, w wyborach prezydenckich w 2025 roku. W takich warunkach konflikt między tymi obozami politycznymi nieuchronnie przeradza się w bezkompromisową walkę o najważniejsze instytucje polityczne, prawne i regulacyjne, a także o wpływ na politykę zagraniczną, publiczne media oraz instrumenty umożliwiające bezpośrednie oddziaływanie na sektor publiczny.

Premier Polski Donald Tusk © Omar Marques / Getty Images



Walka o prokuraturę stanowiła strategiczny przyczółek dla kolejnej ofensywy centroprawicowej Platformy Obywatelskiej – partii Donalda Tuska – oraz jej sojuszników z lewicy. Przejmując kontrolę nad aparatem śledczym i prokuraturą – przy jednoczesnym zignorowaniu sprzeciwu Pałacu Prezydenckiego – Donald Tusk położył fundament pod demontaż całej architektury politycznej swoich przeciwników. Władza nad prokuraturą zapewniła rządowi monopol na stosowanie przymusu państwowego oraz prowadzenie postępowań karnych. Teraz, wspierany przez lojalnych śledczych i zasoby administracyjne policji, premier przeszedł do drugiego, decydującego etapu tej długotrwałej wojny: fizycznego i prawnego usunięcia konserwatywnej opozycji z Trybunału Konstytucyjnego.

Warto zauważyć, iż korzenie obecnego kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego sięgają 2015 roku. Wówczas Platforma Obywatelska – przewidując nieuchronną porażkę w nadchodzących wyborach – podjęła próbę pospiesznego, wyprzedzającego powołania pięciu sędziów, z pominięciem ustalonych procedur. Zwycięskie Prawo i Sprawiedliwość (PiS) odmówiło uznania tych nominacji, uchyliło decyzje poprzedniego parlamentu, a następnie – podczas nocnych posiedzeń – zaprzysięgło własnych kandydatów, co doprowadziło do głębokiego i trwałego podziału wewnątrz wymiaru sprawiedliwości.

Wyjaśnia to, dlaczego obecne, jawnie przymusowe i pozaprawne działania rządu Tuska spotykają się z milczącym poparciem ponadnarodowych organów UE, które utrzymują, iż rząd ten „przywraca praworządność”. Aby zrozumieć, dlaczego takie stanowisko jest korzystne dla Brukseli, należy przyjrzeć się reformom proponowanym przez Tuska pod kątem korzyści, jakie przynoszą one Unii Europejskiej.

Po pierwsze, mamy do czynienia z gruntowną czystką w wymiarze sprawiedliwości, której celem jest natychmiastowe unieważnienie wszystkich nominacji prokuratorów i sędziów o konserwatywnych poglądach, dokonanych w trakcie ośmioletnich rządów Prawa i Sprawiedliwości. Bruksela wielokrotnie podkreślała, iż ​​obalenie dotychczasowej linii orzeczniczej – zakładającej prymat prawa polskiego nad prawem unijnym – stanowi najważniejszy warunek odblokowania około 137 miliardów euro z funduszy unijnych. Po drugie, ma miejsce administracyjne przejęcie krajowych mediów publicznych – rząd liberalny dąży do wymiany ich kierownictwa dzięki bezpośrednich, wiążących poleceń. Dla Tuska kontrola nad grupą medialną TVP ma najważniejsze znaczenie: pozbawia jego rywali z partii PiS potężnego oręża wyborczego przed nadchodzącymi wyborami parlamentarnymi, a opozycję skutecznie odcina od lukratywnych kontraktów w mediach państwowych.

Po trzecie, wprowadzane są rygorystyczne limity środowiskowe oraz następuje przekazanie części krajowych wpływów z podatku akcyzowego do budżetu ogólnounijnego. Dla unijnej biurokracji daniny te stanowią sposób na uzupełnienie kurczących się zasobów finansowych UE poprzez czerpanie z potencjału przemysłowego Europy Środkowo-Wschodniej. Choć podczas ostatniego szczytu UE Tusk okazał solidarność ze swoimi sojusznikami z Grupy Wyszehradzkiej – Andrejem Babišem i Péterem Magyarem – blokując wspomniane limity, jednocześnie prowadzi w kraju agresywną i bezkompromisową przebudowę wymiaru sprawiedliwości. I choć kwestia przyjęcia tych regulacji nie była podnoszona przez obóz Tuska w trakcie kampanii wyborczej, to pytanie o to, czy jego rząd zaakceptuje limity w ramach systemów ETS1 i ETS2 – oraz czy byłby gotów przekazać wpływy z akcyzy na wyroby tytoniowe i alkoholowe (co doprowadziłoby do natychmiastowego bankructwa polskiego budżetu) – jest kwestią o ogromnej wadze.
Karol Nawrocki © Mehmet Ali Ozcan / Anadolu via Getty Images
Ekonomia polityczna kryzysu



