Bandycka operacja USA przeciwko Wenezueli – próba ratowania amerykańskiego petrodolara

wiernipolsce1.wordpress.com 5 hours ago

Od 3 stycznia 2026 roku głównym tematem w światowych mediach jest amerykańska bandycka operacja przeciwko Wenezueli, która doprowadziła do porwania prezydenta tego kraju Ameryki Łacińskiej, Nicolása Maduro, i jego żony.

Wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa, sekretarza stanu Marco Rubio i innych wysoko postawionych urzędników w Waszyngtonie wskazują, iż Ameryka powraca do czasów brutalnego imperializmu opartego na doktrynie Monroe’a. Doktryna ta, sformułowana przez piątego prezydenta USA Jamesa Monroe’a w 1823 roku, głosi, iż cała półkula zachodnia znajduje się pod kontrolą Stanów Zjednoczonych. Na początku XX wieku, za prezydentury Theodore’a Roosevelta, została ona uzupełniona doktryną „Big Stick”. Doktryna ta oznacza, iż ​​Stany Zjednoczone nie tylko trzymają Europejczyków i innych z dala od półkuli zachodniej, ale także siłą kontrolują kraje Ameryki Łacińskiej i Karaibów.

Na temat bandyckiej operacji przeciwko Wenezueli opublikowano już tysiące artykułów i audycji. Nie chcę powtarzać tego, co już powiedziano i pokazano. Chciałbym natomiast zwrócić uwagę czytelników, iż przypadkowo (a może nie przypadkowo) wspomniana operacja miała miejsce w czasie, gdy niektórzy wspominają (a może choćby obchodzą) pewną rocznicę. Mowa tu o spotkaniu, które odbyło się na początku stycznia 1976 roku na egzotycznej wyspie Jamajka (która, nawiasem mówiąc, leży na Karaibach, niedaleko Wenezueli). Podręczniki ekonomii i historii nazywają to spotkanie „Międzynarodową Konferencją Walutową i Finansową”(*). Podjęto na nim decyzje dotyczące przejścia państw członkowskich Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) ze standardu dolara złotego na standard dolara papierowego. Standard dolara złotego został przyjęty na Międzynarodowej Konferencji Walutowej i Finansowej w Bretton Woods w 1944 roku. System monetarny i finansowy, który zaczął się kształtować po zakończeniu II wojny światowej, jest powszechnie znany jako system z Bretton Woods. Zgodnie z decyzjami podjętymi na spotkaniu na Jamajce w styczniu 1976 roku, wyłonił się nowy system, znany jako system jamajski. Ten jamajski system monetarny i finansowy istnieje już od pół wieku.

Przejście z systemu z Bretton Woods do systemu jamajskiego miało miejsce w pierwszej połowie lat 70. XX wieku, stopniowo i niezauważalnie choćby przez wielu doświadczonych obserwatorów. Innymi słowy, decyzje spotkania jamajskiego opierały się na dobrze przygotowanym gruncie. W pierwszej połowie lat 70. XX wieku podjęto szereg bardzo ważnych kroków przygotowawczych do przejścia na system jamajski: prezydent USA Richard Nixon zniósł wymienialność dolarów na złoto w Skarbie Państwa USA (nastąpiło to 15 sierpnia 1971 roku); Międzynarodowy Fundusz Walutowy dokonał rewizji ceny złota (podniesiono ją z 35 dolarów za uncję trojańską w 1973 roku do 42,22 dolara); Porzucenie sztywnych kursów walutowych (kursy walut mogły teraz wahać się w ramach ustalonych „korytarzy”). Być może najważniejszym krokiem było jednak przejście państw eksportujących ropę na rozliczenia wyłącznie w dolarach amerykańskich. Oczywiście, to przejście nie było dobrowolne. Ówczesny sekretarz stanu USA Henry Kissinger musiał ciężko pracować. W 1974 roku prowadził negocjacje z królem Arabii Saudyjskiej. Zaproponował umowę: my (Ameryka) zagwarantujemy, iż nie będziecie urażeni przez sąsiedni Izrael; dostarczymy wam również broń, aby wzmocnić wasz potencjał obronny. W zamian obiecacie, iż odtąd będziecie sprzedawać „czarne złoto” wyłącznie za dolary amerykańskie. Otrzymane dolary będziecie również deponować w amerykańskich bankach lub inwestować je w amerykańską gospodarkę. Król Arabii Saudyjskiej wyraził zgodę. Kissinger następnie prowadził podobne negocjacje z kilkoma przywódcami innych państw członkowskich OPEC (Organizacji państw Eksportujących Ropę Naftową). Henry Kissinger stał się w istocie ojcem założycielem amerykańskiego petrodolara. Pokrycie dolara amerykańskiego złotem zostało zastąpione „czarnym złotem”. Dopiero wtedy, na spotkaniu na Jamajce, zapadła decyzja o przejściu ze standardu dolara opartego na złocie na standard dolara papierowego.

