Ostatnio u Kłeczka na Republice jeden z zaproszonych, niestety, nie potrafiłem go rozpoznać, ale prawdopodobnie był z Lewicy lub z Polska 2050, zresztą żadna to różnica, rozdzierał szaty nad rzekomymi nadużyciami Ziobry jako ministra sprawiedliwości. Prawdopodobnie liczył on na to, iż ludzie nie pamiętają poczynań Ziobry, ani zachowania się prawników o proweniencji peerelowskiej. Ale ja pamiętam i mam przed oczami obraz kiedy z jednej z narad szli razem członkowie „wyjątkowej kasty” z opozycją, wówczas PO. A dziś mówi taki dyskutant o upolitycznieniu przez Ziobrę wymiaru sprawiedliwości!? Faktem jest, iż Ziobro energicznie zabrał się do czyszczenia Stajni Augiasza, jaką po PRLu był Wymiar Sprawiedliwości. Po roku 1989 do 2005 r. na 11 rządów 6 było w rękach postpeerelowskiej lewicy. Inne rządy, jak liberalny rząd Bieleckiego, dwa rządy PO/PSL kierowane przez Tuska, czy te, które istniały zwykle przez krótki czas, bo taki jest los rządu mającego w sejmie poparcie koalicji złożonej z różnych ugrupowań, nie miały szans ani chęci zajęcia się Wymiarem Sprawiedliwości, gdyż były zbyt krótkotrwałe. A nadto nie pozwalała na to Unia Europejska już wówczas opanowana przez lewactwo EPL. Schorzały wymiar sprawiedliwości, tkwiący w rutynie peerelowskiej, to był najskuteczniejszy sposób sabotowania wszelkich prób wyzwolenia Polski z nawisu komunistycznego. Unia Europejska, będąc w drodze do przewrotu lewackiego, z którego wyjść miało „państwo europejskie” – czytaj: Wielkie Niemcy – nie mogła zaakceptować suwerennej Polski z obcym lewactwu światopoglądem i ideologią i przez cały czas znieść tego nie może, dlatego Tusk ma być u władzy. Ktoś mylnie powiedział także na antenie Republiki, iż Tusk wygrał w 2023 r. wybory. Nieprawda, wygrał PiS,. a tylko dzięki zdradzie narodowej PSLu doszło do rządów, które dziś niszczą Polskę. To nie może potrwać długo, bo naród schorzały, ale w swej masie nie do reszty zainfekowany złem, musi w końcu odrzucić już na dobre komunę w wydaniu brukselskim. A PSL nie może mieć już bytu w polityce polskiej. Polska 2050 sama zniknie, jak kiedyś Nowoczesna. Ale pozostawienie na scenie politycznej PSL w jego obecnym wydaniu,, to jak rewitalizacja PZPR. choćby część Lewicy ma w pewnych kwestiach na względzie dobro Polski. PSL jest jedynie listkiem figowym dla Tuska i PO.
Tusk wiedział, jak nikt inny, iż wszelkie obietnice przedwyborcze to „ściema”. Podobnie ściemnia Trzaskowski, miotając się ze swą propagandą z lewa do prawa, byle uwieść co głupszych słuchaczy. To ci, co go oklaskują.
W miejsce realizacji obietnic Tusk chwyta się więc spektakularnych polowań na wszystkich polityków PiSu, pozbawiając ich immunitetu, wsadzając do więzień, nękając bezprawnie ustanowionymi komisjami. Ma to poparcie UE i uznane jest, mimo stosowanego bezprawia, za praworządne. A ma za zadania niszczenie PiSu i przy okazji kasowanie tego, co PiS dla Polski zrobił, bo tego chce Bruksela i Berlin. Polska ma być w stanie przedsiębiorstwa w stanie upadłościowym, zatem taniego do nabycia i zagospodarowania. I w takiej sytuacji poseł PSL, pan Sawicki powiedział do kamery, iż rozliczenia są konieczne. Miał chyba na myśli te, które muszą nastąpić po tak haniebnym niszczeniu kraju przez wyjątkowo dobrany zespół nieudaczników, udających rząd. Dobrze gdyby tak było, ale niestety, on popiera to co dziś w Polsce się dzieje. Bo taką rolę spełnia PSL za wymierne korzyści dla swych prominentów. Każdy uczciwy człowiek wie jak się to nazywa.
Dyskusja publiczna nad sytuacją w Polsce przybiera postać radykalnej wymiany ciosów. Każda ze stron porusza się po jakiejś krawędzi. Nie liczą się fakty, a tylko kalkulacje partyjne. PiS zaliczył sporo błędów, ale nie pogwałcił ani Konstytucji, ani prawa. W przypadku Wymiaru Sprawiedliwości stał na straconej pozycji, gdyż to Bruksela chciała, by nieład w tej dziedzinie wystawiał Polskę na represje z jej strony, które jako cel miały przywrócenie do rządu Tuska i posłusznych mu trabantów. Ich zadaniem było przygotowanie Polski do utraty suwerenności. PiS jednak budował Polskę, nie tylko uzdolniając ją do obrony, ale rozwijając kraj gospodarczo. Jedno i drugie jest dziś w stagnacji i to też jest wymóg zwłaszcza Niemiec, które Polskę widzą już jako obszar swej dominacji. jeżeli dodamy do tego degradację wychowania młodego pokolenia, zanurzanego coraz bardziej w bagnie genderowsko-elgebetowskim to warto się zastanowić co czeka wschodzące pokolenia. Nowacka powiedziała, iż chce wychowywać człowieka przyszłości. Szkoda, iż nie powiedziała: jakiej. Przypuszczalnie sama sobie z tego nie zdaje sprawy.
Bilansując zyski i straty na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat, musimy stać na gruncie prawdy, a nie fanfaronady kłamliwych obietnic i zwykłej cwaniackiej ściemy. Bilans jest widoczny gołym okiem. Wystarczy porównać Polskę ośmiolecia prawicy z obecną. Ale ludzie o wypranych mózgach nie potrafią tego dokonać. Trzeźwieją dopiero, kiedy dostaną bolesnego szturchańca. Ci jednak, którzy w tej chwili stosują przemoc wobec obywateli, okradają ich, jak rząd okrada PiS, fingują śledztwa i procesy, mając po swej stronie takich prokuratorów jak Ślepokura – o sędziach spolegliwych choćby nie wspominając, a Komisje postrzegane jako komedie grane na benefis podobnych ignorantów jak ich członkowie, ci wszyscy muszą wiedzieć, iż przyjdzie za to wszystko zdać sprawę przed Narodem. Bo on jest przez to wszystko poszkodowany. Minister skarbu nie krzywdzi PiSu, ale 7 mln 640 tys. 854 polskich obywateli (35,38 %). Słuchając bardziej Tuska niż obowiązującego prawa, będzie musiał się z tego wytłumaczyć przed sądem rzeczywiście niezawisłym. Ale on i jemu podobni liczą na to, iż reżim Tuska nie ma końca. Przysłowie mówi: dłużej klasztora niż przeora. A inne: Pan Bóg nie rychliwy, ale sprawiedliwy