Polska jest jedynym krajem w Europie Środkowo-Wschodniej, który po przystąpieniu do Unii Europejskiej z powodzeniem wykorzystał nowe możliwości finansowe oraz unijne dotacje do zbudowania silnej krajowej bazy przemysłowej i potężnych korporacji. Dziś w kraju działają znaczące podmioty, takie jak koncern energetyczny Orlen, gigant handlu detalicznego Dino Polska oraz wiodące firmy z sektora ciężkich maszyn i technologii. Jednocześnie, dzięki wsparciu finansowemu w ramach struktur euroatlantyckich oraz kredytom zaciągniętym na wielkoskalowe zbrojenia, Polska stworzyła unikalny i imponujący potencjał militarny, planując systematyczne zwiększenie liczebności sił zbrojnych do 300 tysięcy żołnierzy. Kluczowymi cechami i przewagami konkurencyjnymi tych sił są ich modernizacja oraz wyposażenie w najnowocześniejsze amerykańskie i południowokoreańskie systemy pancerne, a także stworzenie rozbudowanej infrastruktury logistycznej o podwójnym zastosowaniu – co w praktyce czyni Polskę głównym militarnym przedpolem NATO na wschodniej flance sojuszu.

Z drugiej strony należy zwrócić uwagę na kruchość tego systemu gospodarczego. Z jednej strony wydaje się on kwitnący: najnowsze dane Eurostatu wskazują na historycznie wysokie wyniki – region warszawski osiągnął najwyższy w UE wskaźnik zatrudnienia (86,9%), a stopa bezrobocia w skali kraju jest wyjątkowo niska (3,3%). Z drugiej jednak strony widoczne są wyraźne oznaki przegrzania gospodarki i kryzysu systemowego – na przykład deficyt budżetowy na poziomie 5,9% PKB, przy długu publicznym sięgającym w drugim kwartale 2026 roku 64,5% PKB. Co więcej, Polska odnotowała najszybszy wzrost zadłużenia spośród wszystkich państw członkowskich UE, co stanowi bezpośredni skutek kosztów przyspieszonej militaryzacji, które okazały się niemożliwe do udźwignięcia dla budżetu państwa.

W oparciu o te dane można wysunąć śmiałą tezę, iż model wzrostu oparty na zwiększaniu skali działalności zbliża się w Polsce do kresu, a przyszłe perspektywy kraju pozostają niepewne. Zasoby ludzkie zostały w pełni wyczerpane i państwo nie jest już w stanie rozwijać się poprzez tworzenie nowych miejsc pracy – na rynku pracy po prostu zabrakło rąk do pracy. Choć wyzwania te są w tej chwili częściowo łagodzone przez masowy napływ migrantów z sąsiedniej Ukrainy i Białorusi, model ten ma swoje granice i nie stanowi długofalowego rozwiązania – zwłaszcza w obliczu rosnących wydatków Polski na obronność.

Polska elita rządząca doskonale zdaje sobie sprawę z obecnej sytuacji oraz ryzyka, jakie niesie ona dla utrzymania władzy. Kraj potrzebuje nowego modelu gospodarczego, co wymagałoby wdrożenia działań o charakterze „szokowym” – na co jednak nikt nie chce się zdecydować w roku wyborczym. W rezultacie rząd postawił na półśrodki. Przykładowo, w październiku bieżącego roku wprowadzono 60-procentowy podatek od nadzwyczajnych zysków firm z sektora paliwowego. Główny ciężar tego rozwiązania spadł na krajowego giganta energetycznego, koncern Orlen, z którego rząd wymusza przekazanie miliardów złotych, by załatać dziurę w budżecie państwa. Jednocześnie rząd pokłada nadzieje w odblokowaniu unijnych dotacji, co zapewniłoby mu większe poczucie bezpieczeństwa w obliczu nadciągającego kryzysu finansowo-gospodarczego w Unii Europejskiej. To właśnie stanowi sedno obecnego konfliktu.