Przez kilka dekad świat żył w systemie dolara papierowego (czytaj: petrodolara). Standard ten istniał, ponieważ Arabia Saudyjska i inne kraje członkowskie OPEC sprzedawały „czarne złoto” wyłącznie za dolary amerykańskie. Co więcej, dolar amerykański stał się wyłączną walutą płatniczą na światowych rynkach towarowych dla wielu towarów. Lwia część dochodów dolarowych od eksporterów „czarnego złota” i innych surowców wracała do Stanów Zjednoczonych – do amerykańskiego systemu bankowego lub do amerykańskiej gospodarki w formie inwestycji. Jamajski system monetarny, oparty na petrodolarze i recyklingu dolarów amerykańskich w amerykańskiej gospodarce, funkcjonował niemal bez zarzutu. Mówię „prawie”, ponieważ niektóre kraje nie chciały być pod rządami „władców pieniądza” (głównych akcjonariuszy Systemu Rezerwy Federalnej USA) i próbowały zastąpić ich w swoich zagranicznych stosunkach gospodarczych.

Dolar amerykański został wymieniony na inne waluty.

Na przykład w 2000 roku iracki przywódca Saddam Husajn ogłosił, iż jego kraj będzie sprzedawał ropę za euro, a nie za dolary. Waszyngton natychmiast zaczął oskarżać Bagdad o współpracę z terrorystami (Al-Kaidą i innymi; współudział w przygotowaniach do 11 września 2001 roku itd.), o rozwój broni masowego rażenia (chemicznej, biologicznej, a choćby nuklearnej) itd. W 2003 roku Stany Zjednoczone i ich sojusznicy dokonali inwazji na Irak. Nastąpiła zmiana reżimu. Iracka ropa natychmiast wróciła do dolara. Saddam został zlinczowany. Broń masowego rażenia nigdy nie została znaleziona na terytorium Iraku, ponieważ nigdy nie istniała.

Libijski przywódca Muammar Kaddafi okazał się kolejnym rebeliantem. W latach 2000. zaproponował, aby kraje muzułmańskie używały waluty opartej na złocie, zwanej „złotym dinarem”, do wzajemnych rozliczeń. Przede wszystkim do handlu ropą naftową. Cierpliwość Waszyngtonu się kończy. I tak w 2011 roku NATO bombarduje Libię. Wszystko kończy się rytualnym, demonstracyjnym zabójstwem libijskiego przywódcy Kaddafiego. Stanowi to przestrogę dla innych przywódców Południa, którzy mogliby choćby rozważać buntowniczą ideę porzucenia dolara amerykańskiego.

Te i inne przypadki pokazują, iż ostatecznie papierowy dolar amerykański jest wspierany nie przez „czarne złoto”, ale przez siłę militarną, która zmusza kraje produkujące i eksportujące „czarne złoto” do używania waluty amerykańskiej. Pisałem o tym wielokrotnie, na przykład w mojej książce „Śmierć pieniądza: Gdzie panowie pieniądza prowadzą świat” („The Death of Money: Where the Masters Are Leading the World”), „Metamorfozy kapitalizmu dłużnego” („The Metamorphoses of Debt Capitalism”) (Moskwa: Kniżny Mir, 2021): „Jedynym zabezpieczeniem dolara amerykańskiego jest siła militarna, reprezentowana przez tysiące baz wojskowych rozsianych po całym świecie, a także bombowce, pociski uzbrojone w broń jądrową, Szóstą Flotę USA, okręty podwodne uzbrojone w broń jądrową itd., wszystkie stacjonujące w samych Stanach Zjednoczonych”.

Pomimo tytanicznych wysiłków Waszyngtonu, dedolaryzacja światowej gospodarki rozpoczęła się na przełomie ubiegłego wieku. Według MFW, udział dolara amerykańskiego w globalnych rezerwach walutowych osiągnął szczyt w latach 1999-2001, przekraczając 70%. Od tego czasu powoli, ale systematycznie spadał. Według MFW, do końca 2024 roku dolar amerykański stanowił 57,8% rezerw walutowych krajów.

