„Antysystem” Pawła Lisickiego. Polska między Brukselą a Rosją

dzienniknarodowy.pl 2 hours ago
Zdjęcie: „Antysystem” Pawła Lisickiego. Polska między Brukselą a Rosją


Paweł Lisicki podczas debaty w Klubie Ronina przedstawił tezy książki „Antysystem”, napisanej wspólnie z Wojciechem Cejrowskim. Za główne zagrożenia uznał migracjonizm, klimatyzm, genderyzm i centralizację Unii Europejskiej. Spór z Józefem Orłem dotyczył Rosji i wojny na Ukrainie. Dla Polski stawką jest zachowanie suwerenności bez lekceważenia zagrożenia ze Wschodu.

Sprzeciw wobec systemu globalnego liberalizmu

Paweł Lisicki, redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy”, mówił w Klubie Ronina o książce „Antysystem”, zbudowanej z jego rozmów z Wojciechem Cejrowskim. W dyskusji prowadzonej przez Józefa Orła opisał współczesny globalny liberalizm jako porządek wymierzony w suwerenność państw narodowych. Jego zdaniem system ten opiera się na migracjonizmie, klimatyzmie i genderyzmie.

Każdy z tych filarów dotyka innego obszaru, ale prowadzi do podobnego skutku politycznego. Promowanie masowej migracji osłabia granice i spójność wspólnot narodowych. Polityka klimatyczna staje się uzasadnieniem dla przekazywania kolejnych kompetencji instytucjom ponadnarodowym. Ideologia gender uderza w naturalne rozumienie człowieka, płci i rodziny. Tak Lisicki porządkuje zasadniczy konflikt naszej epoki. Po jednej stronie stoi naród zdolny sam stanowić o swoim losie, po drugiej technokratyczne centrum, które chce wyznaczać społeczeństwom cele bez ich realnej zgody.

Ta diagnoza trafia w sedno wielu polskich doświadczeń z ostatnich lat. Unia Europejska coraz śmielej wychodzi poza formułę współpracy suwerennych państw. Regulacje klimatyczne, mechanizmy finansowe i próby ograniczenia prawa weta tworzą narzędzia politycznej presji. Spór o unijny plan zbrojeniowy wart 150 miliardów euro pokazał już, jak gwałtownie hasło wspólnego bezpieczeństwa łączy się z pytaniem o wspólny dług, kontrolę wydatków i odpowiedzialność podatników.

Rząd Tuska w logice centralizacji

Lisicki wiąże polski wymiar tego procesu z rządem Donalda Tuska. W jego ocenie obecna władza wykonuje kierunek wyznaczany przez Brukselę, zamiast mierzyć europejskie projekty polskim interesem narodowym. To zarzut ciężki, ale politycznie czytelny. Państwo, które z góry uznaje wyższość decyzji unijnego centrum nad własną konstytucją i wolą obywateli, z czasem traci zdolność samodzielnego działania.

Stawka nie sprowadza się do sporu o urzędowe kompetencje. Rachunek trafia do polskiej rodziny, przedsiębiorcy i pracownika. Kosztowna transformacja energetyczna podnosi ceny energii i osłabia przemysł. Przymusowa polityka migracyjna dotyczy bezpieczeństwa oraz przyszłego kształtu wspólnoty. Ideologiczne żądania wobec prawa rodzinnego i edukacji wchodzą w sferę, którą naród powinien urządzać zgodnie z własną tradycją. Suwerenność ma bardzo praktyczny wymiar: kto ustanawia prawo, kto płaci i kto ponosi skutki błędnych decyzji.

Opór wobec federalizacji nie oznacza izolacji Polski. Oznacza przywrócenie adekwatnej hierarchii. kooperacja europejska ma służyć państwom i narodom, a nie zastępować je nowym centrum władzy. Przykład Islandii odrzucającej wznowienie rozmów z Unią Europejską przypomina, iż społeczeństwa potrafią chłodno oceniać bilans integracji, gdy otrzymują realny wybór.

Rosja dzieli uczestników debaty

Najważniejsza różnica między Lisickim a Orłem dotyczyła wojny na Ukrainie i rosyjskiego zagrożenia. Lisicki argumentował, iż wojna na wyniszczenie działa na korzyść przeciwnika dysponującego większym zapleczem demograficznym. Ostrzegał też przed uwikłaniem Polski w bezpośredni konflikt. W jego ujęciu priorytetem powinno być doprowadzenie do zakończenia wojny.

Józef Orzeł akcentował inny wymiar sprawy. Rosyjski imperializm ma trwałą logikę ekspansji, a ustępstwa mogą zachęcić Moskwę do sprawdzania spójności NATO, choćby w państwach bałtyckich. Ten argument musi wybrzmieć mocno. Rosja prowadzi wojnę przeciwko Ukrainie, stosuje presję hybrydową i traktuje słabość sąsiadów jako zaproszenie do dalszego nacisku. Wzmocnienie granicy z Rosją przez żołnierzy GROM nie wynika z publicystycznej gorączki, ale z realnych potrzeb bezpieczeństwa państwa.

Narodowy realizm nie pozwala wybierać między ślepotą na centralizację Brukseli a ślepotą na imperializm Moskwy. Polska może równocześnie bronić prawa weta, odrzucać ideologiczny dyktat UE, wzmacniać armię i nie dopuszczać do rosyjskiej dominacji w regionie. Fałszywa alternatywa byłaby wygodna dla obu zewnętrznych ośrodków siły, bo rozbrajałaby polską politykę na jednym z kierunków.

Polityka wschodnia bez sentymentów

Lisicki skrytykował też polską politykę wobec Białorusi. Uznał, iż Warszawa swoim postępowaniem pomogła wepchnąć Aleksandra Łukaszenkę w pełną zależność od Władimira Putina. To teza wymagająca dyskusji, szczególnie wobec represji reżimu w Mińsku i presji hybrydowej na polską granicę. Zawiera jednak ważne pytanie o skuteczność: czy polskie działania powiększyły nasze pole manewru, czy pozostawiły nas z jeszcze silniejszym związkiem Mińska i Moskwy?

Polityka narodowa nie jest konkursem moralnych deklaracji. Ocenia się ją po rezultatach dla własnego państwa. Polska pomoc dla Kijowa także powinna być prowadzona na podstawie wzajemności, jasno określonych celów i kontroli kosztów. Wsparcie Ukrainy przeciw rosyjskiej agresji nie zwalnia polskich władz z obrony prawdy o rzezi wołyńskiej, interesów gospodarczych ani bezpieczeństwa obywateli. Przyjaźń bez warunków gwałtownie zmienia się w jednostronny obowiązek.

Suwerenność jako zdolność do samodzielnej decyzji

„Antysystem” stawia potrzebne pytania o władzę, granice i ideologiczny kierunek Zachodu. Najmocniejsza część diagnozy Lisickiego dotyczy mechanizmu centralizacji, który odbiera narodom kolejne obszary samodzielności pod osłoną kryzysów i moralnych haseł. Polska prawica powinna ten mechanizm nazywać i konsekwentnie mu się przeciwstawiać.

Nie może przy tym pomylić realizmu z uspokajaniem się cudzymi deklaracjami. Rosja pozostaje państwem imperialnym, a Unia zmierza w stronę politycznej centralizacji. Polska potrzebuje własnej siły, własnej strategii i elit rozliczanych z polskiego interesu. Dopiero państwo zdolne odmówić zarówno Brukseli, jak i Moskwie, naprawdę decyduje o sobie.

Źródło: Prawy.pl oraz debata Klubu Ronina.

Źródło: Prawy.pl

Read Entire Article