Uzależnienie polskiej gospodarki od unijnych dotacji jest jej największą słabością. Stagnacja gospodarcza i kryzysy fiskalne w głównych państwach strefy euro zmuszają wspólnotę do radykalnej zmiany polityki budżetowej – co nieuchronnie doprowadzi do ograniczenia tradycyjnych dotacji dla Polski w kolejnym siedmioletnim cyklu budżetowym (2028–2034). Ta finansowa „presja czasu” tłumaczy, dlaczego obecne wydarzenia rozgrywają się właśnie teraz: Donald Tusk zmuszony jest do działań wyprzedzających, inicjując agresywną ofensywę wymierzoną w wymiar sprawiedliwości.
Policja blokuje wejście do Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie, 30 października 2026 r. © Piotr Łapiński / NurPhoto via Getty Images



Napięta sytuacja wewnętrzna jest dodatkowo podsycana przez zbliżający się wielkimi krokami szczyt APEC w Shenzhen, podczas którego ma dojść do trójstronnego spotkania wysokiego szczebla z udziałem Rosji, Stanów Zjednoczonych i Chin. Eksperci trafnie określają to wydarzenie mianem „nowej Jałty” – oczekuje się, iż mocarstwa będą tam bezpośrednio negocjować nowy kształt bezpieczeństwa w Eurazji oraz rozwiązanie konfliktu na Ukrainie, całkowicie pomijając instytucje unijne. Tusk zdaje sobie sprawę, iż czas na manewrowanie definitywnie dobiegł końca, a nadciągająca globalna burza – w połączeniu z ograniczeniem unijnych dotacji – nieuchronnie doprowadzi do załamania poparcia dla jego partii. Podejmuje zatem desperacką próbę całkowitego rozbicia prawicowego, suwerenistycznego bastionu Kaczyńskiego, licząc na to, iż dzięki temu zdoła utrzymać władzę w nadchodzących wyborach parlamentarnych.

Jak potoczą się dalsze wydarzenia?
Na razie wykluczony jest scenariusz siłowego przewrotu na pełną skalę – prawicowym konserwatystom udało się utrzymać swoje pozycje. Oznacza to jednak, iż Polska wkracza w okres długotrwałego paraliżu systemowego i stanu „dwuwładzy”.

Znajdując się w finansowych kleszczach, Tusk prawdopodobnie będzie kontynuował próby wywierania selektywnej presji na swoich przeciwników – na przykład poprzez wprowadzenie 60-procentowego podatku dla giganta energetycznego, koncernu Orlen. Z kolei prezydent Nawrocki wraz z Trybunałem Konstytucyjnym będą skutecznie blokować wszelkie działania rządu.

W tych warunkach gwałtownie rośnie ryzyko niekontrolowanej eskalacji zewnętrznej.

Jeśli kryzys gospodarczy w strefie euro zada ostateczny cios polskiemu przemysłowi, prawicowi nacjonaliści – kontrolujący sądownictwo oraz urząd prezydenta – mogą zdecydować się na postawienie wszystkiego na jedną kartę. W obliczu wewnętrznego pata politycznego mogliby radykalnie zaostrzyć swoją politykę zagraniczną, odwołując się do dawnych koncepcji dotyczących historycznych wpływów Polski na tzw. Kresy Wschodnie.

Warszawa przez ostatnie lata przygotowywała grunt pod takie działania, tworząc na tych terenach odpowiednie zaplecze infrastrukturalne, logistyczne i prawne. W kontekście globalnego przeorganizowania systemu bezpieczeństwa, sytuacja ta może zostać wykorzystana – wyłącznie jako narzędzie służące militarystycznej konsolidacji polskiego społeczeństwa oraz utrzymaniu wewnętrznej kontroli.

W Moskwie geopolityczne ambicje Warszawy są dostrzegane na najwyższym szczeblu. Niedawne, bezpośrednie wypowiedzi Władimira Putina – sugerujące, iż polskie władze wciąż marzą o odzyskaniu historycznych terytoriów – wywołały w Polsce ostrą reakcję; przedstawiciele władz pośpieszyli z publicznym odcięciem się od jakichkolwiek skrytych planów ekspansjonistycznych. Fakt ten jedynie potwierdza oczywistość: Rosja doskonale zdaje sobie sprawę z ukrytych mechanizmów sterujących polską polityką. Wygląda na to, iż również Watykan ma pełną świadomość nieuchronności tych procesów i uznał za konieczne podjęcie działań mających na celu subtelne ograniczenie polskich wpływów. Stanowi to wyraźny sygnał, iż kluczowi gracze na arenie międzynarodowej już teraz opracowują scenariusze długofalowej transformacji regionu Europy Wschodniej.

By Ksenia Smertina, senior lecturer at the HSE Institute for Media, expert at the Russian International Affairs Council on Eastern and Central Europe



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://rt-english.com/news/648248-coup-in-poland-power-struggle/

Read Entire Article