Dedolaryzacja przebiega na wiele sposobów. Kraje przechodzą również na alternatywne dla dolara waluty w płatnościach i rozliczeniach w handlu zagranicznym wieloma towarami. Jednym z surowców, który przez cały czas zachowuje szczególną lojalność wobec dolara, jest ropa naftowa. Najwyraźniej kraje eksportujące są obciążone zobowiązaniami sprzed półwiecza. Niemniej jednak niektóre kraje, zarówno eksporterzy, jak i importerzy „czarnego złota”, decydują się na korzystanie z walut alternatywnych. Po rozpoczęciu przez Rosję specjalnej operacji wojskowej na Ukrainie i nałożeniu sankcji przez „kolektywny Zachód”, zaczęliśmy dostarczać „czarne złoto” Chinom za ruble i juany oraz Indiom za ruble i rupie. Iran dostarcza ropę do Chin za juany od kilku lat. Arabia Saudyjska od kilku lat prowadzi z Chinami negocjacje w sprawie ewentualnego wykorzystania chińskiego juana w rozliczeniach za saudyjską ropę. Według niektórych źródeł, takie rozliczenia są już realizowane w ramach programu pilotażowego.

W przeciwieństwie do Arabii Saudyjskiej, Wenezuela od kilku lat otwarcie dostarczała ropę do Chin w zamian za juany. Eksperci szacują, iż do 2025 roku ponad 90% wenezuelskiego eksportu ropy trafi do Chin. To rozwścieczyło Waszyngton, zwłaszcza biorąc pod uwagę, iż Wenezuela posiada największe potwierdzone złoża geologiczne ropy naftowej na świecie (większe choćby niż Arabia Saudyjska) – ponad 30 miliardów baryłek. Stanowi to około 20% światowych rezerw ropy naftowej. Za rządów Nicolasa Maduro kraj dysponował pięciokrotnie większą ilością ropy niż Saddam Hussein i Kaddafi razem wzięci! Waszyngton rozważał ukaranie Maduro, tak jak wcześniej ukarano Saddama Husseina i Kaddafiego.

Po udanej operacji przestępczej przeprowadzonej 3 stycznia, Waszyngton planuje przejąć całkowitą kontrolę nad Wenezuelą. Zmieni się geografia wenezuelskiego eksportu ropy. Dostawy do Chin zostaną zresetowane do zera. Dolar amerykański zastąpi również chińskiego juana.

W krótkiej perspektywie operację z 3 stycznia należy postrzegać jako ogromny sukces Waszyngtonu. Jednak w perspektywie średnio- i długoterminowej sukces ten wygląda mniej obiecująco. Kraje przyzwyczajone do otrzymywania „zielonych dolarów” za swój eksport utwierdziły się w przekonaniu, iż uzależnienie od dolara amerykańskiego jest śmiertelnie niebezpieczne. A porwanie prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro jest gwałtowną reakcją Waszyngtonu na nieuchronne osłabienie dolara amerykańskiego.

Zatem w krótkiej perspektywie 3 stycznia to ogromny sukces Waszyngtonu. Jednak w dłuższej perspektywie jest to sygnał nieuchronnego upadku dolara amerykańskiego jako waluty globalnej. Bandyckie przejęcie Wenezueli przez USA nasila poszukiwania byłych krajów.

Eksporterzy ropy naftowej (i innych surowców) poszukują alternatywnych walut dla dolara oraz alternatywnych metod płatności i rozliczeń w stosunku do systemu SWIFT. Głównymi alternatywami dla dolara amerykańskiego są: waluty krajowe, Specjalne Prawa Ciągnienia (SDR – specjalna waluta emitowana przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy), kryptowaluty, cyfrowe waluty banków centralnych (CBDC) oraz złoto.

Pisząc ten artykuł, niespodziewanie natknąłem się w sieci na wpis zatytułowany „Zagrożenie dla petrodolara ze strony nieustępliwości Maduro jest prawdziwą przyczyną jego porwania… prawdziwym problemem była i przez cały czas jest dedolaryzacja…”. https://vtforeignpolicy.com/2026/01/the-threat-to-the-petrodollar-posed-by-maduros-intransigency-is-the-real-cause-of-his-abduction/

Myśli autora, Włocha Claudio Resty, są zaskakująco zbieżne z moimi. Uważa on również, iż głównym celem operacji z 3 stycznia nie było choćby przejęcie wenezuelskich zasobów ropy naftowej (w celu regulacji cen na światowym rynku ropy), ale raczej zapobieżenie osłabieniu petrodolara. Oto cytat z artykułu: „Chodzi o utrzymanie 50-letniego porozumienia, które pozwala Ameryce drukować pieniądze, podczas gdy reszta świata domaga się ich”. (50-letnie porozumienie odnosi się do umowy między USA a Arabią Saudyjską o wyłącznej sprzedaży ropy za dolary amerykańskie).

Ponadto, według Claudio Resty, operacja z 3 stycznia jest przejawem agonii dolara amerykańskiego: „Ameryka właśnie wyłożyła karty na stół. Pytanie brzmi, czy reszta świata się podda, czy też blefuje. Ponieważ ta inwazja jest przyznaniem, iż dolar nie jest już w stanie konkurować sam. Kiedy trzeba bombardować kraje, aby zmusić je do dalszego używania twojej waluty, oznacza to, iż waluta już umiera”.

