Wychwalane m.in. przez Radosława Sikorskiego, jako rzekomy skok cywilizacyjny, wejście Bułgarii do strefy euro, zakończyło się gwałtownym zubożeniem ludności tego kraju. W celu ratowania swojego wizerunku władze w Sofii stwierdziły, iż za skokowy wzrost cen w sklepach odpowiadają prywatni przedsiębiorcy, manipulujący cenami. Błyskawicznie podchwyciły to polskojęzyczne media. Jak widzimy, w UE wraca znana z czasów sowieckich narracja o spekulantach. Kto jednak dał im okazję do łatwego zarobku?
Bułgaria weszła do strefy Euro. Przyniosło to drastyczne zmiany cen w sklepach. W skrajnych przypadkach wartości produktów wzrosły o ponad 30% w ciągu dwóch dni, co wywołało falę skarg konsumentów. Jeden z uderzających przykładów dotyczył chleba „Franzella Simit” (300 g), sprzedawanego przez dużą sieć handlową. 31 grudnia 2025 roku chleb kosztował 0,89 lewa (0,46 euro), ale już 2 stycznia 2026 roku cena skoczyła do 1,19 lewa (0,61 euro). To wzrost o 33 proc. w zaledwie dwa dni. Zdaniem ekspertów trudno uzasadnić tego typu zmianę.
Jeszcze bardziej ekstremalny przypadek dotyczył pizzy. Restauracja podała cenę 18,75 lewa, jednak po przeliczeniu na euro było 36,67 euro (ok. 154 zł) – prawie dwukrotność prawidłowej wartości opartej na oficjalnym kursie wymiany i czterokrotność rzeczywistego odpowiednika w lewach. Ekspert zauważył, iż choć mógł to być błąd techniczny, podkreśla to potrzebę zachowania czujności przez konsumentów.
Media wykazały również duże wzrosty cen artykułów gospodarstwa domowego w handlu online. Pudełko 1 stycznia kosztowało 5,23 euro, a następnego dnia – już 10,22 euro. Inny model podrożał z 12 do prawie 24 euro. Firma podkreśliła, iż rozbieżności wystąpiły podczas planowanej aktualizacji technicznej, która uniemożliwiała w tym czasie zakupy, a wszystkie ceny i przeliczenia walut zostały od tego czasu skorygowane.
Konsumenci zgłaszali również problemy z instytucjami bankowymi. Jeden z obywateli zauważył, iż przy wpłacie 1400 lewów na konto po 1 stycznia, bank zastosował kurs wymiany 1,965 lewa za 1 euro zamiast oficjalnego – 1,95583. Nikołow ostrzegł, iż po wprowadzeniu euro konta w lewach powinny automatycznie przeliczać się według oficjalnego kursu, a wszelkie odchylenia mogą wskazywać na problem.
Nikołow opisał takie praktyki jako szkodliwe dla biznesu. Ostrzegł też, iż klienci będą prawdopodobnie unikać sprzedawców, którzy stosują nieuzasadnione podwyżki cen. Prawo wyznacza jasne granice: każda nieuzasadniona podwyżka może zostać ukarana grzywną w wysokości do 100 000 lewów (51 100 euro, ok. 215 tys. zł).
Bułgaria przeszła na euro 1 stycznia 2026 roku i stała się 21. członkiem strefy euro. Do końca stycznia można równolegle płacić w lewach i euro. Od 1 lutego jedyna oficjalna waluta państwa to euro. Specjaliści uważają, iż dopiero po tej dacie zaczną się prawdziwe manipulacje cenami. Czy jednak trudno dziwić się wędkarzom, iż próbują łowić w dogodnej do tego, mętnej wodzie?
Polecamy również: Stało się. UE podpisała umowę Mercosur


