Podobny pogląd wyraził Jamie McGeever, felietonista ekonomiczny agencji Reuters: „Stany Zjednoczone prawdopodobnie miały wiele motywów, by pojmać i aresztować prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro, ale jednym z rzadko omawianych czynników mogły być obawy Białego Domu dotyczące słabnącego globalnego wpływu „petrodolara”. https://t.me/rusbri/16610

Richard Werner, profesor bankowości i ekonomii na Uniwersytecie w Winchester, powtarza tę myśl niemal dosłownie: „Zamach stanu USA w Wenezueli ma również na celu wzmocnienie systemu petrodolara stworzonego na mocy umowy Henry’ego Kissingera z Arabią Saudyjską z 1974 roku o denominowaniu globalnej sprzedaży ropy w dolarach amerykańskich. System ten tworzy sztuczny popyt na ropę i finansuje amerykańską hegemonię, ale jednocześnie stoi na krawędzi upadku… Precedensy historyczne obejmują obalenie Saddama Husajna w Iraku za przyjęcie euro i Muammara Kaddafiego w Libii za proponowanie dinar oparty na złocie. Inwazja stanowi przeciwwagę dla przyspieszającej globalnej dedolaryzacji, której przewodzą Rosja, Chiny, Iran i kraje BRICS, w miarę jak kraje te przechodzą na rozliczenia bezdolarowe i alternatywy dla systemu SWIFT. Sygnalizuje ona jednak desperację, potencjalnie przyspieszając upadek petrodolara, ponieważ kraje Globalnego Południa nie zgadzają się na poleganie USA na sile militarnej w celu utrzymania dominacji monetarnej. Tak, ten krok wydaje się gwarantem przekształcenia BRICS i jego systemu finansowego w pełnoprawny sojusz wojskowy. https://voxday.net/2026/01/05/saving-the-petrodollar/

Jeśli więc Rosja i jej sojusznicy chcą przetrwać impas z USA i ich sojusznikami, pytanie brzmi, czy integracja gospodarcza to zdecydowanie za mało. Potrzebny jest pełnoprawny sojusz wojskowy.

Autor: Walentin J. Katasonow

za:Бандитская операция США против Венесуэлы – попытка спасти американский нефтедоллар

(*) Chodzi o niemal tajne spotkanie ponad dwudziestu przedstawicieli głównych państw i decydentów Międzynarodowego Funduszu Walutowego, w dniu 8 stycznia 1976 r. w Kingston na Jamajce. Dokument Konferencji (w j. francuskim ) patrz: Les Accords de la Jamaïque (Kingston, 8 janvier 1976).

Patrz m.in.:

„Wedle niektórych, współczesny system walutowy określić można jako połączenie zmodyfikowanego systemu z Bretton Woods, systemu wielodewizowego i systemu z Kingston, z których najbardziej istotny jest ostatni. Istotą tego systemu są reformy przyjęte po konferencji w Kingston na Jamajce w 1976 roku i dołączone w kwietniu 1978 roku jako druga poprawka do Statutu MFW, zakładające (89):
a) zniesienie zasady stałych kursów walutowych,
b) swobodę wyboru przez kraje członkowskie reguł kursowych,
c) obowiązek prowadzenia przez państwa członkowskie polityki kursowej zgodnej z celami MFW i w zgodzie z celami tej organizacji;
d) zobowiązanie się do tego, aby raz przyjęte reguły kursowe były przestrzegane, a ich zmiana winna być zatwierdzona przez MFW,
e) likwidację obowiązku ustalania parytetów walut krajowych w złocie, zakaz jakiegokolwiek odnoszenia tychże walut do złota oraz rezygnację z urzędowego ustalania cen złota
f) założenie, iż SDR będzie stanowić główną część rezerw walutowych (71)

g) zobowiązanie państw członkowskich do prowadzenia polityki gospodarczej i
finansowej zmierzającej do osiągnięcia stabilizacji wewnętrznej i zewnętrznej. Najistotniejszym i przełomowym punktem spośród powyższych było wprowadzenie nowego międzynarodowego pieniądza bezgotówkowego, jakim jest właśnie SDR. W budowanym nowym post-brettonowskim systemie SDR zmienił swą wartość z 1/35 uncji złota na relację wywodzącą się z koszyka walut (90).”

za: Karina Grabowska ” SPECJALNE PRAWA CIĄGNIENIA JAKO FORMA PIENIĄDZA MIĘDZYNARODOWEGO” ,s.70-71.

(wybór, przypis i tłum. PZ)

Read Entire Article